Rozwijające się miasteczko sudeckie - Nowa Ruda
Po potężnym kryzysie początków transformacji ustrojowej w Polsce wydawało się, że Nowa Ruda po prostu umrze. Zlikwidowane zostały szyby kopalniane, pracę potraciło tysiące pracowników, a ich rodziny bezpieczny byt. Przyszłość rysowała się w czarnych barwach szczególnie, że względne bogactwo Nowej Rudy opartej na górnictwie było po prostu w dużej mierze dotowane. I wyraźnie trzeba tutaj powiedzieć - tylko górnictwo! Bowiem sama Nowa Ruda, jej infrastruktura, warunki bytowania rodzin noworudzkich były nie do pozazdroszczenia. Działania „na pokaz”, czyli talony na lodówki, telewizory (nawet kolorowe typu „Rubin” produkcji ZSRR) tworzyły tylko barierę między górnikami i niegórnikami.
Zniknęły kopalnie, inne zakłady pracy (np. przemysł lekki) i co dalej?
Umawiając się na rozmowę z burmistrzem Tomaszem Kilińskim o ofercie inwestycyjnej Nowej Rudy (17. kwietnia 2015 roku) miałem w pamięci ten ciężki czas Nowej Rudy.
Miał i w pamięci burmistrz Kiliński.
- Więc zanim przystąpiliśmy do dzisiejszych konkretów wspomnieliśmy tamten czas: hałdy pokopalniane, pył wszechogarniający, obślizgłą rzekę, komórki, komóreczki, brud....
Dzisiaj Włodzica jest normalną rzeką, a jeszcze na dodatek bezpieczną i stanowiącą atrakcję turystyczną. Dzisiaj na miejscu po kopalni w Słupcu centrum nowoczesnego przemysłu. Ze starego szybu pokopalnianego, którym zjeżdżało się w dół, dzisiaj chętni uprawiają wspinaczkę w górę - do nieba ... może trochę przesady, ale ścianka wspinaczkowa na szybie Nr 1 w Słupcu jest najwyższą w Polsce (obszerny fotoreportaż z oddania do użytku tej ścianki - str. 39).
Burmistrz Kiliński podsumowuje okres do 2015 roku:
Cieszę się, że udaje nam się realizować wielki proces modernizacji miasteczka. Że niemalże w 100% mamy skanalizowaną Nową Rudę. To kopanie w ziemi, układanie i zasypywanie kanalizacji i innych mediów budziło zdumienie, zniechęcenie wielu mieszkańców, którzy oczekiwali wydatkowania pieniędzy na bieżące potrzeby. A my po prostu cywilizacyjnie doganialiśmy świat. Budowa kanalizacji kosztowała nas ogrom pieniędzy - 24 mln zł, z czego aż 17 mln to dofinansowanie z zewnątrz.
Gdybyśmy wówczas nie podjęli decyzji o modernizacji miasta, dzisiaj byłoby to niemożliwe, bo tych wielkich pieniędzy (szczególnie z U.E.) na ten cel już nie będzie. I teraz, bez infrastruktury, rzeczywiście bylibyśmy „na dnie”.
Mając już infrastrukturę nie dziwi, że zainteresowali się nami inwestorzy. Podstrefa ekonomiczna noworudzka „Invest Parku” z Wałbrzycha u nas rozwija się coraz lepiej. Mówiąc o nowej ofercie inwestycyjnej trzeba wspomnieć, że mamy już bardzo niedużo terenu na następne inwestycje: w podstrefie 2,6 ha terenu do zagospodarowania „od już” czyli z pełnym uzbrojeniem. Potencjalnie (w pobliżu tych 2,6 ha) jeszcze 4 ha - ale to tereny do przygotowania. Zwiększenie tego potencjału, a co za tym idzie, pozyskanie nowych inwestorów, jest dla nas właśnie wyzwaniem na „rozdanie 2014-2020”. Ale to nie jest tak, że coś się skończyło a coś rozpoczyna – daty są tutaj umowne, bowiem np. obecnie uruchamiany jest kolejny zakład produkujący różnego rodzaju przekładnie w hali o powierzchni 2500 m2 przy ul. Spacerowej własności „Invest - Parku”. A to kolejne 40 miejsc pracy na początek. Wciąż w rozwoju jest Noworudzki Park Przemysłowy integralnie powiązany z podstrefą, którego centrum jest „Agroreg” S.A. To tutaj tworzy się wspólną promocję. To tutaj inicjuje się nowe działania na rzecz naszych i innych działań inwestycyjnych tak na Ziemi Kłodzkiej, jak Dzierżoniowskiej czy Ząbkowickiej. I nie jest to filantropia z naszej strony. Jest to długofalowe działanie mające na celu uczynienie z „naszego kawałka ziemi” terenu pożądanego do inwestowania. I naprawdę potencjalnego przedsiębiorcy nie interesuje, jak przebiegają granice danej gminy, czy inwestują w Ścinawce (w gminie Radków). Ich interesuje, czy to blisko, czy daleko od Słupca ... i tyle. A dobrze mieć zasobnych sąsiadów. Cieszyłbym się bardzo, gdyby np. uruchomione zostały tereny podstrefy ekonomicznej w Bystrzycy Kłodzkiej... bardzo jestem zadowolony, że powstała hala podstrefy w gminie Kłodzko. Mam nadzieję, że stosunkowo szybko zostanie zagospodarowana, bo np. Września nie potrzebuje żadnego wspomagania by znaleźć inwestorów.
Wszystkich nas w obrębie dzierżoniowsko-noworudzko-ząbkowicko-kłodzkim absorbuje temat dla nas kluczowy – czyli droga szybkiego ruchu (ósemka). Pobudowaliśmy infrastrukturę lokalną, ale bez infrastruktury ponadlokalnej (właśnie ciągi komunikacyjne) nie wykorzystamy w pełni potencjału przemysłowego. Tak potencjału ludzkiego, jak i potencjału przyrody. We współpracy z ośrodkami badawczymi, naukowymi z Wrocławia chcemy wykorzystać nasze zasoby, choćby poprzez stworzony klaster „Wałbrzyskie Surowce”, gdzie z surowców naturalnych Sudetów (to nieomal cała Tablica Mendelejewa) tworzyć można kompozyty. A „Technologiczny Park Przemysłowy” to właśnie miejsce rozwoju nowych i nowoczesnych technologii.
I jeszcze tak na zakończenie: co z węglem koksującym...
- Prace cały czas posuwają się naprzód. A byłbym bardzo zadowolony, gdyby kopalnia ruszyła. Wtedy większość naszych „bytowych problemów” odeszłaby w niepamięć.