Ziemia Kłodzka po 2020 roku. Rozmowa o Agencji Rozwoju Regionalnego z prezesem Jerzym Dudzikiem

Autor: 
Mirosław Awiżeń
agroreg1.jpg

- Zacznijmy zatem od odpowiedzi na pytanie – czym jest „AGROREG S.A.” dla Ziemi Kłodzkiej?
- Posadowiony w Nowej Rudzie. Jest jedyną firmą na Ziemi Kłodzkiej, której oferta z udziałem środków publicznych jest skierowana do przedsiębiorców i samorządów. Jej zadaniem, m.in. za pomocą narzędzia, jakim jest pieniądz, jest wspieranie działań gospodarczych i rozwojowych.
Każdy, ale to każdy, kto chce bądź już działa w gospodarce, musi mieć pieniądze - musi mieć kapitał. A jaka jest kondycja finansowa Polaków? - Jesteśmy stosunkowo mało zasobni w kapitał, można by powiedzieć, że wręcz biedni, kiedy mamy „rozkręcić” interes, a tym bardziej na najwyższym, europejskim poziomie. I tutaj wkracza taka firma, jaką jest ARR „AGROREG S.A.” dysponująca funduszami/finansami pozwalającymi uruchomić czy też unowocześnić produkcję. I to nie wszystko, od pożyczania pieniędzy jak w typowym banku różni się tym, że w ramach pomocy/współpracy pomaga w opracowaniu projektu, uczy zasad ekonomicznego gospodarowania, pilotuje działanie danej firmy z firmami/instytucjami współpracującymi. I znów, kolejna, ważna rzecz - pieniądze pozyskiwane przez potencjalnego przedsiębiorcę/samorząd są oprocentowane na preferencyjnych warunkach.
I na koniec tej sekwencji krótka notka: ARR „AGROREG S.A” obecnie ma majątek wyceniony na ok. 40 mln zł. Efekt udzielonej pomocy to m.in. powstanie ok. 30 firm, które zatrudniają ok. 500 osób. W czasie działalności tej Agencji udzielono 1260 pożyczek i kwotą 103 mln zł wsparto różnorodne projekty.
A teraz przechodzimy na „szersze podwórko” gospodarki Ziemi Kłodzkiej i do pytania p. Prezesa: jak będzie po 2020 roku, kiedy skończy się bezpośrednie wsparcie finansowe ze środków Unii Europejskiej?
... no to słucham...

- To ja zadałem pytanie. Myślę, że jest to pytanie do tych wszystkich, którzy decydują lub współdecydują o kierunkach rozwoju naszej ziemi. Myśląc o perspektywie wsparcia z udziałem środków unijnych 2014-2020 warto pamiętać, że od 2021 roku tego wsparcia nie będzie w takiej skali i na takich zasadach jak obecnie. To czego jesteśmy pewni, będziemy działać w gospodarce wolnorynkowej i będziemy dysponować doświadczeniem i majątkiem jaki zdołaliśmy wypracować w całym okresie wsparcia UE.

- Dobrze, zadam to pytanie decydentom. I burmistrzom, wójtom i naszym przedsiębiorcom, ale proszę Ciebie o odpowiedź na to pytanie. Przecież jesteś szefem firmy, której narzędziem podstawowym jest pieniądz. Któż może być bardziej kompetentny do odpowiedzi w kwestii tzw. „wspierania środkami UE”?
- Chciałoby się, żeby już dzisiaj przedsiębiorstwa i samorządy miały długoterminową wizję rozwoju i realizowały ją już pod kątem czysto rynkowym i po prostu zarabiały. Przecież dalej będą przyjeżdżać turyści, wczasowicze, kuracjusze, dalej będą funkcjonować uzdrowiska, dalej będą funkcjonować ośrodku kultury, sportu i rekreacji. Firmy zajmujące się produkcją będą dalej funkcjonowały, ale to wszystko dziać się będzie w innych realiach finansowych. Rzecz ujmując krótko, przed nami problemy do rozwiązania: Czy i w jakiej skali brak dotacji czy tak zwanych „zwrotnych instrumentów inżynierii finansowej” wpłynie na naszą rzeczywistość? Jaka będzie/ powinna być oferta programów krajowych i regionalnych? Do kogo powinna być skierowana?... to jedne z nielicznych pytań, na które musimy szukać odpowiedzi.

