Teoria względności

Autor: 
Henryka Szczepanowska

Zazwyczaj nasz czas biegnie z prędkością wprost proporcjonalną do ilości roboty jaką mamy do zrobienia i odwrotnie proporcjonalną do ilości czasu do zagospodarowania.To taka moja teoria względności. Każdego poranka niby to budzę się z półgodzinnym zapasem czasu ale i tak upływa on szybciej niż część czynności (bo wszystkich jeszcze nigdy nie udało mi się wykonać) porannych tj. mycie, śniadanie, kanapki do szkoły dla dziecka, wyciągnięcie prania z nocy, worek ze śmieciami do wyniesienia po drodze, kawa niedopita bo już zimna, żarcie dla kota, woda dla psa , itp, itd.... Taki na przykład kuracjusz w sanatorium, wyjęty z codziennego młyna godzin, minut, spóżnień i pośpiechów dzwoni do zalatanej żony i gdy ta zbiega do samochodu w jednym bucie a szukając komórki w torebce wysypuje na schody wszystkie potrzebne ( a jakże!!!!) rzeczy pyta zatroskany, jak nam się spało, ma zdecydowanie za dużo czasu w stosunku do możliwości jego zagospodarowania. Opowiada nam o problemie z wyborem pomiędzy wycieczką do wód termalnych a wycieczką do miodów pitnych (kochanie, jak myślisz??????), a nasz kluczyk do samochodu spada nam właśnie pod wycieraczkę, w najdalsze miejsce za pedałem gazu. Zawsze tak jest , jak nam się spieszy!!!!! Wredny kluczyk!!!!! Jakby zapominamy, choć pamiętamy zawsze i udzielamy nawet dobrych rad, że im bardziej spieszymy się tym bardziej nam nie wychodzi. To wypada w tym miejscu zamieścić jakiś przepis dla żyjących w pośpiechu, pracujących na wrzody, nadciśnienie i nerwice;
Zjedz śniadanie! Najlepiej owsiankę. Wieczorem zalej wrzątkiem pół szklanki płatków owsianych i odstaw pod przykryciem nie gotując. Rano dolej wrzącego mleka, można dodać łyżkę domowych konfitur, garść suszonych owoców lub szczyptę soli. Zjedz koniecznie coś ciepłego. I przestań się spieszyć!!!! Tak mówię ja, ciocia dobra rada, gubiąc niezasznurowany but na schodach, gdy rano pędzę do samochodu, oczywiście spóżniona jak zwykle.

Wydania: