Niekoniecznie regionalia, ale na pewno uniwersalia (41)
Cóż za zwariowana książka, pełna ekscentrycznych wydarzeń i szalonych starszych pań... Na samym początku czytania przypomniały mi się książki z cyklu Sekretne dzienniki Hendrika Groena – holenderskie bestsellery, pisane z dużą dawką humoru i ciepła o życiu pensjonariuszy w tamtejszych domach opieki społecznej. Ale ta książka, o której parę słów chcę napisać, znacznie przekracza wyobraźnią życie starszych pań, które po wielu latach podporządkowywania się wszystkim i wszędzie, na stare lata już nic nie muszą udawać i mogą być tylko sobą.
Książka wydana została dość dawno, bo jeszcze w latach 70. XX w., ale pamięć o niej została przywrócona w tym roku (2026), bowiem Wydawnictwo Literackie podjęło się ponownej jej edycji i to z posłowiem Olgi Tokarczuk. Czas najwyższy zaprezentować autora i tytuł książki: otóż chodzi o Trąbkę do słuchania, Leonory Carrington. Autorka (1917-2011) – to malarka, pisarka, rzeźbiarka, urodzona w Wielkiej Brytanii, większość życia spędziła w Meksyku. W biografii podkreśla się jej burzliwy związek z Maksem Ernstem oraz fakt, że była skandalistką i meksykańskim symbolem feminizmu.
Książka pisana jest z werwą i poczuciem humoru o życiu starszych kobiet. Ale… o ile w pierwszej części mamy do czynienia z realnym życiem, tak w pozostałej autorka szokuje nas wielką wyobraźnią, aplikuje nam świat metafizyczny, surrealistyczny... Co rusz pojawia się, coś dziwnego. Już sam kompleks dziwacznych domków ośrodka, do którego trafia nasza głucha bohaterka Marion, to coś niesamowitego, składa się z różnych budyneczków w kształcie to buta, muchomora, szaletów szwajcarskich albo latarni morskiej (do której trafia właśnie Marion). Pojawia się tajemnicza historia pewnej zakonnicy Rozalindy Alvares ..., kielich świętego Graala, templariusze, zaczyna się wielki kataklizm, przestawienie całej kuli ziemskiej, zmieniają miejsce bieguny i równik, i zaczyna się lodowcowa epoka, giną miasta i ginie większość ludzi, ale nie nasze staruszki, które świetnie sobie radzą. I w ten sposób ziszcza się marzenie Marion o Laponii, którą chciała odwiedzić – jak nie możesz sama pojechać, to Laponia do Ciebie przyjedzie…
Wracając do tytułu cyklu – o jakie uniwersalia w tym wypadku chodzi? To wątek: samotności, zmagania się ze starością, ale też wątek wolności, na jaką nie stać nas w większości – uzależnieni od środowiska, rodziny, pracy. Nie chcą już tych uzależnień bohaterki książki, 80-90-letnie panie – ekscentryczne i wolne. Jak pisze autorka posłowia Olga Tokarczuk: „Być może starość jest naprawdę tym jedynym czasem, kiedy nareszcie możemy być sobą, nie przejmując się wymaganiami innych i nieustannym musztrowaniem przez społeczne normy”.
Książkę wzbogacają ilustracje, które wykonał Pablo Weisz Carrington.
Leonora Carrington, Trąbka do słuchania. Przełożyła Maryna Ochab. Posłowie Olga Tokarczuk. Wydawnictwo Literackie, 2026
Krystyna Oniszczuk-Awiżeń









