Przewodnik dla jedzących - 3 X NAJ - bar w Galerii Handlowej Twierdza Kłodzka

Autor: 
Henryka Szczepanowska

Wnętrze+++ No i mam problem. Nie umiem określić jakie wnętrze jest w lokalu bo go po prostu brak. Jeśli przyjmę za wnętrze wystrój baru gdzie wydaje się posiłki, jest to nowoczesny punkt żywienia zbiorowego. Wszystko zgodnie z procedurami, co do centymetra. Szkło, stal nierdzewna kwasoodporna, płytki ceramiczne. Powtarzalność aż do bólu; tak samo bary wyglądają we wszystkich galeriach handlowych. No, może poza jednym wyjątkiem- Galeria Handlowa Stary Browar w Poznaniu.
Atmosfera ++
Brak atmosfery. A właściwie to jest, ale nie taka, co to chce nam się posiedzieć, pogadać przy okazji jedzenia. Szybko, szybko. Schnell, schnell !!! Proszę następny klient! Czy mogę przysiąść się do stolika? Częściej ludzie po prostu dosiadają się do częściowo zajętego stolika nawet nie mówiąc dzień dobry. Obojętność, pośpiech, nerwowość. Niestrawność. Szkoda życia na takie obłędne tempo. Ale ja jestem starzejąca się kobietka to i mam starawe i niedzisiejsze upodobania. Może to właśnie miejsce dla tych nowoczesnych, zalatanych młodych ludzi, co to łykają nie bardzo wiedząc co – byleby brzuch był pełny a ciało syte. Na pewno moje ciało chętniej zjada pierogi w malutkim barze klejone i wrzucane do garnka z wrzątkiem przez Panią Martę czy Zosię niż bezimienne kotlety z baru szybkiej obsługi.
Jadłospis++++
Co na ladzie to w karcie. Klient nakłada na talerz kolejne potrawy, dodatki, sałatki, sosy a wszystko na wagę i w jednej cenie. Talerze ogromne, zachęcające do dużych porcji. Nakładam kaszę gryczaną, schab ze śliwką, sos pieczeniowy, sałatkę z białej kapusty i sałatkę z kapusty pekińskiej. Kasza rewelacyjna, schab, owszem, kruchy, dobrze upieczony choć zamiast śliwki miał suszoną morelkę, sos jak trzeba. Tylko to wszystko przesolone. Długo po obiedzie moje kubeczki smakowe cierpiały z powodu soli z marynat do mięsa i zakochanej kucharki (przesoliła bo zakochana- mawiają ludzie). Sałatki zbyt mokre, wyraźnie pochodzące z pudełka w chłodni.
W ladzie z potrawami dostrzegłam filety z ryby smażonej w cieście posypanym pestkami z dyni. Pomysł świetny. Mięso ryby delikatne. Ładnie zgrywa się z podsmażonymi pestkami ale ciasto gumowate, ciągnące się pod widelcem, stawiające opór przy jedzeniu i niestety, trochę zbyt słone. W ciągu godzinnego podglądania baru donoszono kilka nowych potraw. Niestety, większość z nich leżała długo na podgrzewającej ladzie i z minuty na minutę traciła na walorach smakowych. Oczywiście za wyjątkiem mięs duszonych w sosie, bo te nawet zyskują na smaku w wyniku podgrzewania (ale nie obsychania!!!!).
Obsługa+++
Bardzo energiczna i miła pani za barem podejrzliwie spoglądała na moją wścibską osobę. Zatroskana zapytała, czy aby na pewno wszystko smakowało. Jak na bar szybkiej obsługi było całkiem miło.
Ceny++++
Da się wytrzymać. Nawet na dłuższą metę, choć nie jest to najlepszy pomysł na codzienne obiadki. Za to jest to zupełnie dobry sposób na przetrzymanie szału zakupowego żon i córek dla znudzonych panów. Całkiem spokojnie, przy niedrogim jedzonku można przeczekać te parę godzin.

Wydania: