Niedzielny podział punktów

Autor: 
Karol Waleryś

W niedzielę, 29 maja 2011 r. na mecz ligowy do Szczytnej przyjechała Bystrzyca Kłodzka. W rundzie jesiennej Hutnik przegrał w Bystrzycy 4-1. Dlatego w tym meczu piłkarze chcieli się zaprezentować o wiele lepiej. Mecz rozpoczął się w przyjemnej, słonecznej aurze. Goście od pierwszych akcji grali piłką, Hutnik był nieco cofnięty. Jednak pierwsza sytuacja to dzieło gospodarzy. Dobre dośrodkowanie Buszty w pole karne wprost na głowę Koconia, który przenosi piłkę nad “okienkiem” bramki. Później Bystrzyca doszła do głosu. Wprawdzie nie stwarzali sobie 100 procentowych okazji, lecz wciąż wymieniali podania, raz po raz nękając obronę Hutnika prostopadłymi zagraniami. Najważniejsza akcja meczu miała miejsce w 30 min gry. Rzut rożny dla Hutnika, piłka spada przed pole karne Bystrzyczan, dochodzi do niej Rynalski, który przegrywa walkę z Marcinowem. Pomocnik gości popędził kilkadziesiąt metrów, Futoma zderzył się z Gawędą, w efekcie czego Marcinów znalazł się w czystej sytuacji i pewnym strzałem do dolnego rogu bramki umieścił piłkę w siatce. Po bramce Hutnik starał się głównie nie stracić kolejnej, Bystrzyca wciąż grała piłką i na tę chwilę była drużyną zdecydowanie lepszą. Gospodarze nie byli w stanie odpowiedzieć żadną groźną akcją i do przerwy Bystrzyczanie prowadzili 1-0. Druga część spotkania rozpoczęła się tak jak pierwsza - od sytuacji Hutnika, lecz wbiegający w pole karne Kocoń nie zdołał uderzyć piłki po dobrym dośrodkowaniu. W kolejnych minutach to gospodarze byli stroną dominującą. Pewniej rozgrywali piłkę i sprawnie przechodzili z ataków pozycyjnych w pole karne gości. Świetną okazję miał Okrzyński, lecz po dobrym podaniu od Gwoździa uderzał po ziemi, lecz niecelnie. W drugiej połowie Polonia wyraźnie opadła z sił i wyrównanie zdawało się być tylko kwestią czasu. Hutnik dopiął swego w 65 min gry. Trzciński wycofuje piłkę bezpośrednio z rzutu rożnego przed pole karne, a nadbiegający Futoma bardzo mocnym strzałem do krótkiego rogu bramki nie daje najmniejszych szans bramkarzowi. Nie minęło kolejnych 10 min, a gospodarze mogli prowadzić. Trzciński świetnie zabrał się z piłką w pole karne i z dziesięciu metrów uderzył mocno “ze szpica”, lecz piłka odbiła się od słupka. Dobijał jeszcze Gawęda, ale jego próbę skutecznie wybronił golkiper. W końcówce dwie dobre sytuacje mieli goście. Jedna próba zakończyła się skuteczną interwencją Roguza, który przeniósł groźny strzał nad poprzeczką. Drugi strzał był minimalnie niecelny. Co ciekawe, mecz przy wyniku 1-1 sędzia zakończył 3 min przed upływem regulaminowych 90 min. Po podziale punktów Hutnik umocnił się na 4 poz. w tabeli i wciąż traci do trzeciej Polonii 5 pkt. Za tydzień Szczytna wyjeżdża na ciężki mecz do Nowej Rudy, która na wiosnę jeszcze nie straciła punktu.
Hutnik dziś wystąpił w następującym składzie: Roguz- Waleryś (46' Gwóźdź), Zając, Futoma, Buszta- Żurek, Bukowski (73' K. Rais), Gawęda, Rynalski (46' Okrzyński)- Trzciński, Kocoń (70' Szoka).

Wydania: