Pierwsza wygrana Nysy w Mieroszowie
Nysa odczarowała boisko w Mieroszowie i wygrała 2:1 z tamtejszym Białym Orłem w lidze okręgowej.
W wyjściowej jedenastce w porównaniu do meczu z Juventurem Wałbrzych (0:1), zaszła jedna zmiana. W miejsce nieobecnego Michała Stopy zagrał Paweł Pachołek. Dotychczas Nysa rozegrała w Mieroszowie trzy spotkania z czego żadnego nie zdołała wygrać.
Rywale przystąpili do meczu w zaledwie trzynastoosobowym składzie.
W ataku najwięcej zagrożenia pod bramką Nysy stwarzał Miecznikowski, który dodatkowo grał z kontuzją. Piłkarz w 9. minucie próbował zaskoczyć Borkowskiego, ale obronną ręką wyszedł golkiper Nysy. Chwilę później ten sam zawodnik próbował wyprowadzić swój zespół na prowadzenie po rzucie rożnym. Sędzią zawodów był Marcin Jegliński, ten sam, który prowadził zawody w Jaszkowej Dolnej pomiędzy Iskrą, a Nysą. Kłodzki zespół miał wtedy sporo pretensji do pracy sędziego. (porażka 1:2). Arbiter dał o sobie znać w 19. minucie, gdy podyktował dość kontrowersyjną jedenastkę. W polu karnym Skzypczak wypuścił sobie piłkę i widząc, iż nie ma szans dojść do futbolówki sprytnie padł na murawę. Rzut karny pewnie na gola zamienił Marcin Miecznikowski. Kłodzczanie nie załamali się takim obrotem sprawy i trzy minuty później udało się doprowadzić do remisu. Prawą stroną przedarł się Jaskułowski, dograł w pole karne do Kowalskiego, któremu pozostało z najbliższej odległości skierować piłkę do siatki. Tuż przed przerwą gospodarze mogli wyjść na prowadzenie, ale szybkiej kontry nie potrafił sfinalizować Wilczyński.
Od początku drugiej połowy zaatakowała Nysa, która zwietrzyła swoją szansę na wywiezienie kompletu punktów
z Mieroszowa. W 53. minucie kopia sytuacji z pierwszej połowy, kiedy to Nysa cieszyła się z bramki. Ponownie prawą stroną przedarł się Jaskułowski, wbiegł w pole karne i obsłużył podaniem Kowalskiego. Napastnik Nysy strzałem pod poprzeczkę z kilku metrów zdobył swojego drugiego gola w meczu. - Wszystko w spotkaniu musieliśmy sobie ciężko wypracować. Mój zespół pokazał charakter, gdy musiał odrabiać straty po dość kontrowersyjnym rzucie karnym - dodał Jacek Żyła. Biały Orzeł dążył do wyrównania, ale nie potrafił poważnie zagrozić Nysie. Zaś klub z Kłodzka stworzył sobie cztery dogodne sytuacje, po których powinien przypieczętować zwycięstwo.
W 55. minucie z kilku metrów główkował Lisowicz, ale trafił wprost w bramkarza. Napastnik Nysy miał dziś pecha. W 80. minucie zespół z Mieroszowa po jego uderzeniu z dystansu uratował słupek, a przy kolejnym strzale z dużym szczęściem bronił bramkarz Białego Orła.
W czwartek o godz. 14:00 kłodzczanie zmierza się także na wyjeździe, tym razem z Unią Złoty Stok. W meczu kończącym rundę jesienną, podopieczni Jacka Żyły na własnym stadionie o godz. 13:30 podejmą Victorię Świebodzice.
Nysa: Borkowski - Kulak, Madej (70 Dędys), Hajłasz, Milewski (75 Dankiewicz), Grzegorzewski, Pachołek (85 Matecki), Jaskułowski, Kowalski, Lisowicz (87 Wilgos).
Sponsorzy Nysy Kłodzko: Urząd Miasta Kłodzko, Optoscan, Sono Polska, Brama Gazeta Prowincjonalna, KCKSiR, Drukarnia DTP, Bagietka, Bielinex, Jerzy Herberger, VFD Personel, Fortuna, JBB w Łysych, Dobosz Market, BimArt, Sexstil, Lod-Kot, Tempo, www.myfootballway. com - Krzysztof Gawron, Ricardo, Centrum Nauki i Biznesu Żak, Auto-Komis Mars, Perła, Mirosław Bijata – fizykoterapeuta, Agencja Ochrony Skorpion, Galeria Twierdza Kłodzko, serwis www. express-miejski.pl.
Odwiedzaj nas w Internecie na www.nysa.klodzko.pl