Czarny Bór

Autor: 
Piotr Pokrywka

„Ludzie po terapii zmieniają sposób myślenia, naprawiają swoje życie” - usłyszałem od terapeutki wypisującej mi skierowanie. Na miejscu dowiaduję się, że będę pod stałą opieką fachowców, którzy pomogą mi zatrzymać rozwój choroby. Oprócz uzależnienia od alkoholu mogę zaprzestać: zażywania narkotyków, leków, rozstać się z paleniem. Kiedy tłumię jeden nałóg świadomie lub nieświadomie rekompensuję go innym. W czasie 42. dniowego pobytu mam indywidualnego terapeutę, który opracowuje dla mnie osobisty plan. Zauważam, iż wiele osób wstydzi się przyznać do choroby, łatwiej im pogodzić się z tym, że leżeli w biały dzień na chodniku niż, że trafili do zakładu odwykowego. Brama jest otwarta, mogę spacerować, iść na zakupy. Jeden z pacjentów napił się alkoholu. Został natychmiast usunięty. Codziennie przeprowadzane są kontrole z alkomatem. Na miejsce w zakładzie czekają ludzie z całej Polski, jest tu 85 łóżek, w tym 12 dla kobiet. Jest też sporo młodzieży, to dobrze, że uświadamiają sobie problem kiedy mają duże szanse na poukładanie sobie życia.
Pobyt tutaj to pierwszy etap leczenia. Trzeba kontynuować je w poradni lub uczestniczyć w mityngach AA. Od lat, raz w miesiącu odbywają się zjazdy absolwentów. Przyjeżdżają ludzie niepijący już wiele lat jak i ci, którzy trwanie w trzeźwości przerwali. Podczas pobytu tutaj, po raz pierwszy mam możliwość wzięcia udziału w mityngu AA. Na mityngach AA przestrzegane są zasady anonimowości, każdy może mówić tylko o sobie, nie przerywamy wypowiedzi innych, nie krytykujemy. Podziwiam odwagę niepijącego już kilka lat alkoholika, który mówił
o bólu odstawienia, pustce, bolesnych wspomnieniach z dzieciństwa. W swojej wypowiedzi dziękuje Sile Wyższej za cud wewnętrznej przemiany, za uwolnienie z obsesji picia. Wypowiadają się też inni alkoholicy, a ja w miarę słuchania dostaję niesamowitą siłę płynącą z trzeźwych świadectw. To naprawdę działa.
Wysłuchał: Piotr Stankiewicz

Wydania: