Polanicki Klub Poetycki HELIKON – cz. II: Wiersze spod znaku HELIKONU z czerwcową dedykacją
Walentyna Anna Kubik
***
Drzewa w różowych sukienkach
przystanęły przy rzece
przeglądają się w lustrze wody
zadziwione swą urodą pięknieją
Pod słonecznym spojrzeniem
pachną niebiańsko
*
Walentyna Anna Kubik
***
Polanico moja
pięknie ci w tych zdrojach
w kolorach pór roku
i gościach z doskoku
w fontann pióropuszach
zwiewnych jak marzenie
szumie rzeki i szepcie
czego chcieć jeszcze?
W sosen dostojnościach
świerkowych pięknościach
kwiatów w kolorach magicznych
i wszystkich ozdobach ślicznych
moja cudna Polanico!
*
Sylwia Grzybowska
Na wiosnę
budzi się nadzieja
weź parasol, kalosze, płaszcz
idź na spacer w las
natura rozkwita
zwierzęta wzywają
pomyśl, co może cię spotkać?
dźwięk, przyroda
ktoś dobry, pomocny
czas mi zajmuje
zagłębić się w myślach potrzeb
urzeczywistnić
rozmnożyć
do takiego stopnia
by móc oznajmić:
nie!
nie mam czasu na więcej
odczuć doznań
za wiele się dzieje
jestem szczęśliwa
*
Janusz Olearnik
Piosenka o dobrym śnie
Mija, znowu mija ten kolejny dzionek,
moje czyny, dobre czyny zaraz pójdą w cień.
Uciekają myśli z dziurawych kieszonek,
a w kolejce do mej głowy czeka zdrowy sen…
Mój sen pojawi się tak kolorowy,
sen, tak sen, przyniesie myśli do mej głowy,
wiem, ja wiem, na taki sen to warto czekać,
ale zawsze zanim przyjdzie – długo zwleka.
Łoże pościelone, kołdry i poduchy,
zapraszają, oczekują bohatera dnia,
a dokoła krążą te życzliwe duchy,
co pilnują, by wygodnie się zanurzyć w sen…
Mój sen pojawi się tak kolorowy,
sen, tak sen, przyniesie myśli do mej głowy,
wiem, ja wiem, na taki sen to warto czekać,
ale zawsze zanim przyjdzie – długo zwleka.
Długo tak czekałam, przyszedł sen nad ranem,
wtedy ani marzyć, ani żadne bajki śnić,
z trudem już otwieram oczy niewyspane,
żeby znowu do roboty głowa mogła być…
Bo sen pojawi się tak kolorowy,
sen, tak sen, przyniesie myśli do mej głowy,
wiem, ja wiem, na taki sen to warto czekać,
ale zawsze zanim przyjdzie – długo zwleka.
*
Jan Stypuła
Poranek
ona wciąż zapłakana
nie daje się pocieszyć
włosy ma potargane
złote spinki zabrał ukochany
pochylona w zadumie
w toń wody spogląda
wspomina silne ramiona
dotyk złotych fal
szmer komplementów
pęknięte serce
zawisło nad tonią
szloch pomieszał się z tęsknotą
resztki łez poniosła woda
wiatr potargał wspomnienia
płacząca brzoza pozostała