Dawne gospody w Dolinie Bystrzycy Łomnickiej (3) - Gospody w Nowej Bystrzycy – cz. 1
W Nowej Bystrzycy najważniejszą gospodą był „Rautenkranz”. Nazwa oznacza ozdobny wieniec z motywem liści, używany w heraldyce, ale może też być synonimem wianka oblubienicy lub narzeczonej, stąd popularne były w niej przyjęcia weselne. Karczma, wybudowana przez A. Ullricha, miała swoją inaugurację dokładnie 18 października 1863 roku. Ullrich prowadził ją przez ponad 10 lat. W połowie 1871 roku daje w prasie wyraźnie znać o chęci jej sprzedaży, ale staje się to faktem dopiero w roku 1876. Nowym gospodarzem na 20 lat został Franz Mattern, który powiększył salę taneczną. Kolejnym gospodarzem od 1898 roku jest J. Kuntschke, który zaczyna swoją działalność koncertem Orkiestry Towarzystwa Wojskowego z Bystrzycy. W 1903 roku imprezy w „Rautenkranz” firmuje już Franz Weniger, potem Bertha Weniger, a od 1905 roku P. Brokoff (lub Prokof).
W 1914 roku gospodarzem jest Karl Hermann, który zostaje nim aż do wojny.
Gospoda miała swoją lokalizację w centrum wsi pod numerem 36, nieopodal kościoła, dlatego była ona częstym miejscem do gromadzenia się jej mieszkańców, chętnie odwiedzana po nabożeństwach i innych kościelnych uroczystościach. Były tam także organizowane wesela, chrzciny i pogrzebowe stypy. Zwykle było też 4-8 tanecznych imprez rocznie.
Po wojnie był to bardzo ważny budynek o wielu funkcjach publicznych. Była to oczywiście siedziba Gromadzkiej Rady Narodowej w Nowej Bystrzycy, funkcjonującej w latach 1961–1972. Był tam także ośrodek kultury, w którym w dużej sali były wyświetlane filmy oraz organizowane były zabawy (czasem aż za bardzo huczne!), ale było to też miejsce ważnych spotkań społeczności wsi lub całej wspólnoty gromadzkiej. Potem jeszcze funkcjonował sklep. Obecnie jest to mocno zniszczony budynek pod numerem 28, straszy zapadającym się dachem i powybijanym oknami. Jest własnością prywatną, ale ma duże szanse na „powstanie z popiołów”, bowiem nowy właściciel ma ambitne plany restauracji budynku na cele usługowe.
Kolejną karczmą w Nowej Bystrzycy była gospoda wdowca A. Rinda. Wiemy, że już w połowie lat 60. XIX wieku organizował potańcówki. Jednak pod koniec 1865 roku sprzedaje ją i potem do wspólnej zabawy zachęca już Joseph Tisse. W czerwcu 1876 roku goście gospody mogą korzystać z nowo zakupionego bilardu, zbudowanego na kamiennej marmurowej płycie (niem. Marmor Billard). Po jego śmierci, do 1904 roku gospodą kierowała Augusta Tisse. Natomiast w kwietniu 1904 roku swoją działalność inauguruje Paul Gőbel. W 1908 roku ostatnim niemieckim właścicielem zostaje Josef Netwing, który rozwija swój interes, m.in. remontując i powiększając główną salę. Ciekawostką związaną z Netwingem było to, że jego siostra była żoną znanego nauczyciela, poety i pisarza Hermanna Stehra, kultowej postaci śląsko-niemieckiej kultury, czterokrotne nominowanego do nagrody Nobla (1933-36).
Nazwa gospody „Zur Oberschenke” nawiązywała do górnej części wsi, gdzie miała swoją lokalizację pod numerem 62.
Zwykle było w niej 5-6 imprez rocznie. Obecnie jest to dom prywatny z adresem nr 67. Duże okna i wysokie na 5 metrów pomieszczenie we wschodniej części budynku świadczą wyraźnie o jego dawnej funkcji. W piwnicach obiektu było unikalne źródełko, zasilające budynek, ale też mające sławę dobrze wspierającego kondycję fizyczną gości. Z racji tego, że przez pierwsze lata powojenne cały czas zachowane były urządzenia do prowadzenia karczmarskiego interesu, w latach 60., po odblokowaniu możliwości inwestycyjnych na Ziemi Kłodzkiej, były plany powrotu obiektu do dawnej funkcji. Niestety czasy realnego socjalizmu nie wspierały tego typu inicjatyw.
W następnym numerze dokończenie opisu nieistniejących karczm w Nowej Bystrzycy.