Poprawność. Orientacja

Autor: 
Katarzyna Redmerska

Co roku z tą samą niesłabnącą ciekawością śledzę, jakim filmom przypadły nagrody filmowe (Oskary, Orły). Kto otrzymał literackiego Nobla. Piękność z jakiego kraju została Miss Świata itd. Ciekawość moja bynajmniej nie jest podyktowana tutaj stricte tym, że interesuje mnie temat sam w sobie – chodzi o aspekt tzw. poprawności politycznej, który to kieruje tym, że zwycięzcą zostaje ten, a nie inny. Nie jest tajemnicą, że od dłuższego czasu większość twórców chcących zdobyć rozgłos (a co za tym idzie i wysyp nagród) – decyduje się na pisanie fabuły pod klucz poprawności politycznej. Chociażby takie Oskary, jakość nominowanych filmów ma obecnie drugorzędne znaczenie, liczy się kontekst społeczno-rasowy, no i oczywiście dysproporcje płciowe. Zauważyć można tendencję, że więcej niż o sztuce filmowej, aktorzy oraz twórcy odbierający nagrody, mają do powiedzenia na temat środowiska, polityki czy mniejszości seksualnych. Przyznam Szanownym Czytelnikom, że mnie osobiście żenują wystąpienia odrealnionych celebrytów (w tym także twórców, bo to się obecnie zmieszało ze sobą) żyjących w złotych klatkach, którzy udają zatroskanych tym czy tamtym. A tak naprawdę chodzi im jedynie o niesłabnący rozgłos.
Kolejną zagwozdką, której pomimo dużej inteligencji (proszę wybaczyć brak skromności) nie potrafię zrozumieć – jest moda na tzw. coming out. Jakby ktoś jeszcze nie wiedział, co kryje się pod tą nazwą, spieszę z wyjaśnieniem.
Otóż, jak podaje Wikipedia, coming out (of the closet) (od ang. to come out of the closet – „wyjść z szafy”) – jest to proces samodzielnego ujawniania własnej orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej (właściwej dla mniejszości społeczeństwa) przed innymi ludźmi (np. rodziną, przyjaciółmi, znajomymi czy współpracownikami).
W potocznym rozumieniu coming out to jednorazowy akt. Coming out może dotyczyć osób publicznych, które ujawniają własną tożsamość seksualną do wiadomości społeczeństwa za pośrednictwem środków masowego przekazu. Szczerze mówiąc, osoby publiczne lubują się w coming outingu i śmiem przypuszczać, że motywy nimi kierujące dalekie są od tych duchowych (już nie muszę tego ukrywać, jest mi lżej), a mają podtekst marketingowy (rozgłos a z nim lepsza sprzedaż płyt, książek etc.) Najświeższy coming out dotyczy naszego rodzimego podwórka, mowa o Andrzeju Piasecznym. Piosenkarz powiedział co powiedział i teraz jest wszędzie. Chłopina jedynie nie wyskakuje jeszcze z lodówki, ale wszystko przed nim.
Coming out nie ogranicza się jedynie do wyjawienia preferencji seksualnych, może także dotyczyć innych aspektów życia. Przykład pierwszy z brzegu – Elon Musk (jeden z najbogatszych i najbardziej rozpoznawalnych przedsiębiorców na świecie. Inżynier rozwinął takie marki jak PayPal, SpaceX i Tesla Motors). Otóż pan Musk w trakcie jednego z show, w którym brał udział „przyznał się”, że ma zespół Aspergera, czyli zaburzenie rozwojowe należące do spektrum autyzmu. Osoby z Aspergerem mają trudności w nawiązywaniu relacji społecznych (ograniczona mimika twarzy, kłopoty z kontaktem wzrokowym), trudno akceptują zmiany, cechują je również rutynowe, powtarzalne zachowania. W porównaniu do cięższych odmian autyzmu, osoby te nie mają problemów z rozwojem mowy i procesów poznawczych. Takie osoby są często geniuszami w kilku dziedzinach. Bezdyskusyjnie pan Musk jest biznesowym geniuszem, co do tego nie ma wątpliwości.
Czy coming out jest potrzebny? Zdaniem specjalistów tajemnice, niedopowiedzenia, mają na nas destruktywny wpływ. Że powinno się mówić o tym, co leży nam na sercu. Należy jednak także znaleźć równowagę między tym, co można powiedzieć, a czego nie. I to by było na tyle.

Wydania: