Radkowska Gmina - rozmowa z burmistrzem Janem Bednarczykiem
- Minęły 22 lata od powstania gmin. Porozmawiajmy o osiągnięciach i porażkach Gminy
- Może zacznę od tego, że na dzisiaj sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Wszystkie projekty się łamią. To będzie ciężki, przełomowy czas. Zbliża się kryzys, a rząd jakby tego nie widział.Co do kondycji finansowej Gminy – zadłużenie w granicach około 55 % przy spłacie do dochodów w wysokości 7,2%. Oznacza to, że zadłużenie Gminy mieści się w granicach średniej krajowej.
- ... zatem macie jeszcze jakieś możliwości absorbcji środków z zewnątrz...
- Niestety, mamy niewielkie. Możemy dokończyć realizację inwestycji, które są w toku, w tym budowę budynku szkoły podstawowej w Ścinawce Średniej - jeszcze 3 mln zł (bez wyposażenia), a łączna wartość inwestycji to 7,5 mln zł w całości pochodzących z budżetu gminy Radków. Trwa rewitalizacja kamienic w Radkowie, budujemy żłobek dla 32 dzieci (także w Radkowie), uruchamiamy około 40 km tras rowerowych w ramach współpracy polsko-czeskiej. Może również wybudujemy chodniki w Ścinawce Dolnej i Średniej oraz Wambierzycach, ale to zadanie stoi pod wielkim znakiem zapytania. Wszystkie te zadania zaangażują około 4 mln zł, a licząc na wsparcie zewnętrzne łącznie 5 mln zł. Jednakże nasze wydatki inwestycyjne planowane na 2013 rok to trochę ponad trzydzieści procent z tego, co zrealizowaliśmy w 2012 roku.
- Gdzie Gmina szuka dochodów?
- Osłabienie polskiej gospodarki oraz kryzys gospodarczy powodują, że nasze dochody zmniejszają się. Bezpośrednio ma na to wpływ stan upadłości spółki Strateg Capital (kamieniołomy melafiru w Tłumaczowie), czy utrata dochodów z tytułu gospodarki odpadami (Ścinawka Dolna). W naszej ocenie możliwe jest ożywienie w obu przedsiębiorstwach w drugiej połowie 2013 roku. Przy zaniku inwestycji należy się spodziewać ograniczenia działalności wielu innych podmiotów gospodarczych. W 2012 roku udało się obniżyć bezrobocie do poziomu 12-14 %, jednakże w tej sytuacji spodziewam się, że wzrośnie ono nawet do poziomu 30 % w roku 2013. Zadziała tu system naczyń połączonych.
- Weszliście Państwo do „Aglomeracji Wałbrzyskiej” aby...
- Mieć z tego profity.
- Jakie?
- Rozwój gospodarczy. Jeden cel. Kropka!
- Co to oznacza rozwój gospodarczy: turystyka? przemysł?
- Turystyka! Szacujemy, że w zeszłym roku około 60 tys. turystów skorzystało z noclegów w naszych gospodarstwach agroturystycznych, a teren Gminy odwiedziło nawet 350 tys. turystów. Chcemy zaoferować nasze usługi w zakresie wypoczynku i rekreacji także mieszkańcom Aglomeracji Wałbrzyskiej. Walory turystyczne Aglomeracji oraz potencjał w zakresie tworzenia atrakcyjnej oferty turystycznej mają: Jedlina Zdrój, Walim, wiejska część gminy Nowa Ruda oraz Radków właśnie. Istotna jest w tych działaniach także współpraca z naszymi sąsiadami, Czechami, poprzez połączenie drogowe na trasie Tłumaczów - Broumov - Mezimestti - Golińsk, które pośrednio umożliwia łączność z siecią drogową całej południowej Europy.
- Przecież nie trzeba być w „Aglomeracji...” by korzystać z połączeń drogowych. Na jakie pieniądze liczycie?
