A co tam w Różanym Dworze … czas niemilczących Muz, czyli lubię wracać tam, oraz wizyta u dziennikarskiej Braci...

Autor: 
Monika Maciejczyk
m1..jpg
m2.jpg
m3.jpg
m4.jpg

A starożytni mawiali... w czasie wojny milkną Muzy.
Inter arma silent Musae /Vox Latina/
Ale czy naprawdę.
A było to tak.
Wielkim sukcesem z hucznymi owacjami na stojąco, całej 300 osobowej wypełnionej po brzegi Sali Teatru Zdrojowego w Polanicy Zdroju ... był koncert Chóru Cantiamo Tutto z udziałem Wrocławskiej Orkiestry Kameralnej. Chóru pod dyrekcją i genialną batutą dyrygenta Sebastiana Sikory oraz aranżacjami muzycznymi wybitnego kompozytora Marcina Szczepankiewicza.
Organizatorami koncertu „Lubię wracać tam” było Polskie Stowarzyszenie Animatorów Kultury – Kulturalny Koneser. Miejsce moje na sali było tuż obok matki kompozytora, przyjaciółki mojej – Danuty Szczepankiewicz. Tak miło było mi spoglądać na jej radość. Oj, to nie jedna z nas matek, chciałaby mieć takiego syna. Cieszyłam się jej radością i uczestnictwem w tej rozśpiewanej wspólnocie. Doskonałe przygotowanie muzyczne i wokalne i ... młodość, młodość, młodość. Młodość rozśpiewana, młodość międzynarodowa. Nasza wspólna – polska i ukraińska. Soliści z Ukrainy, soliści z Polski. I tak wiele bliskości i tej szczególnej serdeczności, która pojawia się w momentach wspólnego przeżywania sztuki. Profesjonalna choreografia i scenografia. Kolory, światła, muzyka i powrót do dawnych piosenek, które żyją w nas, choć czas tamten dawno przeminął. Koncert ten był prawdziwym wydarzeniem kulturalnym w naszej małej i ostatnio nieco jakby zaspanej Polanicy. A byłabym zapomniała, aby powiedzieć Wam, że autor wspaniałych aranżacji muzycznych Marcin Szczepankiewicz jest polaniczaninem. I powrócił tu z dalekiego Wrocławia, aby przywieźć nam muzykę i radość.
Drogie, kochane, genialne dzieciaki... dziękujemy! Myślę, że przed Wami wielka i świetlana przyszłość, pełna sukcesów i pracy twórczej. Niech otworzą się przed Wami najwyższe sceny.
A po koncercie, gratulacjach, rozmowach i życzeniach, wpisałam się do Księgi Pamiątkowej... Jestem z Was dumna i sygnowałam podpisem Salonu Literackiego Różanego Dworu z dwoma serduszkami oczywiście jako bywalcom Różanego Dworu i uczestnikom spotkań przy Okrągłym Literackim Stole.
Przenieśmy się do Wrocławia do siedziby Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej.
W dniu 29 sierpnia 2022 r. odebrałam tam z rąk przewodniczącego SDRP Ryszarda Mulka legitymację członkowską SDRP. W poczet członków przyjęta zostałam jednogłośnie, uchwałą Zarządu w dniu 4 lipca 2022 roku, a ponieważ przebywałam wtedy za granicą... uroczystość odbioru legitymacji przełożona została na upalne, ostatnie dni sierpnia. W siedzibie SDRP w obecności wszystkich członków Zarządu – przewodniczącego Ryszarda Mulka, 2 dziennikarzy wprowadzających mnie do stowarzyszenia – v-ce przewodniczącego Jana Jeża i prezesa INSTAK Tadeusza Hołubowicza, oraz członka Zarządu Cezarego Żeromskiego, uroczyście zostałam przyjęta w poczet członków. Niezapomniane to chwile, uroczyste i pełne serdeczności. Kreatywne, ważne rozmowy i nadzieja na wspaniałą współpracę i otwierające się nowe możliwości. Pomimo wszystko... pomimo zdestabilizowanego świata, pomimo wojny w Ukrainie, pandemii, inflacji, kryzysu gospodarczego, destabilizacji stosunków międzynarodowych. A właśnie, może dlatego istnieje możliwość rozwoju i nadziei. Nadziei, że pióro moje może być jeszcze przydatne i potrzebne sprawom i ludziom. I kolejny już raz rozpoczyna się nowy rozdział w moim życiu. Bogaty o nowe doświadczenia i możliwość nauki i rozwoju. Za to wszystko moim kolegom serdecznie i z wielkim szacunkiem dziękuję.
A już wisienką na torcie kulturalnym była pewna miła niespodzianka. Zadzwonił telefon... a tam głos mojej przyjaciółki rektor dr Stanisławy Ossowskiej – pani na Nadarzynie. Znanej animatorki kultury, twórczyni sławnych Otwartych Spotkań Czwartkowych w Sali Lustrzanej pałacu w Nadarzynie – łaskawego dla ludzi kultury miejsca na ziemi, gdzie zjeżdża elita kulturalna Warszawy i nie tylko. A więc, telefon i serdeczny głos w słuchawce... Monika, jestem z grupą literacką przejazdem, wracamy z gór, a w Polanicy zatrzymać się możemy tylko na 10 minut. Nie zdążymy do Salonu literackiego Różanego Dworu. Czy... przybiegniesz do nas na chwilę - przed pijalnię... będziemy czekać.
A wiecie Państwo... ja w tych nowych czasach z największym trudem gospodarzę i właśnie wtedy poddając się najnowszym trendom owego gospodarzenia czyściłam domowy kominek osmolony sadzą. A i nie było czasu się przebrać, to zarzuciłam płaszczyk, ku elegancji aby zacnym gościom dobrze się prezentować na stopy wsunęłam lakierki i... pobiegłam jak stałam.
A ze spotkania posyłam zdjęcia. Ile to było radości, ile serdeczności, ile rozmów o przyszłej współpracy i jak trudno się było rozstać.

Na zdjęciach: 1. Po koncercie Cantiamo Tutto wspólnie z naszymi siostrami zakonnymi. 2. Ze wspaniałymi rodzicami młodych talentów. 3. Z rektor dr Stanisławą Ossowską oraz z grupą literacką przed pijalnią. 4. Z przewodniczącym SDRP Ryszardem Mulkiem.

Wydania: