Literacka Polanica - Helikon

Autor: 
Walentyna Anna Kubik
IMG_7077.jpg
IMG_7874.jpg

BARWY LATA
Powoli kończy się lato. Cieszymy się ciepłem słonecznych promieni. Mimo przeciągającej się sytuacji pandemicznej, łapiemy garściami radość i pogodę ducha. Urok Polanicy-Zdroju przyciąga swoją urodą gości i kuracjuszy z całego kraju. Zachwyceni kurortem ciągle wracają, by nasycić oczy, zmysły i naładować akumulatory zdrowia. Imprezy pod niebem cieszą gości, dają wytchnienie i rozrywkę w przepięknym parku, wśród ogromnych wiekowych drzew. Muszla koncertowa, także estrada w Parku Józefa, dostarcza miłych wrażeń ze strony wspaniałych artystów. Festiwal Muzyczne Parkowanie, letnie spotkania z kulturą dobiegają końca.
Jakże miło siedzieć na parkowej ławce lub leżeć na leżaku i delektować się muzyką w różnych odcieniach dźwięków, patrzeć na artystów lub w niebo, albo na kipiące barwami kwiaty. Można też zamknąć oczy i wsłuchać się co mówią podczas koncertu wspaniałe rzeźby – „Śniadanie na trawie”, których nazwę nosi impreza muzyczna i poetycka, ciesząca się dużym zainteresowaniem gości. Można pozwolić sobie na chwilę zapomnienia, relaksu i cieszyć się chwilą wytchnienia.
W takiej chwili muzyka i poezja liryczna splatają się w pełną wrażeń całość, swoje wiersze przedstawiają poeci z Klubu Literackiego HELIKON z Polanicy-Zdroju. Na polanie wśród zieleni połączenie muzyki i liryki brzmi magicznie.
Walentyna Anna Kubik
**
wiosna
zaognił się zachód czerwień spada
na dyszącą ciepłem ziemię
białe kule kaliny schylają się ku wonnym
azaliom
bose trawy chłoną zalążki kwiatów koniczyny
wszystko drży w wiosennym słońcu
w delikatnych szeptach meandrycznych
tulipanów
powietrze jest osłonecznione tylko
w górach białe skrawki zimy która
odeszła w inny wymiar czasu
ptactwo hałasuje nad lasem
w skrzydłach niesie wiatr
unosi zapach wilgotnych
nowo wyrosłych paproci
/Grażyna Pachołek/
*
kwiaty przybyłe nocą
szczyt góry porośnięty ścianą drzew
dotyka bladego błękitu
ostre krawędzie brył domów
wciskają się w wiejski krajobraz
ciszę przerywają słowa wezbrane
w strumień orzeźwiający umysł
krople spadają na przybyłe nocą kwiaty
wszystko mieści się w linii horyzontu
wstęga szosy prowadzi wyobraźnię 
kończy się na drewnianym krzyżu
całowanym z szacunkiem
z powodu otrzymanego wątpliwego
talentu
niepewność chwili poddaje się
kruchości życia
skała scalana przez wieki opiera się wichrom
/Grażyna Pachołek/
*
ja i ty
tańczę w sukni barwnych fuksji
kolory rozsypują się w słońcu
przysiadają zdyszane na kanapie marzeń
oddychają dniem dzisiejszym
dotykasz mojej dłoni nie przestajesz
całować
a ja lekko odsuwam skojarzenia
zabieram lekkość tęczy
krok za krokiem oddaję ci siebie
jesteś moim drogowskazem
już nawet nie muszę biec w miejscu stoję
zerkam na zegarek ile minut zadowolenia
szczęścia
chwytam łapczywie powietrze
ostatnie drobiny gniewu skruszeją
jutro
/Grażyna Pachołek/
*
Upał w kuchni
Wystraszona lodówka
zamknęła się przed ciepłem.
Kran zdziwiony
wylewał stale ciepłą wodę.
Chłodnik z botwinki
przestał chłodzić.
Ogórki w słojach
odmówiły dalszego kiszenia.
Wskazówki zegara
przemierzały swoją nudną trasę
leniwie w tempie czterdziestu minut
na godzinę.
Szklaneczka whisky
zażądała stu kostek lodu.
I tylko lód był w rozterce:
niby wszyscy mnie teraz potrzebują,
ale życie jakby krótsze.
/Janusz Olearnik/
*
Karuzela życia
Nie ominie cię
w karuzeli życia
uśmiech dziecka
nie ominie smutek
co nad nami się
pochyla,
będziemy słuchać
razem
strofy ostatniej
oszronieni ze zdziwienia
zanim szuflada me
wiersze przyjmie
i źródło natchnień,
a utracony dźwięk liry
co snu nie płoszy
w czwarty wymiar
się schyli,
nie ominie nas nic.
/Leszek Szczurek/
*
Talizman Serca
Gdy opadną mgły
łez
i zawisłe bezdroża
złudą gnane
co je zło oplata
u bram mądrości
staniesz
tego świata,
i droga ukaże
się prosta
z talizmanem w sercu
ufnością dziecka
wejdź i zostań.
/Leszek Szczurek/
*
Pycha
O sobie mniemanie wielkie miewasz
frazesy lubisz i słowa wzniosłe,
nim to zrozumiesz się nie spodziewasz
ku niebu sięgasz dumą i rośniesz.
Nie znasz litości nie widzą oczy
ubogich ze wzgardą omijasz,
tylko na szczyty głupoty kroczysz
a w sercu pustka co cię zabija.
/Leszek Szczurek/
*
Bezsenność
Nie daje spać gramofon stary
wygrywa chwile
które się mogły wydarzyć
i łopocą na wietrze
dawne myśli,
choć już za późno by marzyć
o tym co mogłoby się wyśnić.
Straszy losu zesłaniem
odległość gwiezdna,
kiedyś my pojeni absurdem
i niewiarą,
nawrotem dni jakich nikt
już nie zna.
Końcem marzeń, grzechem i karą.
/Leszek Szczurek/
*
Zakyntos
cienka linia doniosłości skłania
się ku dłoniom
fae opierają się na rzęsach i odchodzą
w ciepłe morze Jońskie
myśli składają się w wiersze
na wargach gorące słońce
odchodzi czas na wzgórza
Hellenistycznej historii
nie ferwor walk między gajami oliwnymi
tylko wdzięczny dziecięcy śmiech
między przybojami
ekspresywne chwile ujęte w kadrze
jutro zajęte czymś innym
życie codzienne zajmie afektację
/Grażyna Pachołek/

Wydania: