Tajemne źródła socjalistycznych tradycji

Autor: 
Jan Pokrywka

Mamy już za sobą tzw. „triduum majowe”, w tym roku nieco dłuższe i bogatsze treściowo. Po pierwsze, data 3 maja jest zrozumiała, choć i tu panuje wiele mitów, jak choćby ten, że jest to święto demokracji, podczas gdy konstytucja ta została wprowadzona w drodze zamachu stanu, ot taki stan wojenny „króla Stasia”.
Komplikuje się za to znaczenie daty 1 maja, wiązanej przez ateistów ze „Świętem Pracy”, co jest także mylące, gdyż jej pochodzenie ma głębszą genezę. Oficjalnie data ta wiąże się z 1889 r., kiedy to II Międzynarodówka uznała ją za swoje święto z okazji rocznicy rozruchów w Chicago.
Jednak noc z 31 kwietnia na 1 maja w tradycji germańskiej była tzw. Nocą Walpurgii, kiedy to odbywały się sabaty czarownic i satanistów, a orgie stanowiły główny rytuał. Opisał to Goethe gdy Faust z Mefistofelesem udał się w góry Harzu. Podobne zdarzenie opisał Michał Bułhakow w „Mistrzu i Małgorzacie”. Na naszym terenie sabaty odbywały ponoć się na górze Borowej w Wałbrzychu.
W tradycji celtyckiej wieczorem 31 kwietnia gaszono wszystkie ognie, co miało pogrążyć ziemię w chaosie i władzy złych duchów. Za to 1 maja to pierwszy dzień lata a więc początek panowania Bela (po celtycku – Beltaine), kiedy to rozpalano ognie mające „wypalić” zło i pozwolić na powrót Słońca.
Echa tych „świąt” są jeszcze żywe w USA i Wielkiej Brytanii.
Do tej tradycji nawiązuje Kościół Szatana założony przez Antona Szandora La Vey’a w Noc Walpurgii 1966 r. Dużym uproszczeniem jest twierdzenie, że Kościół Szatana jest odwróceniem judeo-chrześcijaństwa, ale jest trochę w tym prawdy. I tak La Vey, jako Najwyższy Mag, przedstawił światu Szatańską Biblię oraz 10 Szatańskich Oświadczeń będących odwróceniem Dekalogu. Centralnym punktem „liturgii” satanistów jest „czarna msza” pełna obscenicznych treści. Celem, nie zawsze nazwanym wprost, jest szczęście materialne w świecie doczesnym, jako że to Szatan jest jego władcą.
Symbolikę tę zachowali socjaliści wierząc, iż krew i ogień zniszczą stary, kapitalistyczny porządek i zapoczątkują nowy. Przypadek to, czy nie, ale czerwony kolor sztandarów również nawiązuje do symboliki krwi i ognia. Zresztą, mówią o tym słowa „Międzynarodówki” autorstwa Eugeniusza Pottiera...
Skoro o przypadkach mowa. Nie ma przypadków w działaniu Kościoła katolickiego, który od początku przyjął zasadę chrystianizacji kultów pogańskich. O ile udało się przeciwstawić pogańskiemu świętu narodzin boga Słońca narodzenie Boga-Człowieka 25 grudnia, o tyle wprowadzenie 1 maja święta Bożego Miłosierdzia oraz św. Józefa Rzemieślnika, mające zastąpić „nową świecką tradycję” udało się średnio.
Wyznaczona na 1 maja 2011 r. beatyfikacja Jana Pawła II również nie jest przypadkowa. Czy jednak spełni pokładane w niej nadzieje – dopiero się okaże.

Wydania: