Helikon - Literacka Polanica
W Klubie Literackim, jak zwykle dużo się dzieje. Pod opiekuńczymi skrzydłami Towarzystwa Miłośników Polanicy, poeci czują się bezpieczni i potrzebni, rozwijają swój warsztat poetycki, zdobywają nagrody w konkursach literackich, spotykają się, rozmawiają o poezji, prozie i innych gatunkach literackich. Dzielą się swoją twórczością z koleżankami i kolegami, doświadczeniami poetyckimi. W klubie są osoby, które stawiają pierwsze kroki, ale są tacy, którzy mają za sobą wieloletnie doświadczenia na polu literackim.
Poetów przybywa coraz więcej, także sympatyków, malarzy oraz osób, których przyciąga działalność klubu, chcą uczestniczyć w działalności HELIKONU. Ostatnio klub otrzymał zaproszenia do Wrocławia, Opola, także do Czech, już w najbliższym czasie poeci tam się zaprezentują szerszej publiczności.
Przygotowania trwają również do spotkań w Polanicy-Zdroju, gdzie systematycznie prezentuje się HELIKON. Wkrótce rozpoczynają się indywidualne wieczory autorskie, odbędą się w Kawiarni Literackiej Art Cafe, oraz w gościnnych progach Wielkiej Pieniawy – Zielone Tarasy, gdzie klub rozpoczął prezentacje już od ubiegłego roku, trwające do grudnia z rocznicowym finałem.
Dotąd poeci prezentowali swoją twórczość w dużej grupie, po kilka wierszy, teraz każdy z autorów pokaże się indywidualnie w całej krasie, przedstawi swoją twórczość w szerszym aspekcie, opowie o sobie więcej niż dotychczas. Sylwetki poetów będą prezentowane także na łamach przyjaznej klubowi prasy, za co serdecznie dziękujemy.
Kapliczka - Janusz Olearnik
A kiedy zwyciężę
kapliczkę postawię
mur będzie solidny
budulcem ta miłość
co jej mam bez miary
dla Boga dla ludzi
i całego świata
Ściany tej kapliczki
będą wyłożone
srebrem mej wdzięczności
dla tych co przy mnie
że są że zostali
ze mną uwierzyli
Zapalę dwa światła
nigdy niegasnące
jednym moja wiara
a drugim nadzieja
niech płoną dla takich
co drogi szukają
Ustawię tam ołtarz
a na nim w ofierze
resztę mego życia
położę na chwałę
Tego Co Je Daje
I Odebrać Może
A kiedy kapliczka
będzie już gotowa
zapragnę odzyskać
skarby tam włożone
tę miłość i wdzięczność
wiarę i nadzieję
Więc pójdę do ludzi
Bogu się pokłonię
stamtąd te bogactwa
tylko czasu trzeba
żeby je odzyskać
żeby odbudować
Dlatego tak pragnę
mojego zwycięstwa
Z Królową w tle - Agata Bień-Sadowska
Płatki śniegu zaklęte w lustrze
cała gama odbitych wzruszeń
pajęczynę zniewolenia tka
Zachłyśnięta przestrzenią jak mustang
z pocałunkiem lodu na ustach
na Twoim oddechu ścigam ślad nart
Flet w uszach w pościeli mgła
ból mego serca w Twoich trzewiach
bliźniaczą odnajduje twarz
Jeszcze gonią stęsknione oczy
na białej grani niknący punkt
Jeszcze cisza smutkiem zaskoczy
Profil obok – zatrzymany kadr
właśnie tak.... - Grażyna Pachołek
Miłość rozlewa się jak wezbrana rzeka
zabiera stabilny brzeg i szumem przechodzi
od źródła po kres
niespokojna i niepokorna
całuje trawy i tańczy
w takt muzyki gdy Paganini gra
żarem piekielnym wydobytym ze skrzypiec
ma gwałtowność letniej burzy jest jak majowy
deszcz
kwitnie odurzającym zapachem bzów
i jest jak jaśminowy sen
kiedy ciała dosięgnie bez tchu
otworzy ramiona i zatonie bez słów
drżeć będzie jak osikowy liść
gdy rosa na nią spadnie będzie jak marblitowe
łzy
raz rozkoszna innym razem gnuśna
lecz zawsze przybiegnie
w czasie pełni luny
kiedy oddychają mchy
Tajemnice babiego lata - Jan Stypuła 29.10.2017
Gdy lata każdego, wiatr ciepły powiewa,
A żółcą się łąki i złocą się drzewa.
Przychodzi czas w podróż wyruszyć niektórym,
Przez pola, przez lasy, przez morza i góry.
Maleńkie istoty choć skrzydeł nie mają,
To zręcznie na krzewy i źdźbła się wspinają.
Gdy w wietrze cieplutkim falują korony,
„Wspinacze” puszczają swe „spadochrony “.
I leci w powietrzu ów „spadochroniarz”.
Wysoko daleko, ocean pokona.
U kresu podróży spadochron swój składa,
Bezpiecznie spokojnie u celu osiada.
Każdego tak roku pajęcza rodzina,
„Spadochron” rozkłada, na trawy się wspina.
Jak pielgrzym do celu bezpiecznie wędruje,
Ta „linia lotnicza” na wietrze startuje.
A ty przyjacielu – czy wierzysz jak one?
I co jest w istocie twym „spadochronem”?
Czy ufność w swe siły, czy w blichtr tego świata,
Czyż sprawny twój statek i możesz nim latać?
Trosk góry ogromne, problemów wyżyny,
Moczary niewiary i mroczne doliny.
Przeskakuj, przelatuj, poszybuj nad nimi,
A staną się wtedy na pewno mniejszymi.
Ocean mądrości zawarty w przyrodzie,
Niech szczęści wędrowcze na twojej dziś drodze.
Jej Stwórca dla Ciebie zapisał przesłanie,
Czy dziś je odnajdziesz, czy odpowiesz na nie?
Tyś przecież zacniejszym od tego pająka,
Co żyje wśród trawy na polach i łąkach.
Więc kiedy wiatr Boży w Twe serce powieje,
Niech w życiu twym cennym plan Boży się dzieje.