Leszek Szczurek i jego piękno co słowem się stało
* Leszek Szczurek - poeta, prozaik, malarz, podróżnik. Autor trzech książek prozatorskich oraz pięciu tomików poezji. Obrazy olejne prezentował na wystawach w: Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu, Ośrodkach Kultury w Dzierżoniowie, Kłodzku, Polanicy-Zdroju, Dworku Chopina w Dusznikach-Zdroju, Domu Pracy Twórczej Cyganeria w Kudowie-Zdroju. Jest członkiem Dolnośląskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. Od 50 lat mieszka w Polanicy-Zdroju.
*
W marcu ukazała się nowa książka, ważna dla Helikonu i dla czytających dobrą poezję. To „Piękno słowem się stało” (bardzo smakowite, prowokujące, kreatywne brzmienie tytułu) autorstwa Leszka Szczurka. Jest ważna dla Helikonu, bo to nasz członek, jest ważna dla miłośników poezji, bo to są dobre, piękne wiersze.
W dorobku tego autora jest to już piąty zbiór wierszy. Leszek Szczurek to barwna postać – poeta, prozaik, malarz, podróżnik. Od młodych lat interesował się poezją, choć dopiero po czasie został doceniony. W 2010 roku otrzymał wyróżnienie w konkursie poetyckim „Nad rzeką słów”, a w 2012 roku zdobył pierwszą nagrodę w konkursie podczas Międzynarodowego Festiwalu Poezji „Poeci Bez Granic” w Polanicy-Zdroju. Jest twórcą wrażliwym na wszystkie aspekty życia, ale najbardziej na drugiego człowieka. Pisze wszakże, iż „nie można być otwartym na innych, nie zaglądając w głąb samego siebie”. Może dlatego w swoich wierszach prezentuje przemyślenia nad życiem oraz własne odczuwanie przyrody. Nie inaczej jest w najnowszym tomiku tego Autora. Zawiera on 71 utworów, które mają wysoki, wyrównany poziom i są nienaganne warsztatowo. Są na ogół krótkie, stworzone z ogromną konsekwencją stylistyczną, która sprawia, że ich lektura jest jak spacer parkową alejką.
Jesteś
otulona w czułość szepnęłaś
to będzie nasza przystań
wiatr wstrzymał oddech
wsłuchany w twe myśli
szum wodospadu
zagłuszał nasze szepty
melancholia skryła się
za wrota czasu
unosząc się tchnieniem
nad nami
tuląc się coraz bardziej
do mnie szepnęłaś
istnieje świat nie tylko w snach
dziś jesteś tu
i przystań pachnie majem
bo jesteś
O czym są te wiersze? Po pierwsze – przynoszą one rozmyślania o życiu, o życiu w ogóle i o konkretnych sytuacjach, na jakie napotykamy. Po drugie te wiersze są o ludziach, którzy przez to życie kroczą, mając swoje dylematy, niepokoje, nadzieje, uczucia. Ktoś powie – trochę to banalne, ale gdy zanurzy się w słowa, wówczas doceni taką szczególną symbiozę formy, stylu z treściami przekazywanymi przez Poetę. Dobra poezja to nie tylko pełna polotu i nastroju żonglerka słowami, to także przekazywanie mądrych refleksji i umiejętność budowania nastrojów – bez popadania w tak nielubiane moralizatorstwo.
Warto zwrócić uwagę na rymy pojawiające się w niektórych wierszach. Dziś rymowanie nie jest wśród poetów szczególnie popularne, choć czytelnicy czasem szukają tego rytmu słów jak bębenków prowadzących nasze kroki. Ale rymy Leszka Szczurka są wyrafinowane, nie tak rytmiczne, one przypominają raczej zabawę słowami, są przez to oryginalne. Poczytajmy wiersze:
Kantata
Radosny i cichy jak Matki uśmiech
wychodzi nam naprzeciw
symfonią w struny pluśnie
nutami sypnie i ożywia
Vivaldiego skrzypce nim oświeci
dzieło i myśl prawdziwa
nim zabrzmi lekko się waha
na światło się wydobywa
i drży ten dźwięk subtelny
to kantata Bacha
i mistrz sam nieśmiertelny
Sny zakazane
Jak fale ogromne co z hukiem płyną
gdyby na chwilę w ciszę złapane
lub niewidzialną pajęczynę
w promieniach słońca uwikłane
są ulotne spod twych powiek
i po chwili niewiele pamiętasz
by tak mało wiedział człowiek
pamięć niewiedzą zamknięta
przebłysków jest to jedna chwila
przyszłych lub minionych zdarzeń
jak w mroku przebyta mila
czy chwila urojeń lub marzeń
Spacerując powoli pośród wierszy w tym tomiku, zatrzymywałem się dłużej przy takich utworach: Z oddali, Niepewność, Kantata, Sny zakazane, Odgłos z przeszłości, Jesteś, Szczęście, Zamknięte drzwi, Rozterki, Cisza, Zapomniałem, Czułość radosnego świtu, Chciałbym, Dotyk Boga, Pieśń wiatru, Takie miejsce. Już samo brzmienie tytułów jest zachęcające, czytajmy więc:
Pieśń wiatru
Szukam takiego miejsca
gdzie kamienie mówią
i spokojny dom
płaszczem nadziei okryty
a złote myśli zatapiają się
w bezkresie czasu
tam łapiąc oddech
wraz z ukwieconym pięknem
z przeszłości
pragnę zatrzymać coś
z tamtych dni
dziś świt traci swój blask
a szarość dnia
przychodzi mnie budzić
gdy przekraczam próg
świata mistycznej magii
dziś tylko szarość
Ciekawostką jest ukrycie w tekstach wierszy cytatów z popularnych piosenek, są one sprytnie wplecione w narrację, oto przykłady:
„…dziś z krzykiem dzieci
i matek rozpaczą
w modlitwie się łączę i płaczę
obudź się świecie nasz”
„… odchodzą w przestrzeń czasu
dni których jeszcze nie znamy
gdzieś w nieznany wymiar
szeleszcząc niepokojem”
„czekam na wiatr co rozgoni
zwątpienie i beznadzieję…”
„… tu nie ma słów
bo jesteś ty
tyle barw i piękna
widzę w twoich oczach…”
Warto docenić także jakość edytorską tej książki, opracowanej skromnie, ale starannie, bez żadnych usterek, ale i bez zbędnych dekoracji – tu bohaterem są słowa, tu widać jak „Piękno słowem się stało”.
J.O.
**
Krótkie też jest piękne
Nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie o długość wiersza. Są przecież wspaniałe rozbudowane poematy, ale są też długie wiersze, często nudne i przegadane. Jest taka znana recepta dla młodych poetów: kiedy zdaje ci się, że twój wiersz jest już gotowy, przeczytaj go jeszcze raz i wyszukaj kilka wyrazów do usunięcia, na pewno wiersz stanie się lepszy. Walentyna Anna Kubik jest mistrzynią krótkiej formy, czasem nawet lapidarnej. Oto dwa jej wiersze, w których nie sposób znaleźć zbędne słowo.
(Janusz Olearnik)
Milczenie
Dziś słyszałam twoje milczenie.
Przytuliłam je
było delikatne
i pachnące wiosenną zielenią.
Spadło niespodzianie
jak płatek z kwitnącej jabłoni.
(Walentyna Anna Kubik)
Chodź za mną
Chodź w nieznane
gdzie na rozstajach brak drogowskazów
gdzie łąki w barwnych spódnicach
nabrzmiewają słońcem
a wiatr układa fale zbóż
aż tam…
gdzie diabeł mówi dobranoc
a dzień zasypia
w uścisku nocy.
(Walentyna Anna Kubik)
Autem do nieba
Człowiek jedzie samochodem
pisze SMS-a:
mój aniele – poradź proszę,
w głowie mi się miesza.
Moje życie tu na ziemi
się skomplikowało...
Nagle trzask i ... przestał pisać,
wielkie BUM się stało!
Tir wyjechał z bocznej drogi,
człowiek był zajęty,
no i mamy katastrofę,
on już pośród świętych.
Teraz będzie mógł z aniołem
tak, tak, oczywiście
porozmawiać o swych sprawach,
nawet osobiście.
Z tej króciutkiej historyjki
taki morał woła:
nie pisz w aucie SMS-ów -
nawet do anioła.
(Janusz Olearnik)
Moralizatorsko?
Niektórzy twierdzą, że próby moralizowania w wierszach są poetyckim nietaktem, a nawet błędem. Cóż, gdy za dużo tych morałów, to może się zdawać, że poeta się wymądrza. Ale jeden celny morał zawsze będzie pożyteczny, może też być dowcipny, a nawet stanowić zgrabną puentę wiersza. Poniżej przedstawiam przykłady. Utwór Jana Stypuły można nazwać krótkim wierszem albo przerośniętą fraszką – obydwa określenia tu pasują. A ten drugi o pisaniu SMS-a jest z pogranicza satyry i żartobliwej rymowanki. Lubię każdy z tych wierszy.
(Janusz Olearnik)
***
Zamknął się w sobie
jak w żelaznej trumnie,
powtarzając co dzień
„na pewno ja umrę”.
Więc nie wypadało
snuć planów życiowych,
żył tak beznadziejnie,
na zgon wciąż gotowy.
Jakby trzasnął z bicza
życie przeminęło,
dopiero u schyłku
na życie go wzięło.
Wniosek z tej historii
to są takie słowa:
żyj, gdy pora życia,
w kącie się nie chowaj.
(Jan Stypuła)