Kamienny Potok, atrakcja, czy utrapienie

Autor: 
Danuta Chmielarz
IMG_0482.jpg
IMG_0484.jpg
IMG_0488.jpg

Gdy pierwszy raz przyjechałam do Szczytnej, urzekł mnie nie tylko krajobraz, ale przede wszystkim potok przepływający przez miejscowość, Kamienny Potok z prawie krystalicznie czystą wodą, z pstrągami, które podziwiali wszyscy tutaj przyjeżdżający. Z czasem woda już nie była taka czyta, zniknęły gdzieś pstrągi. Sam potok trwał, już nie taki czysty, nie taki bezpieczny; po większych opadach deszczu jego wezbrane wody powodowały podtopienia, czasem występowały z koryta, czyniąc większe zniszczenia. Jaka jest jego prawdziwa siła, przekonali się mieszkańcy i samej Szczytnej, i wsi gminy w 1998 roku. Jedna burza, jedna straszna noc i ogrom zniszczeń, ofiary śmiertelne. Już wiadomo było, że do kolejnej takiej sytuacji dopuścić nie można. W ciągu następnych lat naprawiano szkody, lokalnie zabezpieczano przed ewentualną kolejną taką powodzią, także zaczęto myśleć o wykorzystaniu rzeki jako atrakcji turystycznej; w trakcie przebudowy ul. Wolności powstał mostek łączący nowy deptak z ul. Handlową, jako zapowiedź dalszych zmian, które okazały się tylko planami. Wody w Kamiennym Potoku raczej brakowało niż było za dużo, koryto zarastało trawą, samosiejkami, pstrągi nadal go unikały, kaczki przemierzały niektóre jego odcinki pieszo. Wydawało się, że duża woda już nam nie zagraża, wszak wszyscy obserwowali raczej jej brak. Starania władz samorządowych dotyczyły w przeważającej części utrzymania czystości potoku, naprawienia tego, co się zniszczyło, załatania ubytków; na to bowiem stać było administratora cieków wodnych.
O swojej mocy Kamienny Potok dał znać ponownie, znowu za sprawą burzy z oberwaniem chmury, gradobicia i wichury, 12. maja bieżącego roku. W ciągu kilku godzin zrobiło się bardzo niebezpiecznie, szczególnie dla domostw i ludzi zamieszkałych w pobliżu rzeki; rwący potok wykorzystał każdą niedoskonałość brzegu, ubytek zabezpieczającego muru, zatkany przepust, żeby popłynąć własną drogą. Woda niosła, gałęzie, kłody, wyrwane z dna krzaki, kamienie, a także... śmieci, dowód ludzkiego niechlujstwa i wygodnictwa. Ludzie całymi rodzinami ratowali swój dobytek. Domy położone między rzeką a polami powyżej, zalewane były i rwącą wodą, i błotnymi lawinami. Najbardziej ucierpiała posesja i budynki przy ul. Wolności 35. I było tak zawsze w podobnych sytuacjach, odkąd pamiętam. Nie pomagały prośby, interwencje nie tylko w instytucjach odpowiedzialnych za taką sytuację, także we władzach samorządowych, którym mieszkańcy tego domu mają wiele do zarzucenia. Strażacy z OSP Chocieszów, których spotkałam na zalewanej ul. Polnej i prosiłam o pomoc walczącym z wodą i błotem ludziom, przyjechali natychmiast, ale – My tu nic pomóc nie możemy, tutaj potrzebny jest spychacz – stwierdzili.
Innym, szczególnym dramatem tego dnia był pożar budynku, uderzonego przez piorun. Tutaj także pomagali strażacy. Swoją pomoc i zainteresowanie wykazali także niektórzy radni, ja spotkałam Pawła Chojnackiego i sołtysa Złotna Emila Majcher. Jednak za dużo ten dzień zostawił w poszkodowanych, rozczarowania i goryczy.
Jak na ironię, na sesji Rady Miasta (22.04.2021) przekazano radnym treść pisma autorstwa Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie” Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu z dnia 21.04. 2021 r. zawierającego informację na temat projektu inwestycji mającej na celu poprawę bezpieczeństwa powodziowego.
Planowane na terenie gminy Szczytna inwestycje znajdują się w obrębach ewidencyjnych Szczytnik, Nowe Miasto oraz Szczytna. Przedsięwzięcie będzie realizowane w obrębie koryta rzeki Bystrzyca Dusznicka na długości 1110 m oraz na Kamiennym Potoku – 1250 m. Będą to prace remontowe i odtworzeniowe, np. na Kamiennym Potoku: rozbiórka, remont i odbudowa murów, remont przebudowa ubezpieczeń brzegowych, budowa ujęcia wody na wysokości budynku straży pożarnej, oczyszczenie skarp z porostu roślinności, fragmentaryczne przełożenie uszkodzonego obrukowania skarp, lokalna wycinka pojedynczych drzew. Obecnie trwa procedowanie decyzji wodnoprawnej, finalizowane są prace nad Projektem Budowlanym i dopiero po wyborze wykonawcy, otrzymaniu pozwolenia na realizację inwestycji, podpisaniu umowy i rozpoczęciu prac budowlanych, planuje się zakończenie robót budowlanych na 2. kwartał 2023 r.
Czy te inwestycje wystarczą, by w kolejnym zagrożeniu powodziowym uchronić miasto?
Czy „wielka woda” poczeka na ich zakończenie?
Wygląda na to, że te inwestycje mogą zminimalizować zagrożenie powodziowe, jednak o szereg innych oczekiwań miasta i gminy nadal trzeba będzie toczyć kolejną batalię.

Wydania: