Konserwatyzm
Powstał w zasadzie jako znak sprzeciwu wobec ruchów rewolucyjnych niosących nie tylko socjalistyczne treści ale cały kult postępu. Według apologetów postępu wszystko co stare jest złe a dobre jest wszystko co nowe. Twórcy konserwatyzmu jak Edmund Burke, John Adams, Alexander Hamilton i James Madison nadali mu pewne treści. W istocie konserwatyzm sprowadza się do utrzymania tego, co w przeszłości było dobre, sprawdziło się wytrzymując próbę czasu przy jednoczesnej nieufności wobec „abstrakcji”, czyli politycznych dogmatów niezależnych od doświadczenia oraz danych okoliczności. Tym samym konserwatyści zakładają istnienie pewnych prawd, regulujących funkcjonowanie społeczności ludzkiej, czyli cywilizacji, a są to:
1. prawa moralne oraz te, biorące początek z mądrości nadludzkiej – ze sprawiedliwości boskiej, co wyklucza prawo do regulowania ludzkiej natury za pomocą ulepszeń.
2. Różnorodność to cecha cywilizacji, zatem jednolitość i bezwzględna równość to koniec żywotności i wolności i jednostek i społeczeństw, nawet gdy chce tego większość, a co de Tocqueville nazywał „demokratycznym despotyzmem”. Równość wobec prawa, nie powinna prowadzić do jednakowości.
3. Sprawiedliwość oznacza równe prawo osób do swojej własności – a więc i do owoców swojej pracy oraz własnej osobowości.
4. Własność i wolność są ze sobą nierozdzielne, a wyrównywanie dochodów nie jest ekonomicznym postępem. Własność jest wartością samą w sobie, bo bez niej człowiek zależałby od łaski, bądź niełaski wszechmocnego rządu.
5. Władza jest źródłem wielu niebezpieczeństw, stąd w dobrym państwie władza jest kontrolowana i ograniczona przez konstytucję oraz obyczaje. Władza powinna być zdecentralizowana, gdyż centralizacja jest oznaką dekadencji w społeczeństwie.
6. Ponieważ przeszłość jest kopalną wiedzy, w życiu należy kierować się tradycją i doświadczeniem. Odwoływanie się do aktualnych, chwilowych opinii, Chesterton nazywał „demokracją śmierci”.
7. Ludzie potrzebują prawdziwej wspólnoty, nie kolektywizmu. Wspólnota powstaje dobrowolnie, a nie pod przymusem. Tworzą ją kościoły, małe stowarzyszenia, grupy lokalne itp.; kolektywizm oznacza koniec każdej prawdziwej wspólnoty, zastępując różnorodność uniformizacją a chęć współpracy – przymusem.
8. Konserwatysta (amerykański) uważa, że jego kraj powinien stanowić przykład dla reszty świata, ale nie chce przekształcenia całego globu na jego podobieństwo. Prawo naturalne zakłada, iż ludzi cechuje odrębność, a ta kształtuje tożsamość.
9. Ludzie nie są doskonali jak i tworzone przez nich instytucje polityczne. Nie można stworzyć raju na ziemi, ale można stworzyć piekło. Składamy się z dobra i zła; jeśli odrzucimy lub zaniedbamy kierowanie się starymi zasadami moralnymi, zło może przejąć nad nami kontrolę. Stąd sprzeciw wobec wszelkich utopijnym projektom społecznym. Przez stanowienie lepszych praw nie rozwiążemy wszystkich problemów ludzkości. Prawdziwy postęp osiągnąć można dzięki poznaniu ograniczeń natury ludzkiej.
10. Wszelkie zmiany, reformy, tak moralne jak polityczne innowacje, mogą być zarówno konstruktywne jak i destruktywne, w tym ostatnim przypadku – jeśli wynikają ze zbytniej pewności siebie i przesadnego entuzjazmu. Wszystkie ludzkie instytucje zmieniają się z czasem. Można więc pogodzić rozwój i niezbędny postęp z zasadami moralnymi i społecznymi tradycjami. Lord Falkland mawiał : „Jeśli nie trzeba koniecznie coś zmienić, koniecznie trzeba nic nie zmieniać”, rozumiejąc, że ludzie najlepiej czują się gdy mają poczucie życia w statecznym świecie przepełnionym niezmienialnymi wartościami.
Słodki smak
Jak wiadomo, różne kampanie prozdrowotne mają istotne znaczenie dla ich twórców i popularyzatorów, za to mizerne jeżeli chodzi o zamierzony efekt. Przykładem są napisy o szkodliwości palenia tytoniu na paczkach papierosów; od czasu wprowadzenia ich sprzedaż stale rośnie. Mechanizm zjawiska jest prosty i znany od dawana: słowo, mówione czy pisane, nie oddziałuje tak jak obraz, który gra na emocjach. Dlatego ciekawy może być efekt dokumentalnego filmu „Cały ten cukier”, twórcą którego jest australijski aktor Damon Gameau, wyświetlanego w polskich kinach od połowy marca. Rzecz dotyczy cukru, a ściślej – zmowy producenckich korporacji żywności, świadomie niszczących zdrowie konsumentów przez dodawanie cukrów, nie dość że w zawyżonych ilościach, to w dodatku takich, które ludzki organizm nie trawi. Od strony fizjologicznej i biochemicznej sprawa przedstawia się następująco. Spożyte węglowodany, a cu-kry do nich należą, są rozkładane przez hormon zwany insuliną. Gdy proces rozkładu dobiegnie końca, poziom insuliny opada i do gry wchodzi inny hormon – glukagon, podobnie jak insulina, wytwarzany przez trzustkę, stymulujący poziom glukozy we krwi. Krótko mó-wiąc, gdy człowiek jest głodny, wydzielanie glukagonu wzrasta. Tak oczywiście jest w zdrowym i prawidłowo odżywianym organizmie. Problem pojawia się, gdy spożycie węglowodanów jest za duże, lub też spożywane są takie cukry, które insulina rozkłada z trudem. Wtedy jej poziom w organizmie jest stale wysoki a glukagon, będący antagonizmem wobec insuliny, nie może być wydzielany. Efektem są zaburzenia pracy trzustki, a dalszym otyłość, cukrzyca i choroby układu krążenia. W specjalnych animacjach film pokazuje to w sposób zrozumiały dla każdego.
Gameau przeprowadził eksperyment sam na sobie. Najpierw przez trzy lata nie jadł i nie pił wszystkiego co zawiera w składzie cukier, osiągając znakomity stan zdrowia. Następnie, przez dwa miesiące konsumował produkty zawierające cukier w dziennym limicie 40 łyżeczek, jednak nie były to produkty typowo cukiernicze, ale takie, jakie w reklamie propagowane jako zdrowe, np. jogurty o niskiej zawartości cukru, batoniki zbożowe, soki i płatki śniadaniowe. Jednocześnie prowadził w tym czasie regularne ćwiczenia fizyczne, a mimo to jego stan się pogorszył: przytył, wzrósł poziom cukru
w jego krwi, pojawiły się problemy z wątrobą, stał się nerwowy i stracił siły.
Nie jest to żadne nowe odkrycie, rzecz jest znana, ale przykrywana mitem kalorii i ich liczenia. Przemysł spożywczy to duże pieniądze, a te mają swoją siłę. Z drugiej strony znajdują się niezdrowe przyzwyczajenia konsumentów, nie mówiąc już o uzależniających właściwościach cukru. Co zatem robić aby nie stracić smaku słodyczy i nie niszczyć zdrowia? Przede wszystkim unikać artykułów przetworzonych słodkich, zwłaszcza napojów. Po drugie zastąpić cukier ksylitolem lub stewią, a unikać słodzików, które też szkodzą choć inaczej. No i wreszcie, jeżeli ktoś ma wątpliwości co do stanu swojego zdrowia, może zrobić próbę na tolerancję glukozy. Mogę się założyć, że wyniki bardzo wielu zadziwią.
Film ma być dystrybuowany w kinach, ale nie wiadomo, czy tak będzie i w jakiej skali. Koncerny spożywcze, będące głównym winowajcą, mają dużą siłę przebicia, na tyle dużą, że wpływają na rządy państw a cóż dopiero na kanały dystrybucyjne. No ale są i inne formy obejrzenia filmu, więc trochę wysiłku nie zaszkodzi.