Subregion Wałbrzyski – bez węgla, bezemisyjny i nowoczesny. Siła dotacji ale czy rozwoju?

Autor: 
Jerzy Dudzik
dudzik.jpg

Od pewnego czasu starałem się Państwu pokazać w jaki sposób organizuje się nowe, istotne dla naszego zdrowia i przyszłości „programy wsparcia”. To, że nie jest to łatwy proces można było zauważyć z lektury wcześniejszych artykułów. Trudny język przekazu, wiele wątków, spraw nie mających swego umocowania w prawie, nowych wyzwań, nazw, wyjaśniania co to jest „ślad węglowy”, brudna usługa turystyczna, itd., itp. A to wszystko skierowane do Obywatela, Firmy, Instytucji czy Samorządu. Kto to wszystko ogarnie? Zrozumie i napisze a potem wykona dobry, potrzebny społeczeństwu projekt. Projekt, który będzie rezultatem wcześniej wykonanych wysiłków organizacyjnych i partycypacji myśląc oczywiście o aktywności społeczeństwa. Projekt, który spełnia stawiane warunki wsparcia! I tutaj dochodzimy do istoty wyzwania, którym jest „siła dotacji”. To silnie działa na wyobraźnie bo kredyt to już jest ryzyko.
Wracam na podwórko transformacji w kierunku neutralności klimatu. Założenia polityki Zielonego Ładu i oferta Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, z której dzięki m.in. wysiłkowi prezydenta Wałbrzycha pana dr. Romana Szełemeja możemy korzystać, to obecnie temat numer 1 na drodze planowania rozwoju. Powodem jest ogłoszony przez Województwo Dolnośląskie nabór na projekty w tzw. trybie niekonkursowym – w wielkim uproszczeniu czytaj walka o dotacje bez procedur przetargowych. No i się zaczęła karuzela pomysłów, koncepcji, projektów. Wszystkie są ważne. W większości to znaczące budżety z problemami wykazania wymaganego udziału własnego. Różnie bywa z dokumentacją czy pozwoleniami.
Budujemy, bo to mamy w genach! Obligatoryjnie musi być dotacja! Bez tego nie będzie projektu. Nie będzie dotacji, to w większości odkładamy temat na później, może się przytrafi okazja. Budujemy nie patrząc czy spełniamy kryteria czy nie. Liczymy że się uda. Gdzieś te przygotowania organizacyjne programu TPST odchodzą w zapomnienie. Partycypacja społeczna mało się liczy. Działanie wspólne dające skalowalne projekty oparte o rezultaty ograniczania tzw. ekwiwalentu emisji CO2 czy wzrostu zatrudnienia zdecydowanie przegrywają z „wielkimi i potrzebnymi” pomysłami w większości infrastrukturalnymi. Oczywiście są one potrzebne, ale chyba nie z tego kierunku wsparcia. Kupujemy elektryczne samochody, planujemy inwestycje w gondole turystyczne. W samym subregionie wałbrzyskim naliczyłem ok. 5 takich inicjatyw. Można by powiedzieć „gondolierzy znad Nysy”. Nie wspomnę o cyklostradzie – wielkiej szansy dla turystyki rowerowej jako tego najważniejszego problemu do rozwiązania w naszym subregionie. Czy tak jest pozostawiam to Państwu do oceny. Szkoda, że takich pomysłów nie jest za dużo w gospodarce, która daje podatki, prace, rozwój i bezpieczeństwo.
Nabór wyzwolił inicjatywę i to dobrze. Ale też pokazuje zasadnicze problemy z jakimi musimy się zmierzyć.
Po pierwsze, musimy sobie zadać pytanie czy potrafimy działać wspólnie na rzecz projektów skalowalnych na obszarze całego subregionu. Dla wyjaśnienia to m.in. takie inicjatywy, których planowane rezultaty i potrzebne fundusze wymagają wsparcia dużych instytucji finansowych.
Z obserwacji przy opracowywaniu Społecznego Planu Sprawiedliwej Transformacji Subregionu Wałbrzyskiego, który zawiera w sobie duży potencjał tzw. partycypacji społecznej, wynika, że nie potrafimy, nie umiemy budować takich projektów. Przykładem jest dekarbonizacja budynków w kierunku poprawy efektywności energetycznej i wymiany piecy. Próba zbudowania jednego projektu dla ok.80 tys. budynków nie udała się! Obecnie znam co najmniej 3 inicjatywy samodzielnego pisania fiszek w tym samym zagadnieniu. Czy tak zawsze musi być? Jaki w tym sens patrząc np. interesem Ziemi Kłodzkiej? Czy bardziej ambitnie – subregionu.
Po drugie mamy problem z projektami, których rezultatem ma być nabywanie kompetencji czy wiedzy. Na to prawie zawsze brakuje pieniędzy. Jeżeli tak ma być to w jaki sposób i czyją pracą będziemy modernizować i rozwijać konkurencyjność naszej gospodarki? W jaki sposób ta gospodarka będzie stawała się coraz mniej brudna myśląc kategoriami śladu węglowego?...
Po trzecie musimy się nauczyć samodzielnie korzystać z różnych programów wsparcia finansowego i eksperckiego, dostępnych w tzw. „Brukseli”; „Warszawie” czy „Wrocławiu”. Tego w planach jest i oby było dużo. To należy umieć czytać i absorbować do rozwiązywania problemów, których otaczająca nas rzeczywistość niesie coraz więcej.
To takie do „trzech razy sztuka” w sprawach dotyczących rozwoju. Ponownie powtarzam, że patrząc w przyszłość nie można myśleć i decydować starymi, znanymi schematami. One na pewno nie zadziałają, ponieważ w nowym okresie programowania 21-27 w sposób rewolucyjny zmieniły się i zmieniają się reguły gry. Co do zasady dotacje będą skierowane do społeczeństwa tego, które udowodni, że takie wsparcie jest mu potrzebne, na projekty których rezultatem będzie nabywanie tzw. kompetencji przyszłości, w gospodarce na innowacje takie, które faktycznie znajdą swoje miejsce na rynku. W projektach inwestycyjnych nie będzie wsparcia dla przygotowywania nowych terenów inwestycyjnych, budowania hal. Maksymalnie zostanie ograniczone wsparcie na modernizacje obiektów instytucji otoczenia biznesu. Wsparcie będzie kierowane na realizacje usług, priorytetowo na zlecenie firm. Tam, gdzie będzie faktura niekosztowa czy to w gospodarce, czy w inwestycjach publicznych dostępne będą tzw. gwarancje lub zwrotne instrumenty finansowe np. pożyczki. itd. itp. Oczywiście, żeby zrealizować projekt trzeba będzie mieć pieniądze, ponieważ w większości będzie zaliczka a zasadnicza część wsparcia będzie wypłacana po wykazaniu, że zadeklarowane rezultaty zostały rzeczywiście wykonane i przynoszą oczekiwane korzyści.
Planując pozyskanie dotacji, wiedząc, że nieznane są obecnie wytyczne opisujące możliwości jej otrzymania, piszmy alternatywne scenariusze działań, jeżeli jesteśmy w 100% przekonani o słuszności i potrzebie realizacji planowanego projektu. Nie rezygnujmy, jeżeli tej dotacji nie otrzymamy! Kompetencjom przyszłości i gospodarce dajmy szanse i należyte miejsce w strategiach rozwoju.
Dbajmy o otaczające nas środowisko naturalne i klimat. Czytajmy treść Społecznego Terytorialnego Planu Sprawiedliwej Transformacji Subregionu Wałbrzyskiego i starajmy się wdrażać zawarte w nim pomysły. To wszystko róbmy wspólnie. Tylko takie współdziałanie zbuduje odporność na zagrożenia i wzmocni konkurencyjność oferty Ziem Kłodzkiej na krajowym i zagranicznym rynku szczególnie turystyki i uzdrowisk.

Wydania: