Przewodnik dla jedzących - Bar Swojski

Autor: 
Henryka Szczepanowska

Wnętrze ++ To malutki barek z kilkoma stolikami, taki do wpadania na pierogi czy naleśniki po sąsiedzku. Czysto, bardzo skromnie, wręcz minimalistycznie!!! Puste ściany, stoliczki plastikowe ale stabilne i estetyczne. Maciupka lada do wydawania posiłków. Przez otwarte drzwi kuchni widać skromne i zadbane wnętrze kuchni, garnki z gotującymi się potrawami. Nie ma tu ozdób ni dekoracji.
Obsługa+++
Bardzo miła i skromna Pani, która jednocześnie gotuje i wydaje zamówione dania. Nieśmiało pyta czy smakowało i chce jej się pogadać z klientem. Zastanawiamy się wspólnie, gdzie kupić latem świeży szpinak na pierogi i naleśniki i dlaczego takiego szpinaku nigdzie w mieście nie sprzedają. Nie ma tu żadnego zarozumialstwa, pokrzykiwania ani krytyki konkurencji. Ot, pogawędka sąsiedzka.
Atmosfera++
Pierwsze wrażenie niezbyt miłe. Wchodząc wydaje się, że jeszcze nie wszystkie meble wstawiono a lokal jest w trakcie wyposażania. To nie jest miejsce do posiedzenia przy kawie a do zjedzenia posiłku. Ciepły uśmiech Pani Kucharki załatwia wszystkie braki. Pewnie z czasem zawiśnie obrazek lub kwiatek ale to przecież nie jest najważniejsze. Pachnie jedzeniem.To jest ważne.
Jadłospis ++++
Za pierogi cztery plusiki a za samo ciasto na pierogi pięć (!!! )plusików. Cieniutko rozwałkowane, równo i ładnie sklejone bez niepotrzebnie pogrubiających falbanek na obrzeżu. Każdy pierożek jest obficie nadziany i ugotowany jak trzeba. Zamawiam pierogi ze szpinakiem i serem. Doprawione delikatnie pikantnie, z lekką kwasowością sera. Trochę za dużo tłuszczu z podsmażoną cebulką do ich polania ale zawsze można zastrzec sobie, by było mniej okrasy. Pierogi z jagodami wyglądały świetnie. Nie rozgotowane owoce były pachnące i nie tryskały gorącym i niemożliwym do sprania sokiem przy rozcinaniu pierożka na kawałki. To duża umiejętność tak ugotować pierogi z owocami, by nie wybuchały sokiem przy jedzeniu, a ciasto było al dente. Nie zamawiałam innych dań ale po pierogach wróżę im jak najlepiej. Nie ma tu zawrotnej ilości propozycji ale to przecież malutki, skromny barek. Gulasz, kotlet, zupa, jajecznica. I wystarczy. Dla mnie mogą tu być wyłącznie pierogi.
Ceny++++
Jaki bar takie ceny. Swojskie, skromne, da się wytrzymać. Pierogi ze szpinakiem - za siedem sztuk zapłaciłam 8 zł.

Wydania: