Pan Burmistrz obiecał w 2006 roku - część II
Oto druga część pewnego rodzaju posumowania czterech lat rządów Pana Burmistrza Miasta Kłodzka oparta na rozliczeniu z obietnic, jakie złożył w dniu 4 grudnia 2006 roku w swoim expose, wygłoszonym na uroczystym posiedzeniu Rady Miejskiej.
W I części skupiłem się na bezpiecznej ul. Mickiewicza, zakładzie produkcyjnym i hotelu tzw. sieciowym, który miał dać 300 miejsc pracy, a może więcej. Tyle przypomnienia. Dzisiaj czas na kolejne obietnice i kierunki strategiczne. Otóż w przywołanym wyżej przemówieniu Pana Szpytmy czytamy dalej, cyt.: „Proszę Państwa! Sprawy socjalne. Przy takim dużym bezrobociu mamy bardzo dużo rejonów zagrożenia społecznego, tuż obok, niedaleko za miedzą w Bystrzycy Kłodzkiej bardzo dobrze funkcjonuje Centrum Integracji Społecznej – jedyne na Dolnym Śląsku, drugie powstaje w tej chwili we Wrocławiu. Już dziś deklaruję, że system zabezpieczenia socjalnego i wprowadzenia pewnych mechanizmów obrony, ale jednocześnie powrotu trudnych przypadków socjalnych wprowadzimy w Kłodzku.”
Co do powrotu trudnych przypadków socjalnych polemizował nie będę, wystarczy przejść przez miasto i pooglądać. Natomiast muszę przyznać szczerze, że ucieszyłem się cztery lata temu, iż mój burmistrz (bo nawet jeśli uważa Pan, Panie Burmistrzu, że jestem w opozycji, to jest Pan moim Burmistrzem i nic tego nie jest w stanie zmienić poza wyborami) oczywiście dostrzega problem i chce czerpać z przykładu bystrzyckiego CIS-u. Niezorientowanym powiem, że baza centrów integracji społecznej powstała w ramach projektu “Ośrodek Wsparcia Ekonomii Społecznej” realizowanego przez Fundację Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych. Projekt realizowany jest w ramach Poddziałania 7.2.2 PO KL i jest współfinansowany ze środków UE w ramach EFS.
Czy w Kłodzku przez ostatnie 4 lata zostało cokolwiek zrobione w tej sprawie ?
W Bystrzycy Kł. tak. Centrum działa jako gospodarstwo pomocnicze przy Ośrodku Pomocy Społecznej w Bystrzycy Kłodzkiej. Jego zadaniem jest reintegracja społeczna i zawodowa osób wykluczonych społecznie lub zagrożonych wykluczeniem społecznym. Zatrudnienie socjalne to nowa forma pomocy osobom, które nie są w stanie własnym staraniem zapewnić sobie podstawowych potrzeb życiowych oraz znalazły się w sytuacji uniemożliwiającej lub ograniczającej uczestnictwo w życiu zawodowym, społecznym i rodzinnym.
To pewnie miał Pan Burmistrz na myśli, mówiąc w grudniu 2006 roku o cyt.: „rewitalizacji społecznej”, bo o pozyskiwaniu na ten cel środków finansowych z algorytmu, czyli poza konkursem nie wspomnę.
Faktem jest, że OPS realizuje coś na kształt działań rewitalizacji społecznej dot. osób trwale bezrobotnych. I tak w 2009 roku na realizację projektu, jak ogłosiła Pani Dyrektor OPS w Kłodzku, cyt.: „otrzymaliśmy dofinansowanie w wysokości 349 792,63 zł”, co stanowi, 89,5% wartości projektu, natomiast kwota 41037,12 zł (pozostałe 10,5%) to tzw. wkład własny - przeznaczony na wsparcie finansowe dla beneficjentów. W 9-miesięcznym przedsięwzięciu wzięły udział 33 osoby, z czego wszystkie ukończyły projekt planowo i w terminie, XXX…..? osób podjęło zatrudnienie. To faktycznie sporo, zwłaszcza że liczba osób bezrobotnych w Kłodzku np. w miesiącu kwietniu 2009 roku to 1992 osoby. Tak więc w tym względzie pomocą objęto 1,65% bezrobotnych
w mieście. Rok później ten sam projekt realizowany był od 1 lutego do 31 listopada 2010 r. Głównym jego celem było podniesienie poziomu aktywności zawodowej 22 osób bezrobotnych i długotrwale bezrobotnych korzystających z pomocy społecznej. To kolejny sukces. Dla porównania CIS w Bystrzycy Kł. swoim programem już w pierwszym roku działalności, czyli w 2004 objął 50 osób, 98 w 2008 r. i 105 osób w 2009 roku.
Skoro wiemy jak to z tzw. CIS bywało, to przejdźmy do środków ze Wspólnoty Europejskiej.
Posłużmy się danymi z „Gazety Prawnej”, a tak naprawdę rankingiem „Europejska Gmina - Europejskie Miasto 2009”. Wskazuje on, cyt.: „które samorządy w Polsce mogą poszczycić się największymi osiągnięciami w pozyskiwaniu środków unijnych. Brane są pod uwagę wszystkie programy pomocowe, których beneficjentami są zarówno władze samorządowe, jak i przedsiębiorstwa, rolnicy i organizacje społeczne. Nasz ranking obejmuje zarówno „stare”, jak i „nowe” środki (z unijnego budżetu 2007 – 2013). Do wyliczenia punktacji użyte zostały wskaźniki wyrażające wielkość środków przypadających na mieszkańca jednostki samorządowej, wartość środków przypadających na 1 projekt oraz liczbę projektów przypadających na 1000 mieszkańców. Każdej
z tych miar nadaliśmy wagi. Udział wskaźników w ostatecznym wyniku wynosi 45, 45 i 10 proc. Punktacja wyraża aktualne, procentowe różnice w poziomie absorpcji i nie może być przyrównywana do punktacji z dwóch pierwszych edycji rankingu” (zainteresowanym podaję link do strony. http://www.gazetaprawna.pl/ranking_ gmin_2009).
I tak wg owego rankingu Kłodzko zajmuje odpowiednio 1475 miejsce w Polsce i 100 miejsce w woj. dolnośląskim, uzyskując aż 367,45 punków. Powyższe dane, jak twierdzi „Gazeta Prawna” pochodzą z dokumentacji Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości oraz Agencji Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa. Szczerze gratuluję tak znamienitej lokaty.
Podobnie jak szczerze gratuluję prezentowanego w 2006 roku pomysłu brania przykładu np. z Bolesławca - wprawdzie w tzw. budownictwie socjalnym. Miasto to zajmuje ostatnie miejsce w woj. dolnośląskim, czyli 169 (zgromadziło aż 82,62 punkty). Jak okazało się po latach, był to pomysł 6 na 9, Panie Burmistrzu.
Sprawą budownictwa socjalnego w Kłodzku zajmę się w III części.