W kilku zdaniach - Szczytna
Z sali posiedzeń Urzędu Miasta Szczytna.
Ostatnia, 28. sesja RM odbyła się 25. lutego. Główne tematy posiedzenia to: „Funkcjonowanie Rewiru Dzielnicowych w gminie Szczytna” i „Gospodarka odpadami komunalnymi w gminie Szczytna”.
Po pierwszym temacie można się było spodziewać, że swoje uwagi i spostrzeżenia na ten temat przedstawią zarówno policjanci, jak i radni, którzy wypowiedzą się także w imieniu mieszkańców. Bo problemy były – z utrudnionym dostępem do dzielnicowych, którzy „bardzo często bywali w terenie”– jak informował dyżurny z komisariatu w Polanicy-Zdroju, którzy nie przestrzegali własnych propozycji dyżurów w rewirze, którzy wreszcie czasem zbyt opieszale reagowali na zgłaszane przez mieszkańców problemy.
Na sesję przybyło kilkoro policjantów: Komendant Komisariatu. Zastępca Komendanta, Młoda Policjantka, Młody Policjant i kierownik Rewiru w Szczytnej Andrzej Gębczyński. Szykowało się coś szczególnego.
Komendant Komisariatu przedstawił zebranym stan praworządności w swoim rejonie w liczbach i z tematycznym podziałem na: wypadki – 7 i kolizje – 64; interwencje – w Szczytnej – 743, w gminie – 287; wszczęte postępowania w siedmiu kategoriach: rozboje – 1, uszkodzenie ciała – 1, uszkodzenie mienia – 9, kradzieże – 10, kradzież z włamaniem – 11, w kategorii „bójki i pobicia oraz kradzież pojazdów” – brak zdarzeń. Postępowania RSOW zakończone w sposób: ukaranie – 56, mandat karny kredytowy – 5, pouczenie – 2, brak znamion wykroczenia – 7, nieustalony sprawca – 35, w toku – 16. Razem – 112. I tyle.
Główną częścią tego punktu okazało się pożegnanie dotychczasowego Kierownika Rewiru Dzielnicowych w Szczytnej i przedstawienie nowego, którym okazał się Młody Policjant – aspirant Marcin Piskorz. Były więc podziękowania, prezenty, pochwały oraz oszczędne w słowach zapowiedzi swojego sposobu pracy przez nowego kierownika. Okazało się też, że Młoda Policjantka to Sara Popławska, która będzie pomagać dzielnicowym. Obiecano też większą dostępność rewiru dla mieszkańców w obecnych godzinach przyjęć. I na tym zakończyłaby się uroczystość, gdyby na ziemię nie sprowadziłaby Panów Policjantów Danuta Chmielarz, mówiąc o swoich kontaktach z rewirem, które niby są, a jakoby ich nie było.
I mimo obietnic, że sprawa jest rozpoznawana, znowu przez kilka tygodni nic się nie zmieniło.
Kolejny temat do przedyskutowania to „Gospodarka odpadami komunalnymi w gminie Szczytna”. Że są z tą gospodarką problemy, to widać i w ulicznych koszach na śmieci, i w wielu miejscach ustronnych. Okazuje się, że pieniądze, które płacą mieszkańcy za wywóz swoich odpadów, nijak się mają do tych, które pobierają za nasze nieczystości składowiska. Różnica wynosi około 200 tys. zł i co rok dochodzi do tej kwoty 50 tys. zł więcej. Mamy bowiem wśród mieszkańców takich, którzy po prostu nie płacą. I nie ma sposobu, by te należności od nich wyegzekwować. Trafnie ujęła to radna Z. Kwiatkowska: „nie mogę pogodzić się z tym, że przez osoby, które nie płacą swoich powinności, trzeba podwyższać opłaty wszystkim pozostałym. Trzeba coś z tym zrobić”. Trzeba, ale jak?
Póki co od 1. maja za odpady segregowane będziemy płacić 30 zł/ mieszkańca, za odpady selektywne z kompostowaniem bioodpadów – 25 zł/m., a za odpady nieselektywne – 60 zł/m.
Pamięć pozostanie.
