Pan Burmistrz obiecał w 2006 roku - część V

Autor: 
Janusz Skrobot

Piąta część posumowania czterech lat rządów pana Burmistrza Miasta Kłodzka oparta na obietnicach, jakie złożył publicznie w dniu 4 grudnia 2006 roku w swoim expose wygłoszonym na uroczystym posiedzeniu Rady Miejskiej. Do tej pory z czterech opublikowanych części wynika w sposób oczywisty (jakby powiedział pewien przywódca polityczny), że obietnice złożone w 2006 roku przez burmistrza Bogusława Szpytmę były tylko słowami bez pokrycia. Czy jednak wszystkie?
Wróćmy jednak do wygłoszonych wtedy burmistrzowych słów, cyt.:
„Również pewne zmiany czekają te jednostki edukacji i kultury, które podlegają miastu, myślę, że trochę więcej dyscypliny, trochę więcej zaangażowania młodzieży w sprawy społeczne, sprawy wspólne, nie zaszkodzą, a pomogą – myślę tu o pewnym systemie motywacyjnym dla szkół i dla nauczycieli, którzy wiedzą jak kształtować młodzież, ale chciałbym, aby ten system powstał w oparciu również o zręby wizji tworzonej również w mieście, chcemy więc również w tym kierunku poprawić jakość zarówno edukacji, ale również wychowania”.
Zacznijmy więc od EDUKACJI.
W 2008 roku Rada Miejska w Kłodzku Uchwałą nr XX/164/2008 z dnia 28 lutego 2008 r. o zamiarze utworzenia Miejskiego Zespołu Szkół w Kłodzku przesądziła praktycznie o powołaniu do życia MZS, łącząc SP nr 7 z Gimnazjum nr 2. Dziwna to zaiste była uchwała ustanawiająca w § 1 ust., cyt.:
„Podejmuje się zamiar utworzenia Miejskiego Zespołu Szkół w Kłodzku z siedzibą w Kłodzku, ul. Henryka Sienkiewicza 61, zwany dalej Zespołem.
2. W skład Zespołu wejdą szkoły: Szkoła Podstawowa nr 7 im. Tadeusza Kościuszki w Kłodzku i Gimnazjum nr 2 im. Stanisława Wyspiańskiego w Kłodzku, zwane dalej Szkołami.
Dziwna, bo nie tylko uchwalała zamiar, którego wykonanie powierzała Burmistrzowi, ale co najistotniejsze - nie posiadała uzasadnienia. Można to stwierdzić naocznie na stronach BIP UM w Kłodzku. Jakie wywołała skutki?... Wiadomo.
Już miesiąc później ta sama Rada podejmuje Uchwałę nr XXI/169/2008 Rady Miejskiej w Kłodzku z dnia 27 marca 2008 r. w sprawie utworzenia Miejskiego Zespołu Szkół w Kłodzku i nadania statutu.
Cóż było uzasadnieniem takiej decyzji radnych ? Powodów było kilka, np.:
- nastąpi stabilizacja kadry nauczycielskiej z gwarancją pełnej jej etatyzacji,
- nastąpi stabilizacja i poprawa zarządzania tak pod względem kadrowym jak też organizacyjnym z zachowaniem odrębności rad pedagogicznych, rad rodziców i samorządów uczniowskich.
Powstanie jednego Zespołu Szkół w Kłodzku w miejsce dwóch dotychczas odrębnych placówek przyczyni się także do zmniejszenia kosztów finansowania oświaty leżących po stronie Gminy.
Wcześniej oczywiście odbyły się tzw. „konsultacje społeczne” z udziałem wiceburmistrza p. Krzelowskiego. Tylko, że jeszcze wcześniej, tzn. od początku stycznia, nagle, nauczyciele, rodzice i uczniowie dowiedzieli się - najpierw pocztą pantoflową, potem z ust Dyrektora G-2, (który, nawiasem mówiąc, od września rozpoczął spokojnie swoją nową pięcioletnią kadencję po świeżo wygranym konkursie), że gimnazjum będzie likwidowane, tzn. przeniesione do SP7. W ramach tychże, pożal się Boże, konsultacji (tzn. pan burmistrz Krzelowski przekonywał do swojej wizji, lekceważąc opinie przeciwne) wypowiedzieli się m.in. nauczyciele łączonego Gimnazjum nr 2. Tu należy się Państwu ciekawa informacja. TYLKO JEDEN NAUCZYCIEL POPARŁ POMYSŁ POŁĄCZENIA SZKÓŁ, reszta była przeciwna. Zwrócił bowiem uwagę, że mleko już się rozlało i rozpoczyna się nabór, więc nikt z rozsądnie myślących rodziców nie zapisze dziecka do de facto likwidowanej szkoły. Stało się i już w marcu radni podjęli decyzję o połączeniu, a nowo utworzony MZS ledwo przeprowadził nabór do nowych, zaledwie dwóch oddziałów klas I gimnazjum. Natomiast Gimnazjum nr 1 biło rekordy w naborze.
Jakie nastąpiły wymierne korzyści?
Oszczędności finansowe 235 000 złotych, tak szacowano koszty eksploatacyjne w uzasadnieniu ww. uchwały, nastąpiły na pewno. Można było za to kupić lodowisko albo w 2010 wybudować fontannę. Taka to była oszczędność i jedyny namacalny dowód słuszności tej koncepcji.
Część nauczycieli z gimnazjum odeszła. Kilkoro co roku boryka się, by mieć tzw. pensum, czyli pełny etat. Odrębność miała być, ale jej nie ma. Jedna rada pedagogiczna, jedna rada rodziców, więcej kłopotów wychowawczych, a wyniki nauczania plasują MZS na ostatnim miejscu w Kłodzku.
Ostatnio odwiedziłem stronę Biuletynu Informacji Publicznej MZS i stronę internetową szkoły, bowiem mój znajomy wybiera właśnie gimnazjum dla córki i zwrócił mi uwagę, że podstawowe informacje, takie jak statut czy informacja o organie prowadzącym nie istnieją na tych stronach. Nie uwierzyłem, musiałem się sam przekonać. Faktycznie statutu brak, a szkoła powstała, jak powiadamia o tym strona internetowa MZS, zakładka „o szkole” cyt.: „Od 1 września 2008 decyzją Urzędu Miasta Kłodzko Szkoła Podstawowa nr 7 im. Tadeusza Kościuszki i Gimnazjum nr 2 im. Stanisława Wyspiańskiego tworzą Miejski Zespół Szkół w Kłodzku.”, dalej jest podana siedziba szkoły, czyli adres oraz nazwiska trzech dyrektorów.
No cóż. Skoro UM w Kłodzku podejmuje decyzję o tworzeniu MZS, to chyba nic ująć, nic dodać. Wypada jedynie „pogratulować” radnym i zapytać, co na to komisja rewizyjna RM i organ prowadzący - Gmina Miejska Kłodzko. Niewtajemniczonym uświadamiam, że organem uchwałodawczym i kontrolnym gminy miejskiej Kłodzka jest Rada Miejska, a wykonawczym Burmistrz Miasta, który uchwałę nr XXI/169/2008 zgodnie z wolą RM miał powierzoną do wykonania, a nie Urząd Miasta! Ciekawe, jak można wymagać czytania i pisania ze zrozumieniem od dzieci, skoro samemu się tej sztuki nie umie. Żeby nie było niedomówień, burmistrzem odpowiedzialnym za oświatę i za oświecanie swoich podwładnych oraz nadzór nad nimi jest Z-ca Burmistrza, pan Witold Krzelowski, który autorem pomysłu połączenia był i - jak widać uchwałę RM - „wykonał skrupulatnie”.
Pan Burmistrz miał wizję, od której zacząłem dzisiejsze moje pisanie – przypomnę - „poprawić jakość zarówno edukacji, ale również wychowania”. O dyscyplinie nie wspomnę. Co z tego wyszło, sami Państwo zobaczyliście - edukację w Kłodzku poprawiono.TYLKO CZYJĄ?? Bo na pewno nie tych, co czytają Wasze uchwały, moi kochani rajcowie. Więc rajcujcie i rajdajcie sobie dalej na sesjach i w komisjach.
W następnej VI części zajmę się „twórczą” działalnością Burmistrza i Radnych Miejskich na niwie kultury.

Wydania: