EM contra GM
Badania z lat trzydziestych XX wieku prowadzone na społecznościach zamkniętych, takich jak Indianie, Eskimosi, ale też Szwajcarzy czy Irlandczycy, wykazały, że poziom zdrowia jest wśród nich wyższy niż w tzw. społecznościach otwartych.
Oczywiście zdrowie, to w dzisiejszych czasach pojęcie złożone i wieloznaczne, tu jednak chodzi o takie rzeczy jak odporność na choroby czy stan uzębienia, co w tym ostatnim przypadku stosunkowo łatwo zobiektywizować. Okazało się również, że ich dieta, choć różna w rożnych społecznościach była bogatsza w witaminy i składniki mineralne. Badania współczesne pokazują to samo, choć na grupach już innych.
W Tybecie, Chinach, czy na Kaukazie ludzie często dożywają setki a nawet więcej i to w dobrej kondycji.
Dla równowagi: po „wydestylowaniu” logicznej treści z różnych dokumentów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) stan zdrowia Polaków jest zaledwie trochę lepszy niż saharyjskich Arabów, ale tylko dlatego, że ci ostatni częściej przenoszą się na tamten świat na skutek chorób zakaźnych, od których społeczeństwa europejskie są w znacznym stopniu wolne.
Nietrudno zauważyć, że grupy te spożywają żywność naturalną i tym różnią się od reszty świata spożywającej żywność konserwowaną i coraz częściej pochodzącą z upraw modyfikowanych genetycznie (GM).
Pod tym względem świat poszedł znacznie do przodu. Dziś można się co najwyżej śmiać z praktyki konserwowania mleka proszkiem ixi, czy suszenia ziarna zbóż mieszanką powietrza i spalin, używania spalin jako przyspieszacza dojrzewania owoców i warzyw szklarniowych, choć nie ma pewności, czy takie praktyki zaniechano.
Stosunkowo nowym zjawiskiem, przynaglającym rolnictwo u nas, jest handel wielkopowierzchniowy, wykluczający z obrotu niewielkie partie zdrowej żywności. Wprost przeciwnie: odpowiada on potrzebom upraw wielkopowierzchniowych, żywności silnie przetworzonej i konserwowanej i dużym seriom produkcyjnym.
Oczywiście trudno przed tym zjawiskiem uciec, przynajmniej na razie. Światełkiem w tunelu, taką przeciwwagą dla GM jest system EM – wynik prac japońskiego profesora Tongo Higa. Połączył on różne szczepy mikroorganizmów żyjących w różnych warunkach w jeden synergiczny system. (Synergia, to zjawisko specyficznego oddziaływania kilku czynników połączonych, z których każdy oddzielnie nie wykazuje tychże cech; np. azotan i gliceryna mają różne właściwości oddzielnie, ale odpowiednio połączone tworzą nitroglicerynę.)
W tym przypadku system synergiczny mikroorganizmów Higa ma zastosowanie w rolnictwie, czy medycynie, oddziaływając np. na poprawę jakości gleby, wzrost plonów, poprawę zdrowia roślin co prowadzi do znacznego zmniejszenia stosowania preparatów chemicznych i eliminuje uprawy modyfikowane genetycznie.
Jak dotąd siły są nierówne. Za GM stoją wielkie pieniądze koncernów zainteresowanych masową sprzedażą. Jednak za EM stoi dobra wola i racja.
System ten nie jest udostępniany indywidualnym rolnikom czy poszczególnym firmom, ale całym krajom, dając większą szansę na zastosowanie.