Lądeckie impresje (204)

Autor: 
Janusz Puszczewicz
Foto: 
Bogdan Szmyd - KBR
siewierz-2 maria.jpg

Podczas tegorocznego lata szukałem kłodzkich śladów często daleko od tej krainy. W poprzednim numerze pisałem o spotkaniu kłodzkich pielgrzymów na Jasnej Górze. Tym razem – zresztą już po raz drugi – podążam śladem kłodzkiego Bractwa Rycerskiego w jego wyprawie na Siewierz.
Siewierz to urokliwe miasteczko położone w województwie śląskim, przy ruchliwej trasie łączącej Katowice z Warszawą. Dla jednym znane jest chociażby ze słynnej piosenki zespołu „Śląsk” …od Siewierza jechał wóz, malowane panny wiózł. Dla drugich znane jest ze słynnych w całym kraju wielkich jarmarków. Dla jeszcze innych to miejscowość z wyjątkowo bogatą historią. Dość wspomnieć, że był stolicą możnego Księstwa Siewierskiego we władaniu krakowskich biskupów, które dopiero w 1790 r. wcielono do Rzeczypospolitej. Posiadało kiedyś własną monetę, sądownictwo, własny Sejm i wojsko. Sądownictwo nad wyraz surowe, bowiem z tego okresu pochodzi powiedzenie „bij, kradnij, zabijaj ale Siewierz omijaj”.
Z tamtego też okresu pochodzi zamek, popadający z biegiem lat w ruinę. Obecnie już na szczęście zrekonstruowany i nader chętnie odwiedzany przez turystów.
Dzisiaj tamte echa i tamten też czas próbuje się z dobrym skutkiem przywracać tu do życia. Stąd organizowane słynne Turnieje Rycerskie na pamiątkę bitwy z 1289 roku, kiedy to koalicja kujawsko- mazowiecka z Łokietkiem na czele zmierzyła się z siłami Henryka IV Probusa księcia wrocławskiego. To jeden z etapów walki o Małopolskę rozgrywanych w latach 1288-90. To o tej bitwie pisał Jan Długosz „wczesną przeto wiosną wojsko z własnych i zdobytych ziem, kiedy Kazimierz łęczycki oraz książęta mazowieccy przyszli mu z pomocą a Przemysław wielkopolski i Mszczuj pomorski przysłali mu zbrojne posiłki zmierza w kierunku Krakowa, celem przepędzenia załogi Henryka IV. Książę wrocławski dowiedziawszy się o tej napaści wysyła ze swoimi wojskami księcia legnickiego Henryka i księcia Szprotawy Przemysława celem zabezpieczenia Krakowa. Gdy ci wracali koło Siewierza napada na nich Łokietek z innymi książętami. Dochodzi do zawziętej walki między braćmi a rycerstwem. Po obostronnej rzezi zwycięstwo przypada Łokietkowi i jego towarzyszom…”
Na tegoroczną piątą już edycję wspomnianego turnieju przebyły liczne bractwa z całej niemal Polski. Wśród nich doskonale prezentowało się nasze kłodzkie Bractwo Rycerskie. Niestety w tym roku nie dopisała pogoda, nawałnica i deszcze podtopiły rycerskie obozowiska i samo pole walki. Z trudem i w mokrych butach dotarłem jednak do naszych, czego zresztą nie czyni się dla naszych czytelników. Humor jednak ich nie opuszczał. Początkowo cały ich wysiłek skupiony był na ratowaniu rycerskiego dobytku, później na jego suszeniu. Był jednak i czas na przygotowania do rycerskich zmagań, ale również na spotkania z bratnimi bractwami. Wśród nich spotkałem również inne dolnośląskie bractwa.
Z powodu podtopionego a raczej zalanego pola walki niestety ograniczono znacznie samą bitwę. Były jednak rozegrane liczne konkurencje m.in. turnieje bojowe, łucznicze czy turniej Grażyn – gdzie walczyły białogłowe. W tym ostatnim kłodzka reprezentantka Maria Biłas zajęła zaszczytne drugie miejsce. To jej już trzeci tegoroczny występ w tej kategorii, okupiony wcześniej ciężkimi treningami siłowymi i wytrzymałościowymi.
Korzystając z okazji rozmawiam z Bogdanem Szmydem – sekretarzem tegoż Bractwa. „Wchodząc w 2016 rok nic nie przemawiało za tym, że będzie to tak aktywny rok pod względem udziału naszego Bractwa w przedsięwzięciach rekonstrukcyjnych. Zaczęliśmy swoją sztandarową imprezą tj. VII Średniowiecznym Obozem Szkoleniowym, na którym członkowie różnych bractw prowadzili warsztaty i wykłady historyczne, nie obyło się też bez miniturniejów czy manewrów. Jako, że szkolenie przypadło na prawdopodobny czas oblężenia Kłodzka przez husyckie oddziały był również specjalny przemarsz potwierdzający naszą gotowość do obrony miasta. Dla mieszkańców i gości była to niesamowita gratka ujrzeć w historycznych strojach ponad 50-osobowy oddział składający się z halabardników, pawężników, hakowników i towarzyszących im dam.
Kolejną naszą sztandarową imprezą był współudział w Dolnośląskim Festiwalu Czasów dawnych w Gorzuchowie, w tym organizacja III Turnieju Rycerskiego o Kielich Wójta Gminy Kłodzko. Była też inscenizacja oblężenia Kłodzka z 1428 roku, nie wspomnę już o przemarszach naszej Średniowiecznej Straży Miejskiej ulicami Kłodzka – co stało się dodatkową atrakcją miasta.
Były liczne nasze wyjazdy w tym m.in. na Jarmark Cysterski w Jemielnicy, na XII Turniej Rycerski na Królewskim Zamku w Będzinie czy na VII Zjazd Rycerstwa Chrześcijańskiego im. Gotfryda de Bouillon w Chorzowie. Po raz drugi gościliśmy w Strzegomiu, w Nowicach, Cisku k/Kędzierzyna-Koźla czy dzisiejszy pobyt w Siewierzu. Z racji 1050 rocznicy Chrztu Polski gościliśmy w Szkole Polskiej w Budapeszcie. Miło wspominamy nasz udział w uroczystościach 750-lecia nadania praw miejskich miastu Bierutów k/Oławy.
Przed nami jeszcze turniej u stóp teńczyńskiego zamku czy udział w Bytomskim Średniowiecznym Jarmarku.
Praktycznie nasz sezon rekonstrukcyjny kończy się dopiero w połowie października…”.

Wydania: