Helikon - Literacka Polanica - wakacyjnie

Autor: 
Walentyna Anna Kubik
agata.jpg

Czas wakacji, ale klubowicze Helikonu wciąż tworzą poezję. Poeta nie obroni się przed weną twórczą, ma wewnętrzny przymus napisania tego, co pani wena podpowiada.
W międzyczasie, klubowicze przygotowują swoje książki do druku, do prezentacji wierszy na wieczorach autorskich, poetycko-muzycznych, wkrótce po wakacjach, urlopach, zobaczymy i usłyszymy ich w całej krasie. Warto wspomnieć, że klubowicze korzystają z warsztatów literackich organizowanych przez Helikon i Towarzystwo Miłośników Polanicy. Spotkanie odbyło w Bibliotece Publicznej w Polanicy, warsztaty prowadził Karol Maliszewski, krytyk literacki, dziennikarz, wykładowca i poeta. Uczestniczyliśmy też w spotkaniu autorskim Karola Maliszewskiego przygotowanym przez panią dyr. Iwonę Mokrzanowską w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Polanicy.
K. Maliszewski, jest również kuratorem cyklu spotkań „Dorzecza” w klubie PROZA we Wrocławiu, na które byliśmy zaproszeni z Helikonem. Na tym spotkaniu było prezentowane środowisko literackie Kotliny Kłodzkiej.
W prezentacji Klubu Literackiego HELIKON, przedstawiam kolejną poetkę Agatę Bień-Sadowską.
* Agata Bień-Sadowska
Germanistka, tłumacz przysięgły języka niemieckiego. Urodzona we Wrocławiu, była mieszkanka Kłodzka, a od 25 lat polaniczanka z wyboru.
Nie uważam się za poetkę. Nie mam tzw. poetyckiej przeszłości. Nie wydałam żadnego tomiku wierszy. W dorobku mam przetłumaczoną książkę oraz „występ” w Polanickim Konkursie Poezji – wypadałoby jako mieszkance Polanicy.
Wiersze natomiast piszę od dziecka sporadycznie, pod wpływem impulsu, emocji, przeżycia, a że jestem osobą dość emocjonalną to konsekwencją jest pisanie.
Poza tym moje zainteresowania są tak rozbiegane, że nie mogłabym się skupić na jednym. Największą pasją są na pewno góry. Przeżywam je aktywnie przez piesze, rowerowe, czy narciarskie wędrówki. W moim pisaniu królują więc zmysły i piękno natury.
***
Obietnica
Smykałki wiatru ci przyniosę
w koronach drzew tańczący obłok
zebraną z mchu poranną rosę
rozświetlającą lasu pomrok
I nie wrócimy skąd pochodzą
nieczule gesty twarde słowa
i rozkruszymy niewygodną
skałę wpatrzoną w nasze okna
Melodią lasu zadumani
z szyszkami spadających marzeń
ciała w świetlistość mchu oddamy
niech drogowskazem nam się stanie

* Polanickie leśne drogi czyli protest song
przeciwko wycinaniu lasów
Leśne drogi nie są puste
jak ulice zatłoczonych miast
Na leśnych drogach nie ma luster
w których przegląda się samotność
Idę do Ciebie leśnymi drogami
coraz ich mniej
Pamiętasz sosnę na dróg rozstaju
jej nie ma już też
Pościnane buki stare leżą grube pnie
Dwa modrzewie zagubione toną w rudych łzach
patrzą ponad szczyty gór czy nadchodzi drwal
Usiadłabym na mchu pisząc nowy wiersz
lecz wiatr hula w pustym zrębie kartki rwie
Dokąd pójdę Ciebie spotkać
zatrzymać myśli wodospad
codziennych spraw korowód
gdy nie będzie już leśnych dróg
Zapomniane drogi zapomniany las
Czy Dersu Uzała jeszcze drzemie w nas

* Demony
Nie otwieraj okna na moje tęskne wołanie
za murami piekła rozlega się mój głos
którego nawet w niebie słychać łkanie
a rozpacz zmienia się w szaleństwa mrok
Zamknij wszystkie drogi wiodące do snu
łaskawych gestów i smaku twoich ust
nieznanych rozkoszy na łożu z białych traw
i wspólnych myśli splątanych jak na rzece kra
Nie budź potwora ukrytego w mroku żądz
o zachłannych mackach i tysiącu rąk
co omdlały spada w ciemną studni toń
i bezlitośnie rani jak roztrzaskane szkło

Wydania: