Literacka Polanica - Helikon
* Wirusy bądźcie dla nas dobre na wiosnę
Wiosna przyszła, jak stara znajoma. Zaczęła kwiecień jak zwykle – od prima aprilis. Ludzie żartują, poeci figlują. Prima aprilis.
Zajączki się ożywiły, baranki też i już Wielkanoc.
Wielka
noc ta,
wielka
ta wielkanoc.
Tylko wirusy nie żartują. Trzymają nas w domach. Najbardziej niecierpliwi zamieniliby te domy nawet na psie budy, dla urozmaicenia, w poszukiwaniu rozrywki.
Ciekawe czy te najpaskudniejsze wirusy są odporne na żarty? A może są i dobre wirusy?
Dobry wirus? Co to znaczy?
Ktoś zapyta mnie ze złością.
Więc odpowiem – to jest wirus,
co zaraża nas miłością.
Mimo wszystko – radujmy się tą wiosną. Nic to, że spóźniona, ale przyniosła nam kolory, na pisankach, za oknami, w marzeniach. Przyniosła nam nadzieję: że słońce pogrzeje bez przesady, poeci odzyskają wenę, a szczepionka pomoże. A zza rogu już wygląda maj! To dopiero będzie – tyle piękna i miłości! Trzeba cieszyć się czekaniem. Spełnienie to zaledwie krótka chwila, ale czekanie – to może być długa przyjemność. Nastał nam już ten kwiecień rozkapryszony, ale wiosenny, z kwieciem i piskiem ptaków. Tymczasem my już radujmy się czekaniem na maj.
Jasnym świtem w dzień kwietniowy
po cichutku niespodzianie
przyszła wiosna jak co roku,
z gwarem ptaków na polanie.
Obudziły się kolory
i świat cały zachwycony,
tylko bocian coś marudzi
mocno niezadowolony.
„Wiosna przyszła lecz spóźniona”
- swoją skargę bocian woła.
Hej bocianie, dziób do góry,
spójrz jak pięknie dookoła!
Bo gdy chwila wymarzona,
albo szczęście nam się spóźnia,
wtedy ciesz się tym czekaniem,
maj od marca ty odróżniaj.
(Tekst i wierszyki Janusz Olearnik)
*Jaskier
wędrując doliną słońca
pod stopami widziałem
złotą różę pośród skał
błysk dzikiego oka
źródło uzdrowienia
zaklętego przez nimfy księcia
wśród zieleni
pomnik gorącego serca
dar płynący z duszy
dla bratniego ducha
symbol piękna
oto jaskier w Piekielnej Dolinie
(Jan Stypuła)
*Kaczeńce
Nim mgły opadną
i kaczeńce ukażą się
nad stawem,
a srebrna rosa traw
rozkołysze ostatnią
melodię,
łąki malowane
pejzażem
wabić nas zaczną,
pójdziemy razem
wśród splecionych
delikatnie słów
trzymając się za ręce,
a poemat dzisiejszego
dnia,
niczym hymn
dla stwórcy zanucimy.
(Leszek Szczurek)
*Służebnica
gdy okrywa mnie lodowata pierzyna
kulę się
gdy wiatr i deszcz tańczą
cała dygocę
gdy słońce wyciąga swe ręce
jestem szczęśliwa
oto ja służebnica mej pani
polanicka śnieżyczka
(Jan Stypuła)
*Prima aprilis?
Gdyby tak zmienić świat
ręką dosięgnąć nieba
do kosza nałuskać gwiazd
góry przesunąć w ocean
rzeki powiązać w pęczki
koleje zawiesić w chmurach
z jezior wylać wodę
i krzyknąć hurra!
(Walentyna Anna Kubik)
*W poszukiwaniu wiosny czyli co Sartre i Kant mają wspólnego z polanicką wiosną
Stęskniłam się za wiosną
tą w koronkach i tiulach
odmrożone stopy za duży but
na policzkach klowna róż
a w oczach szaleństwa mrok
Stęskniłam się za wolnością
bez żywopłotu i chust
herbatką na skraju lasu
rozmowami przy stole z mchu
o pokrewieństwie dusz
Stęskniłam się za bytem
nieskrępowanym przez strach
za drugim człowiekiem
o odmiennych snach
który nagą ma twarz
(Agata Bień-Sadowska)
*Świat rozkwita na wiosnę
co roku
drzewa puszczają pąki
pąki rozkwitają w kwiaty
jest dzień jedzenia pączków
do maturzystów mówimy
„ucz się ucz, nauka to potęgi klucz”
chodząc z pękami kluczy
nie jesteśmy klucznikami
pąki oznaczają
nasze myśli, uczucia
jak wykorzystać wiosnę
która rozkwita
pęki myśli kłębią się w głowie
który pęk rozwikłać
ten który puszcza pączki na drzewie
te kwiaty w wazonie
najlepsze na głód
objeść się pączków
potrzebna wyobraźnia
pęki kluczy można nosić
nie wszystkim uda się zapączkować
pamiętać trzeba
(Sylwia Biernacka)
*Życie
Życie moje zauroczone pięknem
Ułożone w kwiaty wiosennej urody
W świetlistych ogrodach myśli
Gdzie pachną róże i powoje
Wśród złotych wzlotów i urojeń
Przeplatane Twoim życiem
Jak dwie rzeki płynące do morza
Wypełnione radością chwili
Smutkiem zazdrości
Miłości i tęsknoty
Gniewu lub rozpaczy
z męką utraty tego co ma
Wiersze płynące z serca do serca
Do otwartych dłoni łaknących miłości
Słowa zagubione i przysypane popiołem
Niewypowiedzianych gestów
Mowy milczących obrazów
Zatopionych w ciszy trwania
W drodze do Ciebie Panie
Ulicą przemijania.
(Wiesław Prastowski)