Dobra passa Hutnika trwa
1 maja 2011 r. Hutnik Szczytna wyjechał do Międzylesia w ramach 22 kolejki rozgrywek piłkarskiej A- klasy.
W spotkaniu tym nie mogli wystąpić m.in. Sebastian Trzciński, Łukasz Gawęda, czy kapitan zespołu - Piotr Buszta.
Od pierwszych minut to Hutnik był stroną przeważającą. Pierwszą okazję już w siódmej minucie meczu miał Kocoń, jednak jego główkę skutecznie obronił golkiper gospodarzy. Sudety chciały stworzyć zagrożenie pod bramką rywali, ale dobrze grała obrona Hutnika, nie pozwalając napastnikom na zbyt wiele. Zupełnie inaczej prezentowała się defensywa Międzylesia. Niemalże każda długa piłka przechodziła stoperów i siała popłoch w obronie gospodarzy. Hutnik grał dobrze skrzydłami, dobrze funkcjonował środek pola. Dwukrotnie uderzał Bukowski, jednak niecelnie. Do nieprzyjemnego zdarzenie doszło w 25 minucie, kiedy to Marcin Kukla zderzył się głową z pomocnikiem Sudetów. Nasz defensor wyszedł z tego bez szwanku, lecz oznaczony nr 5 zawodnik gospodarzy, z rozciętym łukiem brwiowym musiał zakończyć grę. W 37 min gry Hutnik wyszedł na prowadzenie. Do piłki zagranej przez Bukowskiego dopadł Rynalski, po czym będąc oko w oko z bramkarzem pewnym strzałem do dolnego rogu bramki nie dał mu żadnych szans. Kilka minut później z rzutu wolnego uderzał Futoma, jednak jego strzał był minimalnie niecelny. W końcówce pierwszej części gry prowadzenie pod-wyższył Kocoń. Po podaniu Futomy doszedł do piłki w polu karnym i strzałem z woleja po długim rogu zdobył bramkę. Do przerwy Hutnik prowadził 2-0.
Początek drugiej połowy rozgrywany był w spokojnym tempie. Pierwszą okazję miał Rynalski, ale fatalnie się pomylił mając przed sobą jedynie bramkarza. Kolejna próba powinna również zakończyć się bramką, jednak Kocoń z czterech metrów uderzył w bramkarza.
Z czasem Sudety zaatakowały śmielej, ale wciąż nie mogli znaleźć sposobu na defensywę gości. W 70 minucie gry faulowany w polu karnym był Kocoń. Rzut karny pewnie wykorzystał Rynalski, strzelając swoją trzecią bramkę w tym sezonie. Na kwadrans przed końcem ataki gospodarzy stały się bardzo groźne. Niewiele pomylił się zawodnik zamykający rzut rożny, długie piłki wspomagane silnym wiatrem również nie ułatwiały życia obrońcom Hutnika. Wszelkie próby gości okazywały się jednak nieskuteczne. Gdy wydawało się, że Hutnik skończy mecz bez straty gola, Sudety zdobyły bramkę. Korotusz dośrodkował w pole karne, piłka odbiła się przed Ludwisiakiem i między jego nogami wpadła do siatki. W końcówce mocny strzał z dystansu oddał pomocnik gospodarzy, ale w tej sytuacji lepiej spisał się Ludwisiak. Mecz zakończył się zwycięstwem Hutnika 3-1.
To było szóste zwycięstwo Hutnika w rundzie wiosennej. Dzięki temu klub awansował na czwartą pozycję w tabeli, tracąc do trzeciej Bystrzycy Kłodzkiej siedem punktów. Porażka kosztowała Sudety spadek o trzy pozycje. W tej chwili Międzylesie plasuje się na 10 miejscu mając bezpieczną przewagę nad strefą spadkową.
Hutnik wystąpił w następującym zestawieniu: Ludwisiak- Kukla, Zając, Futoma, Waleryś- Gwóźdź (65’ Żurek), Bukowski, Szoka, Okrzyński (80’ Lizak)- Rynalski (86’ Roguz), Kocoń.