Intrygujący tytuł tomiku poetyckiego „i” – autorstwa Katarzyny Śrutwy

Autor: 
Krystyna Oniszczuk-Awiżeń
01.jpg
03.jpg
02.jpg
03a.jpg
04.jpg
05a.jpg
05.jpg
04a.jpg

Kolejne ciekawe spotkanie autorskie z cyklu „poetyckich” w Filii „Pod Pegazem” odbyło się w czwartek, 21 listopada. Jego bohaterką była kłodzczanka Katarzyna Śrutwa, która jak dotąd dała się nam poznać jako malarka. Jej twórczość plastyczna wielokrotnie była prezentowa na wystawach zbiorowych i indywidualnych Dużego Studia Plastycznego KOKu, prowadzonego przez Bogdana Wieczorka. Wspominając swoje początki zainteresowań plastyczno-poetyckich, powiedziała, że najważniejsze dla niej było najpierw słowo, potem kreska, a następnie plama... Tworzyła, pisała od wczesnej młodości, ale do przysłowiowej szuflady. Nieliczni tylko o tym jej talencie wiedzieli.
Tomik „i” jest więc jej debiutanckim tomikiem poetyckim, który „poświęciła sobie”, bo zamieściła w nim poezję z lat młodości. To poezja bardzo dojrzała i intelektualna – jak to określiła Marta Zilbert – dyrektorka PiMBP w Kłodzku, prowadząca rozmowę z poetką. Podczas spotkania wybrane z tomiku wiersze przeczytała siostra autorki, Barbara Śrutwa.
Poetka opowiadała o swoich inspiracjach, o warsztacie, dowiedzieliśmy się też, że to spotkanie poświęciła pamięci dwóch ważnych dla niej kobiet, lokalnych artystek – Marii Dzierżyńskiej i Marii Tarnawskiej.
Tomik wydany został przez Janusza Laskę, czyli Fundację im. Tomasza Morusa. Warto podkreślić, że na okładce tomiku znalazła się malarska praca autorki z cyklu „Opowieści z małego miasta” (projekt okłodki B. Wieczorek). Wiersze poprzedza słowo wstępne autorstwa Mietka Kowalcze.
Do pani Katarzyny – niezwykle utalentowanej i nadal niezwykle skromnej – ustawiła się długa kolejka chętnych do otrzymania autografu w tej bardzo pięknie wydanej książce, w której obok wierszy znalazły się też jej autorskie rysunki.
A na koniec miły akcent – poczęstunek, tym razem dodatkowo z okazji imienin Janusza Laski, któremu raz jeszcze ślemy serdeczne życzenia.

Wydania: