Śniłem się sobie – Bogusław Michnik
Jakoś tak – jak wróciłem na Ziemię Kłodzką w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, wtopiłem się w kulturę tego zakątka Polski który jest Nasz.. Niby taki sam jak inne ale to worek, kociołek napełniony z zewnątrz: z kresów dzisiejszej Litwy, Białorusi, Ukrainy, a także z Mazowsza, Kujaw, Kielecczyzny, Podhala, Górnego Śląska, a także reemigrantów choćby z Francji.
No i Boguś Michnik – jeden z czołowych przewodników naszego klimatu, naszej kultury. Bo i On sam był taki „z zewnątrz”, nawet o tym nie wiedząc aż do 75 roku życia. Że jest Polakiem z wychowania, urodzenia francusko-niemieckiego gdzieś na Wybrzeżu, a na Ziemię Kłodzką, dokładnie do Dzikowca zjechał jako małolatek i tu już pozostał.
Jego wieloraki wkład w kulturę naszej Ziemi Kłodzkiej jest naprawdę wszechstronny. Od administrowania kulturą poprzez realizowanie swoich pasji jak np. fotografia, rysunek (świetne karykatury – mam taką od Niego!), po poezję.
No i podczas uroczystości z okazji swoich urodzin, organizowanych 18. grudnia 2025 r. W Muzeum Ziemi Kłodzkiej zaprezentował nam jakby całe swoje życie tomem wierszy „Śniłem się sobie” pod uważną opieką redaktora tomu Karola Maliszewskiego.
Boguś recytował swoje wiersze życia. I to jak! Robił to wręcz cudownie (nie boję się tego określenia). Wcześniej czytałem Jego wiersze z tomiku o matce, ale uczciwie mówiąc nie dotarły do mnie dostatecznie głęboko. A ta recytacja to była po prostu sumienna i żarliwa spowiedź poetycka. Takiego Bogusława to ja nie znałem
Niech nam żyje – sto i więcej lat!
Mirosław Awiżeń







