Lila w Finale Wojewódzkim "Pegazika"!
A zdarzyło się 13 marca br., gdy nastał dzień wietrzny i deszczowy… Ani jej nie przyszło do głowy, że sięgnie tak wysoko. Niewielka z niej bowiem osóbka, lecz słodycz płynie z jej dzióbka. Bo konkurs SŁOWEM stoi, a pegaz mu patronem, tym większe jej się powinno bić brawa i pokłony. Dość rzec, że dziewczę młode przez wdzięk i swą urodę na warsztat wzięło… diabła i sala wnet osłabła. Z wrażenia, mili moi, bo Lila mocno na nogach stoi i z polotem zajęła gawiedź złotem, które diabeł Boruta, ten oszust i niecnota, wcisnął szlachcicowi jako garść kamieni. Iście diabelska robota! Ale niecała to historia wspaniała, bo ręka w rękę z Lilą Natalka widownię ukołysała swoim radiowym głosem. Refleksję miała nad człowieczym losem. Powtarzam więc za noblistką, jak to się zdarza polonistkom, że „nic dwa razy się nie zdarza”, dlatego cieszy nas tych ptaszyn sukces duży, który i Trójce się przysłużył. Organizator i jurorzy do pochwał bardzo byli skorzy, ale podali też przyczyny, pośród zakulisowych sporów, dla których spośród 34 recytatorów, wybrano tylko trzy laureatki do reprezentowania powiatu. I zabrakło tylko bukietu kwiatów. Lila powalczy raz jeszcze w wojewódzkim Finale. I daj jej, Boruto, zawędrować dalej!