Czytać nie czytać oto jest pytanie - dyskusja o literaturze erotycznej

Autor: 
KL-N
erotyka.jpg

Sierpniowe spotkanie kłodzkiego Dygresyjnego Klubu Książki poświęcone było literaturze z wątkami erotycznymi. Propozycja takiej tematyki padła na poprzednim spotkaniu kiedy to jednej z „Klubowiczek” przypadkowo w ręce wpadła książka „365 dni” Blanki Lipińskiej. Już po przeczytaniu pierwszych stron
odłożyła książkę i nie wiedziała czy ma ochotę w ogóle ją czytać. Stwierdziła, że jest napisana bardzo wulgarnym i prostackim językiem, pełna brutalnego seksu i przemocy. Stało się to pretekstem do przygotowania naszego kolejnego spotkania i rozmowy o erotyce w literaturze. Na początku spotkania padło kilka ogólnych konkluzji: erotyka w literaturze była i zawsze będzie, ale nie wszyscy autorzy potrafią ją wpleść w treść tak żeby była w sposób uzasadniony i strawny podana. Zauważalny jest wysyp takiej literatury. Dzieje się tak zapewne po komercyjnym sukcesie, największego gniota ostatnich czasów, czyli trylogii E. L. James o Christianie Greyu, który otworzył drzwi wielu innym autorom, również na polskim rynku. My do tematu podeszłyśmy historycznie i zaczęłyśmy spotkanie od omówienia „Dekamerona” autorstwa Giovanniego Boccaccia. Cykl stu nowel powstał w połowie XIV wieku. To niezwykła mieszanka erotyki, spraw społeczno-politycznych, religii i obyczajowości. Głównym motywem nowel jest miłość – małżeńska i pozamałżeńska, zmysłowa i platoniczna, tragiczna i spełniona. Czytając fragmenty, gdzie wątki erotyczne są opisywane minimalistycznie, zastanawiamy się, dokąd trafiłyby współczesne książki o tej tematyce, ponieważ „Dekameron” w połowie XVI wieku znalazł się w kościelnym indeksie ksiąg zakazanych. Kolejnym omawianym utworem był fenomenalny chiński erotyk, „Kwiaty śliwy w złotym wazonie”. Powieść została napisana w XVI wieku. Jest barwnym opisem realiów
XVI-wiecznych Chin. Powieść przedstawia życie wszystkich warstw społecznych, ale przede wszystkim jest opisem erotycznej aktywności głównego bohatera niejakiego Simena, bogatego właściciela apteki, jego licznych podbojów i seksualnych doznań. Przy czym sceny erotyczne opisywane są poetycko i symbolicznie i nie epatują wulgarnością.
Niestety w zderzeniu z tymi utworami współczesna literatura erotyczna wypada słabo a czasami wręcz żenująco. Oczywiście tu pojawia się kilka kwestii: po pierwsze gusty i zainteresowania czytelników, to one kształtują rynek. Kwestie ekonomiczne w tym przypadku popyt ma wpływ na ciągłe powstawanie
literatury o takiej tematyce. I kolejna sprawa do dyskusji czy przy takim poziomie polskiego czytelnictwa lepiej, że w ogóle ludzie czytają a treść jest sprawą drugorzędną?

Wydania: