Korespondencja z Portugalii (2)

Autor: 
Janusz Puszczewicz

Podczas portugalskich spotkań nie sposób pominąć uzdrowiskowej tematyki. Wszak tu mamy wiele znanych i cenionych uzdrowisk takich jak np. Caldas de Monchique z gorącymi źródłami znanymi już od rzymskich czasów. To również Porches zwane przewrotnie przez naszych rodaków „portugalskim Ciechocinkiem”.
Moją rozmówczynią jest ADRIANA JURCZYK-DUARTE mieszkająca od wielu lat w nadmorskim uzdrowisku Estroil nieopodal Lizbony, która o tym kraju wie wszystko lub prawie wszystko.

- Może zacznijmy rozmowę od naszych uzdrowisk. Jak oceniasz poziom i standard polskich uzdrowisk, znasz bowiem doskonale nasze kłodzkie zdroje?
- Z tego, co się orientuję to w Polsce jest ponad 40 miejscowości o statusie uzdrowiska. To dość imponująca liczba. Niestety znam tylko kilka z nich i to głównie w Kotlinie Kłodzkiej, z której pochodzę. Najbardziej znane mi osobiście to pobliskie Długopole-Zdrój, Polanica-Zdrój, Kudowa-Zdrój i oczywiście Lądek-Zdrój, gdzie swoją drogą umawiamy się na naszą wspólną kawę już od jakiegoś czasu. Wszystkie są naprawdę pięknie położone i w os-tatnich latach bardzo korzystnie się zmieniły, przede wszystkim przy wykorzystaniu unijnych dotacji. Pozyskane fundusze pozwoliły m.in. na odnowienie parków zdrojowych. Uzdrowiska mają też teraz dużo bogatsze programy rozrywkowe, przynajmniej latem kiedy zazwyczaj bywamy w Polsce. Większość polskich sanatoriów reprezentuje już wysoki europejski standard. Wydaje mi się, że są naprawdę godne polecenia.
- Czym zasadniczo różnią się one od portugalskich uzdrowisk?
- Wydaje mi się, że zasadnicze różnice mogą wynikać przede wszystkim z klimatu, położenia i co za tym idzie z oferowanych usług, terapii i chorób, w których leczeniu się specjalizują.
- Może wymienimy najważniejsze uzdrowiska Portugalii.
- Mimo iż Portugalia jest stosunkowo niewielkim krajem, to istnieje tutaj ponad 30 uzdrowisk. Znaczna większość znajduje się na północy Portugalii, charakteryzującej się wyżynno-górzystym krajobrazem. Wśród bardziej znanych znajdują się m.in. Chaves, Curia, Bussaco, Sao Pedro do Sul, Mon-çao, Vidago, Geres, Luso, Monte Real jak również Estroil – w którym mieszkam.
W ostatnich latach w Portugalii dość popularna jest tzw. turystyka uzdrowiskowa, która w połączeniu np. z ofertą turystyki golfowej, agroturystyki, pięknych plaż i tzw. wiosek historycznych stanowi bardzo bogatą ofertę zarówno dla kuracjuszy portugalskich jak i dla zagranicznych gości. Wiele zresztą tutejszych wzorów można z powodzeniem przenieść na polski grunt, ale to już inny temat.
- Wiadomo, że nie możemy konkurować z Portugalią m.in. klimatem czy położeniem. Ale czy widzisz szansę na przyciągnięcie portugalskich gości do naszych uzdrowisk?
- Myślę, że jak najbardziej, zwłaszcza jeśli udałoby się połączyć ofertą uzdrowiskową z ofertą /wycieczkami/ kulturalno-studyjną. Moi portugalscy znajomi, którzy odwiedzili już Polskę byli naprawdę zachwyceni zarówno krajobrazami, jak i przede wszystkim historią, tradycjami i kulturą. Myślę, że dobrze przemyślana i przygotowana oferta spotkałaby się z poważnym zainteresowaniem portugalskich kuracjuszy.
Z pewnością warto by było pomyśleć jednak o promocji polskiej turystyki uzdrowiskowej w Portugalii. Jak dotąd nie spotkałam się tu bowiem z ofertą polskich uzdrowisk. Od jakiegoś czasu dość popularna jest tzw. turystyka uzdrowiskowa i myślę, że Polska ma tu naprawdę wiele do zaoferowania.
- Czy widzisz możliwość nawiązania współpracy między polskimi i portugalskimi uzdrowiskami? Na jakich polach możliwa jest taka współpraca?