- Jeszcze nikt nie wie, ile dostanie Aglomeracja. Jedno jest pewne, że kiedy Aglomeracji zostaną już przyznane środki, to my również będziemy mieć swój udział w realizowaniu tego wspólnego przedsięwzięcia.
- Wróćmy zatem do naszego pierwszego punktu - jak „stoi” Gmina po 22 latach istnienia?
- Gdyby nie środki zewnętrzne, gmina Radków nie uzyskałaby tego poziomu, na którym obecnie się znajduje. Środki zewnętrzne przedakcesyjne (przyznawane przed wstąpieniem Polski do UE), projekty z Regionalnego Programu Operacyjnego, ze współpracy transgranicznej w ramach programów „Interreg” czy Europejskiej Współpracy Terytorialnej, Z Europejskiego Funduszu Rolnego na Rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich(w tym głównie z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013), środki z Budżetu Państwa w ramach programów związanych z usuwaniem skutków powodzi i klęsk żywiołowych oraz inne pochodzące z licznych, mniejszych programów dofinansowanych zarówno ze środków krajowych jak też unijnych. Jedno jest pewne - bez tych środków Radków nigdy by sobie nie poradził i nie znalazłby się w tym miejscu, w którym teraz jest. Wyliczyłem, że w ciągu tych dziesięciu lat środki pozyskane z zewnątrz to około 100 mln zł!
Jeszcze raz powtarzam i podkreślam - wszelka współpraca z różnego rodzaju organizacjami, uczestniczenia we wszelkiego rodzaju programach - zawsze się opłaca. Dotyczy to w szczególności współpracy w ramach Powiatu Kłodzkiego. Jeśli chodzi o Aglomerację Wałbrzyską, to należy pamiętać i spojrzeć na to w ten sposób: wszystko to, co uda się nam uzyskać w ramach przynależności do tej struktury, wzbogaci pośrednio również Ziemię Kłodzką. W chwili obecnej „małe programy” realizowane przez jednostki, nie mają już szans powodzenia. Czas na duże programy realizowane we współpracy, wspólnie, ponadgminnie, ponadpowatowo, obejmujące swoim wpływem regiony typu „Sudety”. My możemy i chcemy w tych działaniach być pośrednikiem całości Powiatu Kłodzkiego, a nie tylko jego części leżącej na północny zachód od „krajowej ósemki”.
Mamy sporo, często zdegradowanych, pozostałości po zakładach przemysłowych, np. 25 ha gruntów po byłej cegielni w Ścinawce Średniej, 10 ha po byłej przędzalni również w Ścinawce Średniej, ok. 10 ha po byłej cegielni w Ścinawce Dolnej ... Chodzi o to, by te uzbrojone tereny zagospodarować, stworzyć na nich ministrefę czy podstrefę strefy ekonomicznej, zamiast przeznaczać urodzajne tereny rolnicze pod zabudowę przemysłową w ramach obszarowo wytyczonych stref ekonomicznych. Powodu, dla którego tak się nie dzieje i dlaczego wciąż łatwiej i wygodniej wybudować fabrykę na terenach rolnych, zamiast wykorzystać do tego celu tereny postindustrialne, należy szukać w prawie polskim. Zgodnie z przepisami o lokalizacji zakładów decyduje gospodarz strefy ekonomicznej, który z czysto logistycznych przesłanek wskazuje pod zabudowę tereny leżące w niewielkim oddaleniu od siedziby zarządu danej strefy. Do tak zlokalizowanej strefy dojeżdżają ludzie z odległych miejscowości, a kiedy fabryka zostaje zlikwidowana czy też produkcja zostaje przeniesiona w inne miejsce, ludzie ci tracą pracę. Mając na uwadze nie tylko interes gospodarczy, ale także dobro społeczne należy zmienić ten stan rzeczy i zacząć lokować firmy również na terenach poprzemysłowych oddalonych od centrów stref ekonomicznych. Nie powinni o tym decydować zarządcy stref ekonomicznych, ponieważ nie leży to bezpośrednio w ich interesie. Wpływ na te decyzje muszą mieć samorządowcy, a władze centralne powinny uznać tę potrzebę
i wziąć na siebie część odpowiedzialności za rozwój tej tzw. „peryferyjnej’ Polski.
Aglomeracja Wałbrzyska to nie jest projekt jednostkowy. Jest to obszar i struktura, która powinna rozwijać się w różnych kierunkach. Również w tym najbardziej przez nas pożądanym - turystyce. Będziemy w ramach przynależności do Aglomeracji Wałbrzyskiej uczestniczyć w różnych programach, ale tylko takich, które przyniosą nam korzyść. Należy zrozumieć, że nie przyłączymy się do projektu rozbudowy kanalizacji, ponieważ mamy skanalizowane 80% powierzchni Gminy. Z chęcią natomiast przyłączymy się do projektu budowy czy wymiany wodociągów, ponieważ znaczna część naszej sieci wodociągowej wymaga wymiany czy remontu, a także budowy nowych ujęć dla miejscowości Tłumaczów, Suszyna czy Raszków. Mam nadzieję, że dla takiego dużego projektu Aglomeracji Wałbrzyskiej znajdą się znaczne środki finansowe pochodzące z zewnątrz.
- Czy gmina Radków jest zdegradowana gospodarczo?
- Jest. Są to zdegradowane stacje kolejowe, zespoły pałacowe w Ścinawce Dolnej, Średniej czy Górnej, zdegradowany zamek w Ratnie Dolnym ... aż serce boli. Oprócz tych obszarów, są jeszcze te, wspomniane wcześniej, po byłych zakładach przemysłowych.
- Czy Gmina jest zdegradowana społecznie?
- Tak nie uważam. Z tym problemem już sobie poradziliśmy.
- Czy jesteście Państwo zdegradowani kulturalnie?
- Na tę chwilę twierdzę, że nie. Życie kulturalne w naszej Gminie nie zamiera, a wręcz przeciwnie - prężnie się rozwija.
- A przecież „Aglomeracja Wałbrzyska” ma dostać pieniądze na „zdegradowane gospodarczo, społecznie i kulturowo tereny”. A Państwo, oprócz zdegradowanych terenów poprzemysłowych, nie „pasujecie” do „zdegradowanych”....
- Z Aglomeracją Wałbrzyską łączy nas po prostu perspektywa rozwoju gospodarczego. Radkowska Gmina ma być po prostu równoważnikiem między Wałbrzychem, Kłodzkiem, również Wrocławiem. Ale tylko na zasadach partnerskich w ramach zrównoważonego rozwoju.
- Każda z naszych gmin (Ziemi Kłodzkiej) ma swoje cudowności, których nie ma nikt inny. Radków ma m.in. Góry Stołowe...
- ... no i to jest problem Gminy. Inwestowanie na obszarach Parku Narodowego Gór Stołowych jest trudne, a nawet niemożliwe. A trzeba pamiętać, że to prawie 6,5 tys. hektarów. Kłopoty są nawet z zagospodarowaniem Zalewu radkowskiego, który tylko „dotyka” Parku narodowego, a w całości leży w otulinie parku. Park Narodowy Gór Stołowych jest zwolniony z podatku, a Gmina otrzymuje z Budżetu Państwa rekompensatę z tytułu utraconych dochodów z podatku w wysokości zaledwie 35-40 tys. zł rocznie! Parki Narodowe to dla Polski ważna sprawa, dla mnie również. Ale ich istnienie należy umocować prawnie w taki sposób, by przy okazji nie ubezwłasnowolnić gminy, na terenie której Park Narodowy się znajduje. Dużo jeszcze trzeba zmienić w prawie polskim, aby gminy mogły się samodzielnie rozwijać.