Korespondencja z Czech: STOWARZYSZENIE – KLUB POLSKI w PRADZE
W ostatnich korespondencjach z Czech pisałem m.in. o największej w Rep. Czeskiej polskiej organizacji jaką jest Polski Związek Kulturalno-Oświatowy /PZK-O/ czyli o jedynej poza granicami kraju polskiej zawodowej scenie w Czeskim Cieszynie. Dzisiaj zapraszam do Pragi na spotkanie z jedną z najstarszych polonijnych organizacji w Europie. Moim gościem jest MICHAŁ CHRZĄSTOWSKI prezes STOWARZYSZENIA – KLUB POLSKI w PRADZE.
- Wiemy, że polska mniejszość narodowa w Rep. Czeskiej liczy ok. 52 tys. osób /przynajmniej tyle zadeklarowało swoją polską narodowość/, ich większość żyje na Zaolziu. Jak liczne jest natomiast polskie skupisko w samej Pradze?
- Według ostatniego spisu ludności około 4.000 osób deklarowało tutaj polskie pochodzenie (w większości obywatele czescy). Ponadto mamy liczną grupę Polaków będących na pobytach stałych lub czasowych. Szacuję ilość Polaków w Pradze na około 10.000 osób. Nasze Stowarzyszenie liczy obecnie blisko 200 osób z nadzieją na przypływ nowych klubowiczów z grupy świeżo przybyłych (deklarujących zamiar pozostania na stałe w Pradze).
Oprócz nas czynnymi tutaj towarzystwami polonijnymi jest TRAMPOLINA , Klub Polskich Przedsiębiorców, liczna grupa facebookowa „Polacy mieszkający w Pradze” oraz związane z Zaolziem towarzystwo „Zaolzie potrafi”. Jest też Szkoła Polska pod egidą Ambasady RP posiadająca swoje, że tak powiem ciało społeczne w postaci Towarzystwa Przyjaciół Polskiej Szkoły, działające na bazie czeskiego prawa o stowarzyszeniach.
- Państwa Stowarzyszenie „Klub Polski w Pradze” nawiązuje do bogatych tradycji organizacji polonijnej o tej samej nazwie działającej w Pradze już od 1887 r. Jak widzę staracie się Państwo te piękne tradycje nadal kontynuować...
- Owszem jesteśmy kontynuatorem działań tego historycznego towarzystwa. Nie tak dawno obchodziliśmy zresztą jubileusz 130-lecia. Korzenie praskiej Polonii sięgają początku lat 80. XIX wieku. W 1880 r. z inicjatywy urzędnika finansowego Stanisława Tarnawskiego i posła Emanuela Tonnera opracowano statut Kółka Polskiego w Pradze. W tym też roku ówczesne władze austro-węgierskie zarejestrowały Kółko. Skupiało ono zamieszkałych tu polskich urzędników, kupców, drobnych przedsiębiorców ale i przedstawicieli wolnych zawodów czy studentów. W takim też kształcie stowarzyszenie działało do okupacji niemieckiej.
W czasach komunistycznych jedynym dozwolonym polskim stowarzyszeniem w Czechosłowacji był wspomniany PZK-O działający na terenie Zaolzia. Dopiero w roku 1989 udało się założyć w Pradze Koło PZK-O. Był to pierwszy sukces praskich działaczy polskiego pochodzenia, mających swoje korzenie nie tylko na Zaolziu.
W 1991 r. po zmianie sytuacji politycznej udało się wreszcie reaktywować nasze Stowarzyszenie. Po kolejnych 15 latach zdobyliśmy lokal dla naszej działalności. Mamy siedzibę w praskim Domu Mniejszości Narodowych /w Rep. Czeskiej istnieje 14 mniejszości narodowych/ będącym fundacją czeskiego rządu i miasta.
- Jako samodzielna organizacja jesteście zrzeszeni w Kongresie Polaków w Rep. Czeskiej.
- Wiele lat byłem członkiem a dwukrotnie nawet wiceprezesem Rady Kongresu jako reprezentant poza zaolziańskiej grupy Polaków i Polonii w Czechosłowacji a potem w Czeskiej Republice. Był to okres naszej ścisłej współpracy z Radą Kongresu, ZG PZK-O i innymi zaolziańskimi organizacjami. W chwili obecnej z uwagi na odmienną sytuację mniejszości w Pradze częściej współpracujemy z miejscowymi organizacjami z kręgu mniejszości narodowych. Mając siedzibę w Domu Mniejszości Narodowych mamy okazję do kontaktów ze wszystkimi mniejszościami oficjalnie i urzędowo uznanymi.
- Jakie główne cele i zadanie stawiacie sobie Państwo?
- Naszym głównym celem jest utrzymanie znajomości języka i tożsamości narodowej oraz promocja szeroko pojętej kultury polskiej. Jesteśmy też miejscem spotkań towarzyskich miejscowych Polaków.
- Jak liczne grono skupia Klub, jaki jest przekrój społeczno-zawodowy członków?
- Obecnie skupiamy około 200 osób, przeróżnych zawodów i statusu społecznego. Nie ukrywam, że pierwotny Klub był grupą elitarną pod względem rangi społecznej swych członków. Takie były potrzeby ówczesnej społeczności polskiej w Pradze. Dziś grupa to mieszanka ludzi ze wszystkich – jak się kiedyś mówiło - klas społecznych i poziomów wykształcenia. Jest to zresztą obrazem obecnego stanu społeczności w Pradze. Skupiają się wokół Klubu z potrzeby bycia częścią polskiego ducha, choć wielu jak mniemam, nie uświadamia sobie tego.
- Przeglądając Państwa kronikę czytam o dziesiątkach znaczących imprez i wydarzeń, które organizuje Klub. Może wymienimy te przynajmniej najważniejsze z ostatnich lat?
- Spotykamy się raz w miesiącu. Podczas klubowych spotkań prowadzimy m.in. wykłady, oglądamy filmy, organizujemy spotkania, wystawy, koncerty. Mamy w swoim środowisku wielu wybitnych twórców. Wespół z Instytutem Polskim i Ambasadą RP organizujemy koncerty i bierzemy udział w przeglądach filmowych. Spotykamy się również z innymi mniejszościami narodowymi uczestnicząc w ich świętach i jubileuszach. W maju współorganizujemy w Pradze Festiwal Folkloru pod nazwą Praga Serce Narodów, na który zapraszamy grupy z Polski. Naszym sukcesem jest np. powstanie grupy teatralnej (Teatr Klub-PL Praga), która wystawiła „Rozbitków” na podst. St. Mrożka czy „Ecce homo” na podst. dramatu Karola Wojtyły.
- Widzę, że prowadzicie Państwo również działalność wydawniczą. Gratuluję m.in. wspaniałej książki „Śladami Polaków w Pradze”. Wydawany był bodajże do 2005 r. „Kurier Praski”, obecnie wydajecie „Merkuriusza”.
- Owszem prowadzimy działalność wydawniczą, chociaż na niewielką skalę. Faktycznie naszym sukcesem jest wspomniana książka. Po wspomnianym Kurierze wydajemy obecnie naszego „Merkuriusza”, który dostępny jest również w internecie. To informacja o naszych klubowych wydarzeniach. Nowo powstający portal „Praska kultura” będzie wg swego założenia prawdziwym źródłem wiedzy o życiu praskiej Polonii. Dodam jeszcze, że posiadamy własną bogatą bibliotekę, to dary miejscowych polonofili, „Polonusów” czy polskich instytucji nas wspierających.
- Jak odbierana jest Państwa działalność w środowisku czeskim, jak układa się współpraca z czeskimi partnerami?
- Nasí czescy partnerzy to urzędy miejskie, kierownictwo Domu Mniejszości Narodowych, partnerzy organizacyjni Instytutu Polskiego w Pradze, instytucje zajmujące się problematyką mniejszości narodowych oraz instytucje współfinansujące programowo nasze działania. Środowisko czeskie? Cóż bywa różnie, publiczne akcje typu koncert czy festiwal a nawet przedstawienie teatralne (w tym wypadku nasi czescy przajaciele są odbiorcami) są licznie odwiedzane. Akcje wewnątrz klubowe, siłą rzeczy są ograniczone dla zrzeszonych osób i ich bliskich. Nie spotkałem się natomiast z wrogim czy nieprzychylnym stosunkiem środowiska.
- Zapewne nie brakuje jak każdemu z nas wielu problemów i bolączek.
Z jakimi trudnościami musicie się Państwo borykać na co dzień? Czy możecie liczyć na wsparcie z polskiej strony?
- Możemy zawsze liczyć na pomoc i współpracę (oczywiście w ramach potrzeb programowych) z działającym w Pradze Instytutem Polskim i polskim Konsulatem. Stowarzyszenie nie zajmuje się wprawdzie samą nauką języka polskiego, bowiem to już jest w gestii Szkolnego Punktu Konsultacyjnego im. Św. Jadwigi przy ambasadzie. W jej skład wchodzi szkoła podstawowa i liceum. Bierzemy jednak czasem udział w inicjatywach szkoły, czasami inspirujemy szkołę do wspólnego działania (czytanie literatury, rocznice wydarzeń).
Codziennym problemem jest to, że nie możemy zatrudnić administratora stron internetowych czy urzędującego pracownika biurowo-bibliotecznego. Zajęć związanych z prowadzenie całej agendy Stowarzyszenia jest sporo poczynając od zaplanowania działań i opracowania projektów, dotacje, granty poprzez ich realizację a kończąc na rozliczeniach finansowych, a ludzi chcących i potrafiących im sprostać mało.
Kolejną bolączką, którą mam nadzieję, z czasem zaleczymy, jest niechęć młodych „Polonusów” do organizowania się a z tym związany proces starzenia się klubowiczów. Obecnie jest nadzieja na lepsze czasy, bo z pomocą grup facebookowych nawiązaliśmy kontakt z wieloma potencjalnymi członkami naszego Stowarzyszenia
Zdobywanie środków finansowych na utrzymanie i niezaplanowane akcje to kolejny szkopuł. Reguły dofinansowania ze strony czeskich urzędów czy polskiej strony zawężają się do kooperacji w ramach opracowanych i zatwierdzonych projektów. Pomysły ad hock czy wydatki nad ramy projektów trudno finansować. Sponsorzy nie garną się masowo a polskie firmy na czeskim rynku nie odczuwają potrzeby propagowania ani polskości ani siebie w ramach polonijnych inicjatyw.
- Czego można życzyć Państwu jak i Panu osobiście w Nowym 2022 Roku? Jakie są Państwa plany i ... marzenia na ten Nowy Rok?
- Przypływu nowych, młodszych i pełnych zapału ludzi, którzy zapewnią przyszłość. Aby pojawił się choć jeden sponsor, który uzna sens i potrzebę współpracy z naszym Stowarzyszeniem. Abyśmy się wzajemnie inspirowali, wspierali i dalej szerzyli to co najlepsze z polskiej i polonijnej kultury, bez względu na oficjalne prądy i tendencje.
Dziękuję za rozmowę, życząc spełnienia wszelkich planów i marzeń.