Helikon Literacka Polanica

Autor: 
Janusz Olearnik
01.jpg
02.jpg

* NASZE MĄDRE WYBORY
Niebawem czekają nas wybory parlamentarne. Debaty i spory przedwyborcze obfitują jednak w akcenty nieparlamentarne, brutalne, napastliwe, kłamliwe. Jakże to dalekie od poetyckiej krainy łagodności. Musimy jakoś przetrwać ten czas nieczystej propagandy, która tłamsi prawdę i rzeczową rozmowę. Czy poezja ma tu do odegrania jakąś rolę?
Są przykłady, kiedy to poezja zbliża się do polityki, czasem zanurza się w niej. W obiegu funkcjonują takie określenia jak: poezja zaangażowana, polityczna, agitacyjna, smoleńska. Czy należy to potępiać? W większości – tak, ale nie zawsze. Myślę, że wypada to po prostu przyjąć, z poparciem lub odrzuceniem, ale z uszanowaniem wolności twórców. Twórczość poetycka nie musi stać ponad czasem bieżącym, ignorować go. Zwłaszcza wtedy, kiedy mamy porę zmagań, walki, ważnego wyboru.

Ktokolwiek przyjdzie
cokolwiek nam powie
czy to mądre rady
czy też głupie słowa
Może sponiewiera
naszą rzeczywistość
a może obieca
nam świetlaną przyszłość
Być może rozwinie
tę biało-czerwoną
a może znak tęczy
nad orłem z koroną
Może matka boska
będzie na sztandarach
lub sierpa i młota
symbolika stara
Ktokolwiek przyjdzie
cokolwiek nam powie
ty zawsze pamiętaj
co w sercu i w głowie
Ważniejsza od haseł
jest prakseologia
wybierz mądrych ludzi
nie ideologię

W wyborach głosujemy na partie, popierając ich idee i plany. Ale jakże ważni są ludzie, którzy stoją za politycznymi symbolami, to oni będą decydować o sprawach kraju, o naszych szansach i naszych losach. Przyglądnijmy się tym ludziom, zanim wypełnimy karty wyborcze.
On patrzy uważnie na świat, ale wszędzie widzi wrogów, ludzi o złych intencjach, spiskujących przeciwko nam i całemu światu. Nie wskazuje ich imion, mówi Niemcy, Bruksela, Berlin, ale wciąż karmi nas niepokojem, że są jacyś oni - źli. A mnie radują przyjaciele i sojusznicy, w ludziach widzę dobro, cenię ich szlachetne zamiary i czyny.
On zapatrzony jest w przeszłość, tam został. A ja spoglądam w przyszłość i chcę ją kreować 
On widzi nas klęczących albo wstających z kolan. A ja chciałbym po prostu w wygodnym fotelu albo lecieć nad ziemią ku szczytom.
To kto ma Polskę dalej budować? Zgorzkniały starzec nielubiący ludzi, ulokowany w minionym świecie, siewca niepokoju i kompleksów? Czy przyjazny facet z tej czy innej partii, pełen wiary w ludzi i w ich przyszłość, odważnie szybujący ku nowym możliwościom? Wybierajmy!

Mówisz nam, że Polskę kochasz?
Taka miłość do niczego.
Jednak Polska to my wszyscy,
a ty kochasz co trzeciego.
Tak nie można Jarosławie!
Wszystkich ludzi widzieć trzeba!
Ty odejdziesz wnet w niesławie
i bynajmniej nie do nieba. 
Ty odejdziesz, czas twój minie,
lecz straconych tyle lat!
Ile życia nam upłynie,
by posprzątać ten twój świat?

Dzisiaj ludzie w Polsce są podzieleni, a dominują dwa plemiona. Ciekawe jest to, że każde plemię ma za przywódcę i swój symbol jakiegoś kaczora. To może oznaczać, że idąc do wyborów głosujemy na jednego z kaczorów. Obydwa wyglądają sympatycznie, ale który z nich poprowadzi nas w lepszą przyszłość?

Dwa kaczory
Już rozdane są pieniądze
I rozsiane obietnice
Idź i głosuj za tym rządem
A ja tu za sztandar chwycę
I napiszę na sztandarze
cztery mej nadziei słowa:
jeszcze mądrość nie zginęła,
tylko musisz być gotowy,
by nie dzielić nas Polaków
na złych zdrajców i patriotów;
chodzi o to, by odróżniać
ludzi mądrych od idiotów.
Nawet jeśli dwa kaczory
zechcą zdobyć twe buziaczki,
to odróżniaj ty donalda
od kaczki dziwaczki.

Wybory, wybory, ale potem bywa różnie. Zwycięzcy muszą wziąć odpowiedzialność za swoje obietnice i deklarowane projekty, żeby nie było jak w tym oto wierszyku:

Popisowa naprawa
Dwaj ambitni politycy
dokonali już żywota
i stanęli, tak jak wszyscy,
tam gdzie te niebiańskie wrota.
Gdy kolejkę już odstali,
anioł wita ich jak trzeba:
a panowie w jakiej sprawie?
jak to w jakiej? my do nieba!
Drugi anioł, urzędowy,
sprawdził pesel i paszporty,
potem przejrzał skrupulatnie
wszystkie ziemskie ich raporty.
Ciemność widzę, rzekł ponuro,
kiepsko bilans wasz wychodzi.
Więcej szkody uczynionej
niż pożytków dla narodu.
Politycy: oj tam, oj tam,
jakoś my się dogadamy,
żeby bilans nasz poprawić
może niebo wysprzątamy?
Aby winy swe odkupić
za zepsuty polski świat,
to sprzątanie by zajęło
chyba tysiąc pięćset lat.
Choćby nawet sto aniołów
do pomocy wam przydzielić,
Polski nie da się posprzątać,
ani waszych win wybielić.
Zatem nie ma innej drogi,
niż skierować was do piekła,
za to, że za waszych rządów
ludziom tyle lat uciekło.
Bo polityk to jest taki,
że nam życie popsuć może,
ale żeby to naprawić,
sto aniołów nie pomoże.

Wybierajmy mądrze, nie pod wpływem telewizji i internetu, ale z refleksją i namysłem – dla przyszłości naszych dzieci i wnuków.

* HELIKON W DOBRYM TOWARZYSTWIE
Zawsze podkreślamy, że Klub Literacki Helikon działa pod skrzydłami Towarzystwa Miłośników Polanicy. To jest nasz port, nasza kotwica, nasze miejsce. Tymczasem w tym roku skrupulatni obliczyli, że to Towarzystwo istnieje już pięćdziesiąt lat! Mamy więc czas jubileuszu i miło jest nam, poetom, ogrzać się trochę w blasku tych 50-letnich dokonań. My wszyscy jesteśmy miłośnikami Polanicy, a nawet piszemy o niej wiersze, jak te poniżej:

Jest takie miejsce
Tu stromym zboczem dnia
wiatr gra
na strunach skrzypiec
a z wiosną płyną poematy
tu w maleńkim zakątku
światów
z świtem w promieniach
się ukaże
miasto pachnące
bzem i konwalią
gdzie dzieci ciągle marzą
o świecie pięknym
i czynach wielkich
jest takie miejsce
wśród wzgórz i szeptów traw
gdzie słychać poetów bez granic - (Leszek Szczurek)
*
Wiatr w Polanicy-Zdroju
Rozwydrzony hulaka
park w niski ukłon zgiął
roztańczył wszystkie drzewa
kuracjuszy w ramiona wziął
zabawił się w fryzjera
flecistę i masażystę
słoneczną kulą w tenisa grał
wirował w piruecie
szalał jak na parkiecie
w pogodny dzień - (Walentyna Anna Kubik)

Polanickie uniesienie
Jeden potrzebuje
wiele dni wędrować, 
żeby las zrozumieć,
pojąć jego mowę.
Ktoś tam nad potokiem
siedzi tygodniami,
chciałby w szumie wody
usłyszeć wołanie.
Inny potrzebuje
miliona oddechów,
może smak powietrza
sprawi mu uciechę? 
A przecież wystarczy
u nas w Polanicy
usiąść przy fontannie,
zdrojem się zachwycić.
Las coś wierszem gada,
potok cedzi słowa,
a powietrze czyste
wciąż zawraca w głowach.
Zamiast szukać cudów
w czasie i przestrzeni, 
spróbuj tutaj w parku
znaleźć uniesienie.  - (Janusz Olearnik)

*ZWYCZAJNIE O JESIENI
Jeżeli uda nam się oderwać od tych napięć wyborczych i od tych uniesień jubileuszowych, wtedy spróbujmy sobie uświadomić, że znów mamy babie lato, jesień, czas zadumy i marzeń, kiedy już zapłoną wieczorne lampy.
A na horyzoncie jubileuszowy XX. Międzynarodowy Festiwal Poetycki „Poeci Bez Granic”, tak bardzo polanicki, jak cały nasz „Helikon”. To może parę jesiennych wierszy Walentyny Anny Kubik…

***
Szedł zamyślony ścieżką
obsypaną złotem
i czerwienią korali
Schylał się
i pieścił dłonią
płonące runo
Romantyczny
jesienny pan

***
Słoneczne palce
szarpią srebrne struny
babiego lata
Wiatr układa w ikebanach
zeschnięty park
świerszcz
tarantelą rozgrzewa
chłodny powiew
Rozżalona jesień
trzepoce
kropidłem rzęs

***
Pachną złociste liście
grzyby w dorodnych kapeluszach
słoneczny malarz
rozdaje kolory warkoczom drzew
na pożegnanie lata
Barwy przeplatają się
w kontrastowy gobelin
Na niebie
klucze żurawi
płyną na skrzydłach wiatru
**
Na zdjęciach:
1) Sympatyczne i łagodne alpaki zawsze podążają tam, gdzie marchewka. Nie daj się, nie bądź alpaką.
2) Może to nasza ścieżka do dobrej przyszłości?

Wydania: