Helikon - Literacka Polanica

Autor: 
Walentyna Anna Kubik
helikon6.jpg

Klub Literacki HELIKON we Wrocławiu
Karol Maliszewski krytyk literacki, poeta, dziennikarz, twórca i kurator cyklu spotkań „Dorzecza”, zaprosił w ramach cyklu, do Wrocławskiego Domu Literatury kilka osób z Klubu Literackiego HELIKON z Polanicy-Zdroju. Spotkanie i prezentacje odbyły się w Klubie Literacko-Muzycznym PROZA. Swoje utwory prezentowało kilkunastu poetów z Kłodzka, Nowej Rudy, Polanicy-Zdroju i okolic. To było niezwykłe spotkanie, każdy twórca miał inną poetykę i tematykę. W sumie poetyzowanie okazało się bardzo zróżnicowane, ciekawe, dające wszystkim piszącym i prezentującym, do myślenia i przemyślenia kierunku swoich kroków poetyckich, także porównania się z innymi piszącymi. Uczestnicy z HELIKONU wynieśli z tego spotkania coś dla siebie.

Wieczór autorski Grażyny Pachołek
W Kawiarni Literackiej „Art Cafe” w Polanicy Zdroju, odbyło się indywidualne spotkanie autorskie polanickiej poetki Grażyny Pachołek. Grażyna należy do klubu Literackiego HELIKON, rozkwitającego pod opiekuńczymi skrzydłami Towarzystwa Miłośników Polanicy. Poetka uczestniczy w spotkaniach literackich klubu, prezentacjach polanickich, także wyjazdowych – Opole, Wrocław. Także w warsztatach literackich znanych krytyków, gdzie doskonaliła swoją twórczość
Grażyna Pachołek urodziła się 14.12.1956 r. w Kłodzku. Ukończyła LO i Studium Budowlane. Od 14 do 17 roku życia pisała opowiadania, później tylko poezję. Debiutowała wierszem w ogólnopolskiej gazecie „Nowe Drogi”– jako 17-latka. W 2002 r. napisała piosenkę dla dzieci, do której artysta muzyk skomponował melodię, zaśpiewał i nagrał płytę z piosenką. Wiersze autorka długo ukrywała w szufladzie. Wreszcie postanowiła pokazać swoją twórczość. Interesuje ją głównie poezja. W styczniu 2017 r. wstąpiła do Klubu Literackiego HELIKON w Polanicy-Zdroju. W tymże roku, wzięła udział w Polanickim Konkursie Poetyckim związanym z XIV Międzynarodowym Festiwalem Poezji w Polanicy-Zdroju „POECI BEZ GRANIC” i zajęła II miejsce. Jej wiersze są drukowane w pokłosiu konkursu – antologii „Z motylem na czubku nosa” oraz w Gazecie Prowincjonalnej Ziemi Kłodzkiej „BRAMA”.
Wieczór autorski Grażyny, to pierwszy indywidualny w klubie, ponieważ wcześniej klubowicze prezentowali się grupowo, przedstawiając wszystkich poetów i prozaików klubu. Teraz nadszedł czas, na już znanych nam poetów i pojedyncze prezentacje.
Kawiarnia Literacka tego wieczoru pachniała nie tylko dobrą kawą, ale także poezją i muzyką, które mają swoje artystyczne „aromaty” – pięknie się łączą.
W roli głównej Grażyna Pachołek, a muzycznie – romantycznie ozdabiała wieczór Danuta Szczepankiewicz. Miłą niespodzianką tego wieczoru była młoda klarnecistka z Chrzanowa Joasia Wawrzonek – wnusia Grażyny. Mała klarnecistka okazała się Wielką – muzycznie. Poezja przeplatała się z muzyką, w urokliwym wnętrzu kawiarenki, było niezwykle artystycznie, bowiem poezja, muzyka, kolorowe obrazy i wszechogarniający zapach dobrej aromatycznej kawy w magicznym miejscu, tworzyło niezapomniany klimat. To była uczta!
Miejmy nadzieję, że i właściciel kawiarenki Andrzej Nadratowski, także był oczarowany tak, jak słuchacze pełnej po brzegi Kawiarenki Artystycznej. Życzymy poetce Grażynie wielu jeszcze spotkań, nieustającej weny twórczej oraz szybkiego ukazania się debiutanckiego tomiku poetyckiego, który jest w przygotowaniu.

rzeczywista  istność
radość jest różowa
pękate policzki słońca sycą nadbiegający
obłok
z niego wydobywa się świadomość
dosięga ziemi i ścieli się pod stopami
niewidzialna dla obcych
rzeczywista istność
dzieli się na dzisiaj i jutro
krąży w źrenicach zapamiętuje artyzm
jest składnikiem jestestwa
w rozmarzeniu przychodzi elekryzuje
trzyma w objęciach
skłania do wybiegania w przyszłość
i składa pocałunki na drewnianych krzyżach
w podzięce
czasem płacze i chowa łzy na szczęście
jak drogocenne perły
rezerwuar beztroski

brzemienność
uciekam
okruchy dnia zamykam w garści
wieczorem kładę na poduszki żeby
się zachłysnąć
zamykam w komorach serca
oddycham miarowo
między pulsowaniem rozwiązuję węzły
niepojętej doczesnej wędrówki
raz dwa trzy
nie liczę do końca zawsze wiem kiedy
jest dobrze
patrzą na mnie fotografie
lampy obwisły w cieniach ścian
mam jeszcze trochę czasu
by przebiec po drogach wymarzonego snu
niechaj wszystko się dzieje
między zachodem a świtem
od wiosny do jesieni ckliwość
do brzemiennego grudnia
rozwiązania czas
wciąż na nowo jutro
powyżej straconych lat

Wydania: