Prezydentem elektem został p. Andrzej Duda

Autor: 
Mirosław Awiżeń

... wolność to nie anarchia,demokracja to nie tylko prawa, ale i obowiązki...
Wybory bezkosztowe
Mogą być i JOW-y (jednomandatowe okręgi wyborcze - dop. red.), mogą być wybory proporcjonalne, mieszane... mogą sobie być, ale... - kiedy do wyborów idzie mniej więcej połowa uprawnionych, czyli ok. 15 mln wyborców zostaje w domu, to czy to jest demokracja w pełnym tego słowa znaczeniu? Czy jest to demokracja ułomna, kaleka? Czy wybrany kandydat, który nawet w połowie nie ma mandatu społecznego, to rzeczywisty nasz przedstawiciel? I znów nie chodzi o to, czy jest to p. Duda, p. Komorowski czy p. Kukiz.

Demokracja w Polsce to tylko fasada
Przecież demokracja to nie tylko prawa, ale i obowiązki związane z demokracją. Z praw to my umiemy korzystać aż nadto, co do obowiązków, to „nie ja, to sąsiad”. Proponuję jednak nauczyć się demokracji w pełnym tego słowa znaczeniu. Także w zakresie obowiązków. Jak nie da się wytłumaczyć, przekonać „po dobroci” do obowiązków, to trzeba użyć przymusu. Postąpić tak, jak postępuje się w przypadku awanturnika - kiedy nie pomoże perswazja, trzeba użyć siły - i nie jest to nadużycie a wręcz przeciwnie – umocnienie praw demokratycznych. Proponuję zatem OBOWIĄZEK brania udziału w wyborach (zawsze można oddać głos nieważny) pod minimalną choćby karą (np. 10 zł i 2 dni prac społecznych) dla tych, którzy zlekceważyli DEMOKRATYCZNY OBOWIĄZEK i nie poszli do urn wyborczych. Tak czynią w ok. 30 krajach na świecie i 5. krajach w Europie (Belgia, Luksemburg, Cypr, Grecja i Włochy – a trudno by powiedzieć, że to nie są kraje demokratyczne). Pieniądze uzyskane w ten sposób (kiedy do urn nie idą miliony uprawnionych) należy przeznaczyć na finansowanie tychże wyborów (na dzień dzisiejszy mielibyśmy wybory „za darmo”).
Taki przymus obowiązkowy powinien trwać do czasu, kiedy świadomie, z własnej woli do wyborów będzie chodzić 75-80% do tego uprawnionych. Polska jest na razie „w drodze do demokracji”. Może nawet dopiero w połowie, ale jak już będziemy mieli Najjaśniejszą demokratyczną, to wówczas rządy większości będą solidne, skuteczne. A tak mamy tych „wybrańców”, którzy są tylko „wypadkową” naszego braku wykonania demokratycznego obowiązku.

Ps.
Chrześcijaństwa, choć przecież miłosiernego, czy też oświecenia, likwidacji niewolnictwa, obowiązkowego szkolnictwa podstawowego też nie wpajano nam całkiem bezboleśnie.

Wydania: