Przyprószone śniegiem kwitnące kasztanowce
Kolejna matura w naszym życiu, kolejne pokolenie oddane społeczeństwu, kolejny raz można mieć poczucie, że została wykonana solidna praca. Odczuwa się jednak oczywiście jakieś wahania emocjonalne. Czy praca wykonana solidnie? Czy aby na pewno w stu procentach? Czy wszystko jest tak jak trzeba?
I wtedy przychodzą wątpliwości, czy tego lub owego nie upokorzyło się chcąc by był lepszy niż chciał on sam, albo może komuś zamknęło się drogę do przyszłości, a kogoś promowało się a on teraz nawet „dzień dobry” nie chce powiedzieć, bo zadarł nosa do góry. Wydaje się, że to jednak nie jest najważniejsze. Podstawą jest to, żeby zdali maturę, żeby poszli na studia i chcieli skorzystać z bycia dorosłymi, ale jednak ciągle mogąc patrzeć, miejmy nadzieję, z beztroską i ufnością w przyszłość. Nie obawiać się tego, że na emeryturę nie starczy, i że będzie miało się tutaj pracę i nie trzeba będzie na 40 lat wyjechać gdzieś w świat za pracą i innymi.
Następne pokolenie opuściło mury liceum. Kolejna fala młodości i optymizmu wyrusza w świat studencki. Mam nadzieję, że los poprowadzi ich przez życie w sposób bezbolesny, chociaż przez ten cudowny okres studiów, gdzie co prawda trzeba myśleć jak sobie zorganizować dzień z dala od domu i podjąć jakąś pracę na okresy próbne, ale ciągle może się uczyć i kształcić na lepszych nie tylko fachowców, ale i lepszych ludzi.
Każde pokolenie odchodzące jest inne, i każde, które później przychodzi w mury szkoły również inaczej pokazuje uczącym w nich nauczycielom zmiany, które świat przekształca w mentalności. Ogólnie wydaje się, że co roku jest coraz gorzej tylko tak naprawdę nie wiadomo czy gorzej z tymi pokoleniami, które przychodzą pobierać naukę czy z tymi, które kształcą te pokolenia. Nie chodzi tu o podejście do nauki i pracy, ale do zadań i celów, które mają współczesne pokolenia, a które ma szkoła ciągle zmieniająca się i próbująca nadążyć za otaczającym je światem. Ma się jednak wrażenie, że to nadążanie jest ciągle o parę lat zapóźnione. Kadra ciągle kształcąca się i wychodząca naprzeciw oczekiwaniom młodych jest stopowana przez programy odgórne, które kiedy wchodząc w życie okazują się już nie adekwatne do rzeczywistości. A tej jak na dzień dzisiejszy nie da się przewidzieć co powoduje, że znów jesteśmy o jeden krok do tyłu i jeden mały tip top do przodu.
W „Gazecie Wyborczej” z 28 kwietnia br. ukazał się ranking szkół średnich w województwie dolnośląskim i jak widać w tabeli z powiatu kłodzkiego do 20 najlepszych zakwalifikowało się Społeczne LO prowadzone przez KTO. Dobrze im w tym miejscu pogratulować. W całym rankingu moje miejsce pracy, czyli LO Chrobry, również nie jest na poślednim miejscu i też z tego jestem zadowolony. Uważam, że choć może rankingi nie są jakimś prawdziwym odzwierciedleniem rzeczywistości danej szkoły oraz jej pracy (oczywiście całego zespołu czyli
i uczniów, i nauczycieli, i obsługi), to jest to dobre. Bo dzięki temu można ciągle wymagać od siebie więcej, a nie osiadać na przysłowiowych laurach i tylko spijać nektar poprzednich pokoleń, które drzewiej zrobiły więcej. Bo można zrobić coś nowego lub coś, co w innej szkole się udało i można sprawdzić czy jest to do przełożenia na nasze warunki pracy.
A zdrowa doza rywalizacji jeszcze nikomu nie zaszkodziła. W dzisiejszym świecie wokoło, każdy chce być najlepszy i chce pokazać czasem, że już nim jest. A tak naprawdę do osiągnięcia takiego stadium potrzeba cały czas wytężonej pracy, która efekt przynosi dopiero w końcowej fazie. Tą fazą może być matura, choć już w nowej formie od paru lat, która weryfikuje nie tylko pracę nauczycieli, ale przede wszystkim wyobrażenia uczniów o ich wiedzy, którą posiadają, nie zawsze ugruntowaną, bo przecież nie było na to czasu, cały czas gdzieś pędzą z młodzieńczą werwą. I wtedy staroświeckie przystopowanie ich szaleństwa może, choć w brutalnej formie sprawdzianu czy odpytania, wskazać braki, które przed zakwitnięciem kasztanów należy zdążyć uzupełnić. Tylko dzięki temu można później patrzeć ze spokojem, że kolejne pokolenie wychodzi ze szkoły i kolejny raz widzi się, że moja czy nasza praca przyniosła dobry efekt. Oczywiście, pewnym zaskoczeniem i zmyleniem mogą się okazać przyprószone śniegiem kwiaty kasztanowców, bo to nie oznacza, że do matury pozostało sto dni, tylko że właśnie zaczęły się miesięczne zmagania z samymi sobą. Czyli absolwentów z materią nową, jaką jest matura, a nauczycieli z materią starą i tym magicznym rankingiem, w którym się później pojawią jako szkoła po wszystkim.