Mam takie prawo - mówi burmistrz Kłodzka Bogusław Szpytma
... i na koniec roku odwołuje ze stanowiska prezesa spółki z o.o. „Wodociągi Kłodzkie” p. Waldemara Bicza.
Uzasadnienie - jak wyżej + stwierdzenie (na spotkaniu z załogą), że po prostu współpraca Prezesa z Burmistrzem nie układała się tak, jak tego życzył sobie p. Burmistrz. Innych powodów nie podano, a przynajmniej nie podano do publicznej wiadomości.
Pan W. Bicz został zwolniony ze stanowiska bez żadnego okresu wypowiedzenia. Po prostu stało się to z minuty na minutę. Manewr zwolnienia Prezesa był podobny do manewru zwolnienia ze stanowiska dyrektora Muzeum Ziemi Kłodzkiej p. Klaudii Lutosławskiej - z zaskoczenia. Tak p. Lutosławska jak i p. Bicz sami napisali podania o zwolnienie zaskoczeni propozycją objęcia innego stanowiska (później się okazało, że bardzo podrzędnego w stosunku do zajmowanej dotychczas pozycji). Ale stało się i p.o. Prezesa został tymczasowo p. Gaweł (dotychczas prac. ZGKiM).
Komentarz: to już kolejny raz p. Burmistrz wykorzystując prawo mu przynależne bez podania merytorycznych przyczyn usuwa ze stanowiska fachowca (co do tego nikt nie ma wątpliwości), no i kłodzczanina. Wydaje się, że „nasz” pan Burmistrz może dogadać się tylko z ludźmi spoza Kłodzka..... Tak się zastanawiam - czy rzeczywiście kolejni „wybrańcy” p. Burmistrza są do niczego, czy też p. Burmistrz po prostu realizuje zasadę „bo tak mogę i tak chcę”...
... a może Prezes Wodociągów Kłodzkich nie chciał przejąć pod swoją pieczę kłodzkiej gondoli wodnej na Młynówce? ... w końcu Młynówka to też kanał....