Wystawa DMC we Wrocławiu po raz kolejny

Autor: 
Ania Kurtasz
ania2.jpg
ania1.jpg

W czwartek, 15 kwietnia, udało mi się odwiedzić wrocławską wystawę promującą firmę DMC. I słowa „udało się”, są tu najbardziej na miejscu, gdyż dużym utrudnieniem dla osób pracujących, jest zorganizowanie jej w dzień powszedni. Ja miałam tę możliwość tylko dzięki temu, że skorzystałam z uprzejmości koleżanki, która zgodziła się na zastępstwo koleżeńskie... Wiem, że wiele osób nie mogło skorzystać z takiej okazji – może jednak firma przemyśli kolejne promocje i zaproponuje terminy sobotnie? Zaletą tegorocznej wystawy było jednak to, że znowu miała ona miejsce w kilku miastach Polski, a nie tylko w samej Warszawie, gdzie jednak nie każdy może dotrzeć...
Jeśli chodzi o konkretne wrażenia z ekspozycji, to cóż... jestem trochę rozczarowana. Większość prezentowanych prac miała kolory pastelowe – nie przepadam za takimi... Było to po części spowodowane dziecięcą tematyką. Gdy jednak wracam pamięcią do wystawy z roku 2006, na której także miałam okazję być – stwierdzam, że prezentowane wtedy hafty miały jednak tematykę bardziej różnorodną ...
Do prac, które podobały mi się najbardziej należą oczywiście „porcelanki”, które od ubiegłorocznego lata wytrwale wyszywam oraz króliczki Somebunny. Spodobały mi się też hafty o tematyce „gospodarskiej” (głównie krówki) i rozkoszne owieczki.
Najbardziej zadowolona jestem z zakupów – nabyłam jeden zestaw do haftu (bardzo przypominający wzory angielskiej porcelany, którą uwielbiam) oraz „pistolecik” do ozdabiania tkanin i niezbędne do tego akcesoria. Urządzenie to zamierzam wykorzystać przy produkcji ozdobnych kartek okolicznościowych.
Najwspanialszym jednak elementem pobytu na tej wystawie były dowody pamięci i sympatii, jakie otrzymałam od spotkanych tam osób! Pochwały dotyczące mojego bloga są dla mnie nieustanną motywacją do dalszego jego prowadzenia (chociaż czasem bardzo brakuje mi czasu). Ogromnie zatem dziękuję za cudowne słowa, które na wystawie usłyszałam.

Wydania: