Koncern. Suplement
Koncerny farmaceutyczne na ludzkiej naiwności zarabiają krocie. Jest to prawda ogólnie znana. Wszyscy zdają sobie z tego sprawę, wszyscy się temu sprzeciwiają i wszyscy…kupują co popadnie z farmaceutycznych medykamentów. Na szczycie listy owych medykamentów od kilku lat nieprzerwanie królują tzw.: suplementy diety. Oglądając telewizyjne reklamy, człowiek zaczyna się zastanawiać, dlaczego jeszcze nie polikwidowano uczelni medycznych. Po co kształcić lekarzy, jeżeli tak naprawdę są oni zbyteczni. Na każdą bowiem dolegliwość jest suplement diety, począwszy od zgagi, a na infekcji bakteryjnej okolic intymnych skończywszy.
Niestety wygląda na to, że rynek „ludzki”, to już za mało. Koncerny dobrały się do zwierząt! Jak grzyby po deszczu wyrastają, coraz to nowe suplementy dla czworonogów. Nagle okazało się, że nasze pupile mają problemy ze stawami, trawieniem, uzębieniem, sierścią. Tylko czekać jak pojawią się środki na problemy ze wzdęciami, nietrzymaniem moczu, czy też potencją.
Z reklam telewizyjnych uśmiechają się właściciele prześlicznych psiaków, którzy dzielą się z widzami swoim szczęściem „odkrycia” suplementu na problem łamliwych pazurków. Pan Jan od kiedy zakupił owy suplement, jest innym człowiekiem. Patrząc jak jego pies Azor ma wreszcie ponownie mocne paznokcie, poczuł, że żyje (pan Jan rzecz jasna), Azor poczuł zaś, że ma mocne paznokcie. Korzysta z nich z uciechą, rwąc wszystko co popadnie, włącznie z nową kanapą żony pana Jana. Żona pana Jana w obawie przed zdewastowaniem domostwa, na które to tak ciężko pracowała, nie wspominając, że wszystko jest kupione na raty, czym prędzej zaopatrzyła się w suplement na uspokojenie. Jak zapewnił farmaceuta - nowoczesna technologia, nie otumania a robi swoje. Pani Janowa zaaplikowała Azorowi środek i od tej chwili psina spokojny jak nigdy. Tylko śpi, je i… wydala. Pan Jan zaniepokojony nagłą apatycznością Azora (żona nic mu nie powiedziała o zakupie lekarstwa na uspokojenie) nabył suplement na odzyskanie wigoru. Nafaszerował lekarstwem ulubioną kiełbasę psiny. Azor spałaszował smakołyk, nie zdając sobie sprawy co kryje się w jego wnętrzu. Na efekty nie trzeba było czekać. Azorowi jakby ktoś na ogon soli nasypał - biegał, szczekał, skakał jak szalony, ciesząc oko swojego pana. Cóż, radość nie trwała jednak długo. Nie zapominajmy - Azor jednocześnie faszerowany jest przez panią Janową środkiem na uspokojenie. Tak więc, psisko dzięki swoim właścicielom narażone zostało na atrakcje w postaci huśtawki nastrojów. Pan Jan stwierdziwszy, że Azora dopadła depresja, zapisał go na wizytę do psychoanalityka. Specjalista od psiej psychiki polecił kolejne suplementy. Poskutkowało to problemami trawiennymi Azora. Jak się zapewne, Szanowni Czytelnicy domyślają, przezorny właściciel Azora, zakupił dla niego medykament i na tę przypadłość. Aby nie męczyć Państwa dłużej ową jakże interesującą historią zakończę ją: rezultat był taki, że Azor nafaszerowany suplementami jak dobre ciasto drożdżowe rodzynkami, zmuszony był udać się na odwyk - stał się bowiem suplementoholikiem. Co zaś się tyczy jego właścicieli, zwłaszcza pana Jana, „suplementowa akcja” znacznie uszczupliła jego portfel.
Suplementy, suplementami. W temacie „wzbogacania” się na czworonogach lub mówiąc ładniej, „upiększania” im życia, dzieje się o wiele więcej. Niedawno przeczytałam o pewnym hotelu z przedszkolem dla kotów. Lokal wyjątkowo ekskluzywny. Kociak może liczyć na wszelkie wygody. Jest opieka weterynaryjna, masaże, wyszukane jedzenie, fryzjer, psychoanalityk, a nawet prywatny nauczyciel dobrych manier.
Można także zamówić opiekunkę dla kota i psa, która dotrzymywać będzie towarzystwa pupilom podczas naszej nieobecności. Oczywiście zwierzaki czeka wiele atrakcji, nie będą siedzieć z taką opiekunką bezproduktywnie. W ofercie jest m.in.: joga i muzykoterapia.
Jest także kocie SPA, w którym to oferuje się m.in.: kąpiele w olejkach, kąpiele na sucho, fitness i kosmetyczkę.
Kto wie, może za jakiś czas będziemy mieli i koci parlament. Mogłoby być ciekawie…