- Jak uważasz, czy przedsiębiorstwa i samorządy dadzą sobie radę po 2020 roku bez „spadochronu”, jakim były bezpośrednie dotacje?
- Samorządy – tak, bo w materii pozyskiwania „pieniędzy na rozwój” posiadają struktury i kwalifikowany personel. Przedsiębiorcy. Firmy istniejące powinny dać sobie radę, bo liczy się doświadczenie. Pytanie o młodych, o nowe firmy … tzw. „prestarterów”

- ... co do istniejących firm, że dadzą sobie radę, bo „doświadczone”, to bym z Tobą polemizował. Bo to doświadczenie, to często uzależnienie od dotacji. I czy na pewno bez „trzymania za rączkę” dalej sobie dadzą radę...
- Na pewno będzie tak, że pewna grupa firm będzie miała problemy, ale to tylko te, które nie wykorzystają czasu i możliwości przegotowania się do czasu po „dopłatach bezpośrednich”. Mamy jeszcze nieuruchomiony program 2014-2020. Jest jeszcze czas dobrze się przygotować, jeszcze ze wspomożeniem. Ale, naprawdę, premię dostaną Ci, którzy podejmą w tym kierunku konkretne działania.

- A co z samorządami? Gros ich działań oparta była (i jest) na dofinansowaniu z zewnątrz?
- O tym wspomniałem wcześniej. Organizacyjnie nie widzę większych problemów. No może z wyjątkiem działań wspólnych. Z tym mamy odwieczny problem. Jeżeli już rozmawiamy o premii, to uważam, że dostaną ją te samorządy, które inwestują lub zaczną inwestować w infrastrukturę wspierającą rozwój przedsiębiorstw na swoim terenie. Bo właśnie przedsiębiorstwa/fabryki są głównym źródłem podatków.

- Podałeś dwa rozwiązania. Które wg Ciebie jest właściwe?
- Dla rozwoju przedsiębiorczości a tym samym gospodarki rola samorządów jest wspierająca. Tutaj ważnym zagadnieniem do dyskusji jest dostosowanie kompetencji władz samorządowych do otaczającej nas rzeczywistości. Dotychczas Wójt/Burmistrz/Rada mają sztywny katalog działań, który jakby nie wprost czyni odpowiedzialnym za stan gospodarki w „swojej” gminie. Na przykład – nie odpowiadają za stan bezrobocia a często są za to rozliczani. Czyli samorząd jest bardziej zarządcą wspierającym rozwój społeczny i infrastrukturę wspierającą ten rozwój (drogi, szkoły). Ale po 2020 roku te możliwości „wspierania” będą uzależnione głównie od rezultatów pozyskiwanych podatków, Tzw. wsparcie zewnętrzne środkami UE będzie możliwe ale na pewno w skali zdecydowanie ograniczonej.

- Wróćmy zatem do roli jaką może odegrać „AGROREG” w tym ostatnim okresie dopłat bezpośrednich i w czasie po...
- Agencja mając na uwadze bezpieczny rozwój Ziemi Kłodzkiej, chciałaby być partnerem w szerokiej tzn. z udziałem zainteresowanych środowisk, dyskusji na temat: jakie problemy należy zdiagnozować, podjąć realne działania, jakie uruchomić projekty, w jaki sposób wspierać inicjatywy społeczne, itd…” .
Mamy atuty po 2020 roku: uzdrowiska na wysokim już poziomie, mamy przemysł turystyczny już nie tylko „plecakowy”, mamy dobrą bazę wypoczynkowo -rekreacyjną, mamy rozbudowaną agroturystykę, mamy zakłady przemysłowe... mamy „ludzi z doświadczeniem”… To co nam jest bardzo potrzebne, to spójność decyzji i działań.

- Czyli – wracamy do koncepcji rozwoju zakreślonej w l. 90. ub. wieku?
- Tak. Tylko już z innego pułapu rozwoju. Już stosunkowo wysokiego. To ostatnie rozdanie powinniśmy przeznaczyć na ugruntowanie naszej pozycji Ziemi Kłodzkiej. Czyli terenu wydarzeń kulturalnych, wypoczynku, rekreacji i uzdrawiania dla gości do nas przybywających. Nie należy zapomnieć również o budowaniu dobrego klimatu dla zewnętrznych inwestorów. Często Oni przynoszą to „Nowe”, co się wyraża w wykorzystaniu posiadanego potencjału, ciekawej pracy, „otwarciu na świat”.

- Czyli WSPÓLNE działanie na rzecz wykorzystania wszystkich naszych możliwości.
- Tak. Bo tego jeszcze musimy się nauczyć. I to szybko! WSPÓLNEGO działania, wspólnej odpowiedzialności, współdziałania, współpracy, a także bycia otwartym, gościnnym (choć brzmi to nieco patetycznie), ale tylko tak postrzega się w Europie dobrego gospodarza.

Wydania: