Spotkanie z twórcą - Stanisławą Łowińską

Autor: 
Bożena Loc

19 marca br. do biblioteki w Słupcu przybyły licznie czytelniczki na spotkanie autorskie ze Stanisławą Łowińską.
Stanisława Łowińska pochodzi ze Ścinawki Górnej, obecnie mieszka w Po-znaniu. Jest poetką, dziennikarką, animatorką, propagatorką twórczości literackiej młodych, członkiem Związku Literatów Polskich. Była redaktorem naczelnym miesięcznika „Otwarta Szkoła”, dziennikarką „Tygodnika Ludowego”. Jej wiersze prezentowane były na antenie PR. Pani Łowińska uprawia różne formy poetyckie, pisze wiersze, satyry, bajki, pieśni, hymny, kolędy, pastorałki i piosenki dla dzieci. Wydała m.in.: tomiki poezji: „Dotykać serca”, bajkę „Kot Fantasta”, zbiór wierszy „Złożyć słowo”, „Cisza na palcach”, „Dziękuję”, „Darowane” i utwory satyryczne „Lepicadło”.
Pani Stanisława opowiedziała o pasji pisania, która mieszka w jej sercu, napędza ją do życia, o wierszach przewijających się przez jej życie, które początkowo były pisane okazjonalnie. Z radością i poczuciem humoru czytała i recytowała swoje utwory nawiązujące do faktów, które były punktem zwrotnym w jej życiu. Zabawiała swoimi historiami, satyrami i opowiadała w jaki sposób wydała swój pierwszy tomik, o swoich rodzicach, przyjaciołach, o sławnych ludziach,
z którymi się spotkała albo korespondowała. Autorka oczarowała zebrane Panie, swoimi utworami i opowieściami. Przy pięknych lirykach i hymnach widać było wzruszenie i zadumę, a przy fraszkach i satyrach wybuchały salwy śmiechu – raz po raz nagradzano Gościa gromkimi brawami. Poetka okazała się wspaniałą mentorką, z każdą czytelniczką, która nabyła jej tomik, odbyła indywidualną rozmowę i wraz z autografem przekazała osobiste życzenia.
A oto refleksja poetki o życiu i przemijaniu w satyrze: „Starość”
Niedowidzi
niedosłyszy,
ledwie chodzi,
ledwie dyszy,
siorbie, mlaska przy jedzeniu,
nie usiedzi na siedzeniu.
Stęka, kwęka, zapomina,
garderoby nie dopina,
bluźni, drażni, skargi pisze,
chce mieć spokój,
chce mieć ciszę.
Nie śpi w nocy, budzi ludzi,
puszcza bąki i marudzi.
Więc nie mówcie żem okrutna
starość jest zwyczajnie smutna.
Lecz czy taka musi być?
Jeśli umiesz mądrze żyć,
śmiać się, tańczyć, znać na żartach
to i starość grzechu warta

Wydania: