Przewodnik dla jedzących - Kebab Hut "Damaszek"
Wnętrze++ Mimo bardzo nowoczesnego wyposażenia, oświetlenia i miejsca od razu widać egzotykę Morza Śródziemnego. Tablice reklamujące potrawy zawieszone nad barem nie pozostawiają złudzeń. Kebab, szaszłyk, zupa z soczewicy, ryż żółty od curry. Ale i frytki, sałatka z czerwonej i białej kapusty. Stalowo-szklany bar, opiekacze do kebabu, kociołek do stale gorącej zupy, lampy jak w hali dużego sklepu. Meble wygodne, drewniane. To wszystko na wskroś nowoczesne. Gdyby nie egzotyczna karta dań, trudno by było domyślić się syryjskich korzeni.
Atmosfera +++
Pamiętam takie bary z Berlina Zachodniego w roku obalenia Muru. Dyskretne lampki, ściany pokryte makatami, ciasnota, tłum rozgadanych gości, szachy na stolikach. Jedzenie pachniało korzennymi przyprawami, podpiekaną papryką i skwierczącym na wielkiej patelni mięsem. Jowialne powitania gości, troskliwe pytania o rodzinę, zdrowie, interesy.
Nasz syryjski bar w Kłodzku jest chłodny w emocjach i oszczędny w gestach. Jedynie bardzo charakterystyczna muzyka i rozbrajający uśmiech szefa kuchni i właściciela nie pozostawia wątpliwości skąd pochodzą.
Obsługa+++
Bardzo miła młoda pani w barze. Wie co sprzedaje ale o potrawach niewiele jest w stanie opowiedzieć. Wszystko przed nią jeszcze...
Jadłospis++++
Kilka tradycyjnie barowych potraw arabskich. Mięso wyłącznie drobiowe, przygotowywane na miejscu przez kucharza. Warzywa do sałatek świeżo pokrojone, doprawione dobrą oliwą. Do mięs podawane są frytki, kuskus i ryż. Zamawiam filet z kurczaka opiekany na grillu, ryż w curry, sałatki i sos czosnkowy. Porcja jest bardzo duża. Ryż doskonale ugotowany, sypki, lekko pikantny. Mięso z kurczaka zaprawione papryką i ziołami, dobrze umarynowane i obrane z błonek i chrząstek. Pikantne, delikatnie opieczone, soczyste i miękkie. Sałatka z kapusty świeża, chrupiąca, lekko doprawiona oliwą. Sos czosnkowy o wyraźnie czosnkowym smaku lecz bez drobinki siekanego czosnku. Łagodny i kremowy. Bardzo chcę spróbować zupy z soczewicy. Jest wyraźnie pikantna, paprykowa, z kawałeczkami mięsa drobiowego. Bardzo smaczna, choć jak dla mnie to za mało w niej soczewicy. Nareszcie doczekaliśmy się kuchni, w której gotuje właściciel lokalu i jeszcze zna się na tym co robi. Bardzo bym chciała, by w „Damaszku” można było zjeść potrawy regionalne, doprawione oryginalnymi przyprawami, bez frytek i barowych sałatek z kebabem lub odgrzewanym „dewolajem”. Ale to tylko takie moje chcenie. Panie kucharzu z Dalekiego Kraju, poproszę o jagnięcinę, baraninę, figi, daktyle i inne cudowne rzeczy!!!! O prawdziwą zupę z soczewicy, desery ze słodkich jak miód daktyli, rodzynek i karmelu.. A, tak mi się zamarzyło...
Ceny++++
Najdroższe danie wielkie jak kapelusz kosztowało 15 zł, a zupa z soczewicy pełna mięsa tylko 5 zł. To całkiem przyzwoite ceny.