- To mógłby być bardzo ciekawy projekt. Nawiążę tu do mojej odpowiedzi na poprzednie pytanie i promocji turystyki uzdrowiskowej, która mogłaby być takim wspólnym projektem polsko-portugalskim. Myślę tu np. o swego rodzaju „szlaku uzdrowiskowym”, na którym znalazłyby się uzdrowiska polskie i portugalskie.
Dobrym początkiem byłyby wizyty studyjne i nawiązanie współpracy np. na zasadzie miast bliźniaczych pomiędzy uzdrowiskowymi miejscowościami portugalskimi i polskimi. A później wspólne projekty, wymiana doświadczeń, spotkania i konferencje międzynarodowe, które byłyby organizowane raz w Polsce a raz w Portugalii. Mam sporo pomysłów i przyznam szczerze, że bardzo chętnie zaoferowałabym swoją pomoc przy nawiązaniu takiej współpracy i przy zorganizowaniu takich wyjazdów studyjnych.
Ze względu na moją osobistą więź z Kotliną Kłodzką, marzyłby mi się projekt współpracy Kotliny z którymś z regionów Portugalii jak np. regionu Bairrada (okolice Coimbry i Aveiro), który z kolei jest mi dość bliski tutaj w Portugalii.
- Myślę że pomysł o bliźniaczej współpracy kłodzkiego regionu z wybranym partnerem portugalskim jest jak najbardziej godny przemyślenia.
Bazując na Twoim doświadczeniu m.in. poprzez pracę w polskiej ambasadzie w Lizbonie – jak oceniasz promocję Polski w swojej „drugiej” Ojczyźnie /o ile tak mogę Portugalię nazwać /?
- Tak, jak najbardziej mogę już nazwać Portugalię moją drugą „ojczyzną”, bo oba kraje skradły już moje serce i oba są już częścią mnie samej.
Portugalczycy coraz więcej wiedzą o Polsce i coraz częściej ją odwiedzają. Nasza ambasada organizuje dużo ciekawych wydarzeń, wystaw i spotkań, które promują Polskę tu w Portugalii. Myślę jednak, że zawsze jest miejsce na kolejne, nowe projekty. W tym roku np. po raz pierwszy w Portugalii zagrała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i spotkało się to z bardzo entuzjastycznym przyjęciem Portugalczyków.
- Może jeszcze kilka słów o założonym przez Ciebie Międzynarodowym Centrum „Moonluza”, bowiem przybliża ono Portugalię do Polski i na odwrót.
- Moonluza powstała dwa lata temu i to tak naprawdę jest to moje miejsce tu w Portugalii, pomiędzy różnymi kulturami i tradycjami. Ja sama nazywam je moją „piwnicą projektów i wydarzeń interkulturalnych”. W ofercie mamy m.in. wizyty kulturalno-studyjne, wycieczki tematyczne, organizację warsztatów, konferencji i seminariów i od niedawna pomagamy również przy przygotowywaniu spersonalizowanych programów dla rodzin czy też dla indywidualnych wyjazdów do Portugalii. Fakt, że jesteśmy na miejscu sprawia, że możemy zapewnić polskojęzyczną opiekę w czasie pobytu w Portugalii a w przypadku wizyt delegacji zapewniamy tłumaczenie polsko-portugalskie. Zapraszam do odwiedzenia naszej strony: www.moonluza.pt/pl
I kto wie, może już niedługo przygotujemy wspólnie jakiś ciekawy projekt właśnie w ramach turystyki uzdrowiskowej? Wszystko przed nami …
- Myślę, że władze kłodzkiego regionu jak i gestorzy tutejszej bazy uzdrowiskowej zastanowią się nad tą propozycją. Warto bowiem wykorzystać Twoje bogate doświadczenie i kontakty a zwł. Twój zapał i niebywałą pasję. Skorzystają zapewne na tym obie strony a najważniejsze być może otworzymy nasz zdrojowy rynek również przed portugalskimi kuracjuszami. Goszcząc np. ostatnio w Ciechocinku spotkałem tam wielu kuracjuszy nawet z najdalszych zakątków świata, że wspomnę tylko Australię, Tasmanię, USA czy Kanadę. I tego też życzyłbym naszym kłodzkim uzdrowiskom.
Dziękuję uprzejmie Adrianno za rozmowę. A swoją drogą również i ja nie mogę doczekać się naszej wspólnej kawy w równie magicznym jak Estroil naszym Lądku.
- Pozdrawiam cieplutko wszystkich czytelników bliskiej mi kłodzkiej „Gazety Prowincjonalnej”. Do zobaczenia w Portugalii a niebawem i w Polsce. Melhores cumprimentos de Portugal.

Wydania: