Pan Burmistrz obiecał w 2006 roku - część III

Autor: 
Janusz Skrobot

Oto trzecia część pewnego rodzaju posumowania czterech lat rządów Pana Burmistrza Miasta Kłodzka oparta na obietnicach, jakie złożył w dniu 4 grudnia 2006 roku w swoim expose wygłoszonym na uroczystym posiedzeniu Rady Miejskiej. Po sprawie „poprawy” bezpieczeństwa na ul. Mickiewicza, „otwarcia” hotelu sieciowego w Kłodzku, „założenia” zakładu produkcyjnego oraz „załatwienia” pilnych spraw socjalnych, czas na budownictwo mieszkaniowe, w tym socjalne.
W 2006 roku w powyższym wystąpieniu Pan Burmistrz Szpytma powiedział, cyt.: „Zdecydowanie podstawowym problemem jest problem mieszkaniowy, będziemy wzorowali się na gminach, które mają już sukcesy na swym koncie. Oglądałem pewne gminy: Bolesławiec, Głogów, tam są naprawdę dobre rozwiązania, jeśli chodzi o budownictwo socjalne, postaramy się i będziemy je wprowadzali również w Kłodzku…”
Tak było. A jak jest ?
Tu przypomniało mi się słynne powiedzenie byłego Z-cy Burmistrza, pana Jastrzębskiego, który w takich razach zwykł mawiać „Jaki jest koń, każden widzi”.
I w zasadzie na tym powinienem skończyć ów, jak sądzę, bolesny dla wszystkich mieszkańców Kłodzka temat budownictwa mieszkaniowego.
Jedyne, co zrobiono przez całe cztery lata kadencji 2006-2010, to zagospodarowanie pustego budynku po internacie zlikwidowanego Liceum Medycznego przy ul. Łukasińskiego na tzw. mieszkania socjalne. Oto owo czerpanie przykładów po „oglądaniu pewnych gmin”. Pan Burmistrz oglądał i na oglądaniu się skończyło.
W tym roku tuż przed wyborami odgrzano, jak stary kotlet, sprawę inwestycji w budownictwo pewnej belgijskiej firmy. Odgrzano, jak sądzę tylko i wyłącznie z tego powodu. Mieszkańcom zaprezentowano wizualizację pięknego osiedla mieszkaniowego. Wielu tę obiecankę kupiło, ale są i tacy, których pamięć dręczy i widzą niekoniecznie na ekranach sprowadzonych z Nowej Rudy, co w tej sprawie zrobiono. Ja na przykład pamiętam, jak to Pani „kż”, czyli Karolina Żurek w „Kurierze Kłodzkim” z grudnia 2009 roku pisała: „Wizyta Belgów u włodarzy Kłodzka nie była pierwszym spotkaniem obu stron. Rozmowy prowadzone są od wielu miesięcy. Plany lokalizacyjne osiedla przewidują teren pomiędzy ul. Warty a ul. Zamiejską”. I dalej: „Gmina pokryje koszty budowy mieszkań komunalnych do 55 m kw. Pozostałe lokale przeznaczone zostaną na sprzedaż. Nowością jest system leasingowy, w ramach którego będzie można nabyć mieszkanie. To zachęta dla młodych małżeństw, które po odmowie przyznania kredytu w banku, będą mogły wejść w posiadanie mieszkania już od wpłacenia pierwszej raty leasingowej. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w przyszłym roku będziemy mieć w Kłodzku nowe osiedle. Jeszcze jednym pozytywem inwestycji jest fakt, iż do budowy osiedla zatrudnieni zostaną Polacy.”
Nie będę się znęcał nad Panią Redaktor, bo papier wszystko przyjmie, ale zapytam retorycznie: „Czy owe mieszkania już są, bo od grudnia 2009 roku minął tenże wspomniany rok?... Maciej Stuhr powiedziałby: „Siedzimy, gadamy, nic się nie dzieje”. Ano nie dzieje.
Czyli raz następny ja, mieszkaniec Kłodzka, zostałem oszukany. Tym razem przez Panią Redaktor z Kuriera Kłodzkiego. Dobrze mi tak, wierzyłem, co pisze organ prasowy Pana Bogusława Szpytmy wydawany w 12 500 egzemplarzy – za nasze podatki.
Nie dając się nabrać na nowe wirtualne wizje Pana Burmistrza prezentowane w rynku tuż przed listopadowymi wyborami, już na poważnie zadam Panu uprzejmie, Panie Burmistrzu, kilka pytań.
1. Kto odpowiedzialny jest za to, że mimo kilkumiesięcznych wcześniejszych rozmów cały 2010 roku minął na kolejnych miesiącach gadania?
2. Czy może Pani Katarzyna Żurek wyssała sobie tę informację z palca?
3.Jakiej wysokości środki miasto przeznaczyło na wybudowanie tych mieszkań do 55 m2 w 2010 roku, a jakie przeznaczy w budżecie 2011 roku?
3. Ile takich mieszkań zostanie wybudowanych i kiedy?
4. Kiedy i gdzie miasto ogłosiło przetarg na ową inwestycję i jak to się stało, że wyłoniono już oferenta w 2009 roku, pisząc o tym w grudniowym Kurierze Kłodzkim nr 33,34?
Pytam uprzejmie Pana, Panie Burmistrzu Kłodzka, bo na stronach Biuletynu Informacji Publicznej UM w Kłodzku ani jednej informacji na te tematy nie znalazłem.
Pytam Pana dalej:
5. Na jakiej podstawie mieszkania większe niż 55m2 będą sprzedawane, przez kogo i w jakim trybie?
6. Kto i na jakich zasadach będzie udzielał leasingu młodym małżeństwom, którym banki odmówiły kredytowania?
Nie ufam, iż spotka mnie zaszczyt i Pan Burmistrz zechce mi osobiście rozjaśnić mroki mojej niewiedzy, więc nie oczekując specjalnie na Jego odpowiedź w powyższym, bardzo istotnym, powiedziałbym nawet newralgicznym temacie, poinformuję wszystkich, którzy jeszcze łudzą się i czekają na „szklane domy” obiecane przez ojca naszego miasta:
w planie budżetu na 2011 rok nie przewidziano nawet 1 zł na realizację budownictwa mieszkaniowego w Kłodzku. I właśnie taki budżet zostanie uchwalony przez wierną trzynastkę radnych. Podobnie w 2007 roku uchwalili oni (niemal w tym samym składzie) Strategię Mieszkalnictwa dla Miasta Kłodzka na lata 2007-2013, czyli 68 stron, które nic poza stekiem sloganów nie zawierają. No może z jednym wyjątkiem w 2005 roku, a więc przed Pana rządami, Panie Burmistrzu. Wg tego dokumentu liczba mieszkań na 1000 mieszkańców np. w Kłodzku wynosiła 382, w Bolesławcu o 20 mieszkań mniej czyli 362.
I jak Pana czytam po latach, to powiem Panu szczerze, tak jak 17 kwietnia 2008 roku po pewnym konkursie, kiedy to w imieniu mojej chorej córki złożyłem wniosek na mieszkanie do remontu we własnym zakresie (którego oczywiście do dziś jej Pan nie przyznał, jednocześnie obiecując pomoc): Przykład, Panie Burmistrzu, trzeba brać z lepszych, nie z Bolesławca. Gondole zostawić Wenecji, a w mieście remontować budynki nie tylko z zewnątrz, ale i wewnątrz, i przede wszystkim budować mieszkania.
Ja, śmiejąc się dzisiaj z ówczesnej do Pana ufności, naśladując księdza Ignacego herbu Rogala, biskupa Krasickiego, przypomniałem sobie, że:
„I śmiech niekiedy może być nauką, kiedy się z przywar, nie z osób natrząsa.”
Bo i ja nie z Pana, jeno z naiwności własnej i innych śmiać się zacząłem.
Z wyrazami należnego dla Pana i Radnych Miejskich szacunku, co to „Strategię Mieszkalnictwa” w 2007 roku Kłodzku uchwalili.
W części IV o powstaniu w Kłodzku Ministerstwa Spraw Zagranicznych z zachowaniem oczywiście wszelkich proporcji.

Wydania: