RZEKI JEZIORA MORZA PŁYNY (cz. III)

Autor: 
Artur Chabrowski

Portal
Gaja. Piękna i sprawiedliwa. Pamięta. Wszystko od początków przejścia życia na nią. Gdy jeszcze Bogowie stąpali w fizycznej materii. Gdy demony nie wstydziły się kochać z aniołami, a anioły z ludźmi. Odszczepieńcy powstali. Na nich wszyscy polowali.
Wydaje się, że wybór jest prosty. Zło czy dobro? Jednak proste to nie jest. Bo cierpienie. Wszak tylko ono kuje ducha istoty żywej. Nawet jeżeli ta fizycznie nie istnieje.
Polowanie zawsze miało na celu ukrócić cierpienie. Jednak ucieczka przed goniącymi wilkami i ochrona życia należy do najodważniejszych wyborów.
Cierpienie. Kuj duszę póki gorąca od słońca. Póki gniew i miłość wraz z miłością przeciwstawny biegun – ciemna strona i żar, ogień, energia, letni deszcz. Póki płoniemy od emocji i uczuć – żyjemy. Wybieramy. Umieramy jedynie w zimnie. Obojętności.
Apophis potrafi wykorzystać obojętność, apatię. A małpa z nim gra w karty. Cygański tarot. Przerzucają się figurami kart jak ruchami w szachach. Wszem i wobec ogłaszają: „Portal zostanie otwarty.
A zniszczenie poprzez zimny ogień, oczyszczenie naruszy naturalny porządek”.
Gaja cierpi, a portal powoli się otwiera. Gaja czuje strach i żal. Portal coraz bardziej rozchylony. Gaju! Chroń swoje dzieci przed zniszczeniem! Gaja płacze. Apophis się śmieje, a małpa zdezorientowana pyta: „Co się dzieje?”.
Asrai już bezpieczna, a ja razem z nią. Latamy ponad chmurami, chmurami będąc. Oderwaliśmy dzieci ziemi przed wilkiem starożytnym – wężem. Hak na wilki, pięta na jadową głowę.
Gaja szczęśliwa, a Apophis smutny – nie udało mu się zniszczyć wszystkiego. Człowiek zdołał zamknąć portal. Wąż pyta: „JAK?!”. Odpowiadam: „Małpa nie zjadła jabłka, tylko banana, okazała się cwana”.
A Bogowie – administratorzy sieci – snują swymi nićmi, postaciami w grze zwanej życie. Mówią: „Sprytna małpa, zmieniła się w ostatnim momencie w motyla”.
A ja znów zacząłem ziać ogniem. Rzeki, jeziora, morza znów płyną, a Gaja szczęśliwa, piękna i sprawiedliwa.

Wydania: