Hutnik gromi w Szczytnej
W środę, 25 maja, piłkarze nadrabiali „zimowe” zaległości. Mowa tu oczywiście o przesuniętej kolejce A- klasy z 3 maja. W słoneczne popołudnie do Szczytnej zawitali piłkarze z Trzebieszowic.Hutnik od pierwszej akcji meczu grał dobrą, szybką piłkę. Piłkarze Grzegorza Futomy byli bardzo zmotywowani, by zmazać złe wrażenie po przegranych derbach w Dusznikach. Po kwadransie gospodarze mieli dużą przewagę, czterokrotnie głową uderzał Kocoń, lecz za każdym razem niecelnie. Nieoczekiwanie właśnie wtedy odpowiedzieli goście, którzy po błędzie defensywy mieli czystą sytuację - doskonale interweniował Roguz. Kolejne minuty to nadal dobra gra Hutnika, brakowało jedynie skuteczności. Dobrą sytuację miał Gawęda, lecz będąc oko w oko z bramkarzem uderzył wprost w niego. Impas gospodarzy trwał do 34 min. Dośrodkowanie Walerysia na głowę Koconia, ten zgrywa przed pole karne do Arkadiusza Raisa, a ten zaś precyzyjnym i mocnym strzałem nie daje szans bramkarzowi. W końcówce z kontrą wyszedł Zamek, ale ponownie groźny strzał obronił Roguz. Do przerwy Hutnik prowadził 1-0. Druga część meczu rozgrywana była na takich samych zasadach jak pierwsza. To Hutnik był stroną dominującą, a Trzebieszowice ograniczały swe ataki do nieśmiałych kontr. Po kwadransie gry wynik podwyższył Trzciński. Długa piłka od Futomy, błąd obrońców i dobry wolej „Seby” nie daje szans bramkarzowi. Kilka minut później było już 3-0. W pole karne dośrodkowuje Kocoń, bramkarza uprzedza Gwóźdź i sprytnym strzałem pod nogami golkipera zdobywa bramkę. Trzebieszowice nie próbowały już nawet atakować większą ilością graczy, a gospodarze mieli dużo miejsca do spokojnego rozgrywania każdej akcji. Dobrą sytuację miał Rynalski, który popędził z piłką w pole karne, ale jego strzał z dziesięciu metrów okazał się minimalnie niecelny. W 75 min Hutnik prowadził 4-0. Gawęda przytrzymał piłkę przed polem karnym gości, idealnie wystawił ją do nadbiegającego Futomy, a ten piekielnie mocnym strzałem z 30 metrów umieścił piłkę w siatce. Była to prawdziwa ozdoba spotkania. W samej końcówce meczu rywali dobił Kocoń, który będąc w czystej sytuacji posłał piłkę obok bramkarza, wprost do siatki. Końcowy wynik meczu- 5-0. Piłkarze ze Szczytnej po tym zwycięstwie wrócili na czwarte miejsce w tabeli, tracąc do trzeciej Bystrzycy pięć punktów. W niedzielę Hutnik gra u siebie właśnie z Polonią i w przypadku zwycięstwa zbliży się do Bystrzyczan na dwa punkty.
Hutnik wystąpił w następującym zestawieniu: Roguz- Waleryś, Futoma, Zając, Buszta (75’ K. Rais)- Rynalski (75’ Tomaszewski), Bukowski, Gawęda, A. Rais (46’ Gwóźdź)- Trzciński, Kocoń.