Minutą ciszy na sesji RM uczczono pamięć Leszka Łagódki, który w latach 1973–1990 był naczelnikiem gminy miejsko-wiejskiej Szczytna.wcześniej pracował na warsztatach Zasadniczej Szkoły Przemysłu Szklarskiego. Był także prezesem ogniska ZNP w Szczytnej i wiceprezesem Zarządu Powiatowego ZNP. Starsi mieszkańcy Szczytnej wspominają Go jako dobrego i zaradnego gospodarza naszej gminy, który zapoczątkował jej dynamiczny rozwój.
Pod znakiem COVIDU-19.
Przyzwyczailiśmy się, że pandemia dezorganizuje nam życie; ograniczona jest działalność niektórych placówek albo wręcz zawieszona, utrudniony dostęp do innych sprawia, że mamy mniej cierpliwości, jesteśmy bardziej drażliwi. Obserwując zamieszanie ze szczepieniami w kraju, także mieszkańcy gminy mieli pewne obawy. Niepotrzebnie. Okazuje się, że wszystko od początku było zorganizowane perfekcyjnie. Rejestracja chętnych do szczepienia rozpoczęła się 15. stycznia, same szczepienia trwają od 25. stycznia. Na dzień 19. lutego pierwszą dawką zaszczepiono 180 osób, drugą dawką – 120. Na swoją kolej czekali seniorzy mający 70-80 lat, około 150 osób, potem sześćdziesięciolatki – około 120 osób. Niepełnosprawne osoby mogły liczyć na przywiezienie do punktu szczepień, niektórych zaszczepiono w domu. Wszyscy, którzy w ostatnim czasie odwiedzili Praktykę Lekarza Rodzinnego Janusza Kazimierskiego, obecnie także punkt szczepień, nie znajdują słów uznania. Wszystko doskonale zorganizowane, miły personel, zachowane procedury, troskliwa opieka – podkreślają. Jeszcze nigdy nie czułam się tak zaopiekowana i przyjęta w przychodni jak tutaj – z wdzięcznością i prawie ze zdumieniem mówi pani Maria Kowara.
Pani Jolanta Kazimierska, odpowiedzialna za całość, przyznaje, że czasem jest trudno, dokucza zmęczenie. Najważniejsze jednak jest to, żeby szczepionki docierały na czas.
Dla przychodzących tu ludzi najważniejszy jest spokój, opieka lekarzy granicząca z troską, zainteresowanie pielęgniarki; wtedy znikają nawet obawy dotyczące samej szczepionki.
Pandemia COVID-19 spowodowała nie tylko utrudnienia w życiu codziennym, także spowodowała nie notowane wcześniej zgony mieszkańców gminy. W roku 2020 zmarło w mieście i gminie 107 osób: 46 kobiet i 61 mężczyzn; w roku 2021 do dnia 22.marca śmierć już poniosło 35 osób: 15 kobiet i 20 mężczyzn. Przyczyną śmierci było między innymi zakażenie coronawirusem.
Trochę prywaty.
Ostatnie lata w Urzędzie Miasta to okres niekończących się zmian kadrowych. Najpierw odeszli ci, którzy już mogli przejść na emeryturę, inni po prostu zmienili miejsce pracy, pojawili się zastępcy – ludzie młodzi, nie zawsze doświadczeni w pracy urzędnika i do niej przygotowani , więc się przyuczali. I oni czasem odchodzili, bo rzeczywistość przerosła ich wyobrażenie. Ta zmiana na urzędniczych krzesłach wciąż trwa.
Niedługo swoje stanowisko inspektora do spraw promocji, kultury, turystyki i sportu opuści Piotr Pawlak. W Urzędzie pracował od 2008 roku. Wtedy go poznałam i przez kolejne lata współpracowałam, tzn. prosiłam o pomoc niezbędną do mojej pracy. Zawsze uczynny, nigdy mnie nie zawiódł. Czym on się w tym Urzędzie nie zajmował; człowiek – orkiestra. Dziękuję, panie Piotrze za cierpliwość, za pomoc, za rozmowy o rzeczywistości, na którą patrzyliśmy z różnych perspektyw. Życzę, żeby się Panu wiodło i żeby mógł być pan sobą, bo z pana bardzo ciekawy człowiek jest.