Sumujemy gminę Lewin Kłodzki - rozmowa z wójtem H. Szczypkowskim

Autor: 
Mirosław Awiżeń

- .... no to posumujmy działalność Gminy za ubiegły rok. Zacznijmy może od finansów...
- Dobrze. Ale zacznijmy od początku mojej kadencji. Zastałem Gminę zadłużoną na kwotę 4,5 mln zł na rachunku inwestycyjnym i 450 tys. zł niezapłaconych faktur na dzień 10 grudnia 2010 oraz kredyt na rachunku bieżącym (też niespłacony) w kwocie 400 tys. zł. Przy budżecie Gminy na ten 2010 r. w wysokości 8 mln 860 tys. zł. Taki był bilans otwarcia.
- .... jest rok 2011...
- Suche fakty. Spłacone wszystkie faktury wymagalne za 2011 r. Spłacone za poprzednika faktury wymagalne za 2010 rok w wys. 215 tys. zł. Spłacono również kredyt na rachunku bieżącym nawet przed terminem (termin był do 31.12.2011 r. a my go spłaciliśmy 30.09.2011 r.).
Co trzeba jeszcze powiedzieć - łączne zadłużenie na rachunku inwestycyjnym na koniec 2011 r. wynosiło 4 mln 760 tys. zł, ale na lokacie terminowej mamy ulokowane 427 tys. zł z kredytu pobranego wcześniej i „nie przejedzonego”. Po realizacji zadań w tym roku nastąpił zwrot pieniędzy z Unii Europejskiej. Nasze zadłużenie jest w tej chwili na poziomie 3 mln 46 tys. zł, co stanowi niespełna 40% zadłużenia Gminy. Jest to bezpieczny poziom zadłużenia, bowiem daleko Gminie do poziomu zagrożenia (60%).
Na 2012 rok uchwalono budżet Gminy na poziomie 12 mln 270 tys. zł.
- Czy jest to budżet realny?
- Może powiem tak. Jest realny, ale mógłby być większy, np. po stronie inwestycji (odrzucona przez Radę Gminy inwestycja budowy „ORLIKA”, a wraz z tym odrzuceniem straciliśmy dotację na ten cel w wys. 833 tys. zł). Oczywiście istnieje zagrożenie niewykonania dochodów bieżących, np. na skutek zmniejszenia przez Radę proponowanych stawek podatkowych i opłat adiacenckich.
- Czy Gmina jest w tej chwili zrównoważona finansowo?
- Tak. W zasadzie wszystkie „grube” płatności są realizowane na bieżąco. Pozostało jeszcze parę spornych „drobiazgów” do uregulowania.
- Ile pieniędzy chcecie uzyskać ze sprzedaży majątku gminnego?
- Plan zakłada 300 tys. i uda się go zrealizować w zasadzie bez problemów. Składają się na to: pozyskanie drewna z lasów gminnych oraz przygotowane do sprzedaży w 2011 r. działki budowlane, rekreacyjne czy rolne.
- Skończyliśmy z finansami. Czas zatem na inwestycje 2011 roku...
- W 2011 roku:
* skończona została budowa kolektora w Jeleniowie - to 9 km 902 m bieżące. Inwestycja jest już rozliczona,
* została wykonana informatyzacja urzędu i wszystkich jednostek organizacyjnych (KZB, GOPS, Zespół Szkolno -Przedszkolny),
* budowa placu zabaw w ramach programu „Radosna Szkoła”,
* mamy pełną dokumentację sieci kanalizacyjnej Lewina (ok. 5 km sieci
i 139 studzienek kanalizacyjnych). Dokumentacja został poczyniona drogą telewizyjnego monitoringu. Oczywiście czyszczono wówczas kanalizację. Koszt wykonania tej dokumentacji wraz z czyszczeniem kanalizacji to 160 tys. zł. Po kontroli okazało się, że kanalizacja jest w tragicznym stanie i wymaga nakładów na jej modernizację w kwocie ok. 1 mln zł. I to zadanie musi być wykonane pilnie, choćby dlatego, żeby mieszkańcy mniej płacili za odprowadzanie ścieków. Przy pomiarach okazało się, że w kanalizacji płynie 4. krotnie więcej wód opadowych niż klasycznych ścieków. A za to płacą mieszkańcy bowiem cena ścieków wynika z podanej ilości ścieków na liczniku końcowym przed oczyszczalnią.
* modernizacja sieci wodociągowej ul. Chopina - I etap
* przygotowano również dokumentację do pozostałych trzech dużych inwestycji:
1/ ujęcie wody w Jawornicy,
2/ oświetlenie drogi z Lewina do granicy Państwa
3/ 56 przydomowych oczyszczalni ścieków.
- Ujęcie wody w Jawornicy? Byłem przekonany, że to inwestycja dawno skończona.
- Niestety, nie. Otóż poprzednicy nie przygotowali zadania. Brak było planu przestrzennego zagospodarowania, brak uzgodnień wodno-prawnych,
a także terenowych (odlesianie gruntów). Faktem jest, że budowa ujęcia wody w Jawornicy to historia ponad 10. letnia, ale zbliżamy się do finału. Jest już wyłoniony wykonawca.
- Sprawy gminy wyglądają nieźle. To dlaczego niektórzy wyborcy chcą odwołać wójta?
- Być może zawiniła polityka informacyjna. Być może do informowania mieszkańców przyłożyłem zbyt małą wagę zajęty rozplątywaniem niektórych spraw i nie doceniłem wagi rozpowszechnianych przez część radnych - delikatnie rzecz ujmując - informacji zniekształconych bądź nawet nieprawdziwych.
- Nieprawdziwych?
- Tak. Np. co do przyczyn niektórych opóźnień inwestycyjnych, np. co do funkcjonowania i zarobków urzędników. Głośno się zrobiło o zwiększonych wydatkach na administrację, gdy tymczasem te wydatki się zmniejszyły. Wreszcie - kampania dezinformacyjna prowadzona ze strony „naprawiaczy”.
- Co to są „naprawiacze”?
- Grupa byłego Wójta, ludzi z nim związanych, a także związanych z Sekretarzem. No i niektórzy radni. Przykro mi, że organizuje się referendum nie z przyczyn realnej niegospodarności a z powodów „osobistych niechęci”. Bo ta Gmina jest zbyt piękna aby popadała w ruinę.

Wydania: