Pięć lat trwa nieustająca fascynacja czeskich czytających cyklem „Krzywy kościół” Karin Lednickéj. Sprawdźmy więc, w czym tkwi sekret ogromnej uwagi, nie tylko zresztą czytelniczej, naszych sąsiadów tą obszerną fabułą. Powieścią z górniczego pogranicza. Czy nam, polskim czytającym, uda się zainteresować/zachwycić „Kroniką powieściową utraconego miasta” (tak brzmi podtytuł tej fabuły)? Łatwo zauważyć, że generalnie lubimy opowieści ze znanego nam regionu albo z krainy, którą z prywatnych przyczyn cenimy. Szczególnie zaś, gdy jest to fabuła dobrze „zrobiona”.