Kłodzko po oblężeniu w 1622 roku – obraz zniszczeń miasta ... (cz. II)
W czerwcu br. w Muzeum Ziemi Kłodzkiej odbyło się seminarium historyczne poświęcone wydarzeniom w Kłodzku w okresie wojny trzydziestoletniej. Miałam przyjemność uczestniczyć w tym seminarium, wygłaszając referat na temat zniszczeń miasta po oblężeniu w 1622 roku. Oto fragmenty tego referatu – cz. II.
Zniszczenia miasta
Największe i nieodwracalne straty, jakie poniosło Kłodzko, to zniszczenie klasztoru i kościoła, zwanego tumskim, na stoku Góry Zamkowej, niestety tak bardzo mocno uszkodzone przez pożar, że nie podjęto się już ich odbudowy i w 1627 r. całkowicie – po ponad 270 latach istnienia, budynki zostały rozebrane. Podobny los spotkał wcześniej kościół św. Wacława.
Kronikarz Joseph Kögler tak opisał jego wyburzanie:
Kościół św. Wacława całkowicie upadł w czasie czeskiej rebelii i dzisiaj nie pozostał po nim najmniejszy ślad, ponieważ w roku 1621, dla lepszego umocnienia zamku kłodzkiego, utworzono za nim, wokół tegoż kościoła, duży szaniec, przez co parafianie, aby wejść do kościoła, za każdym razem musieli przechodzić przez bramę tego dużego szańca… zaś wiosną 1622 roku – czytamy dalej, na rozkaz komendanta zamku zburzono i rozebrano całkowicie kościół św. Wacława ...aż do fundamentów, ponieważ mógł bardzo przeszkadzać podczas przyszłego oblężenia twierdzy, a drewno, kamienie i cegły z niego użyto przy budowie szańców i twierdzy. Kościoła nigdy już nie odbudowano... W miejscu, gdzie był tamten kościół, obecnie stoi bastion zwany Wacławem.
Uszkodzony znacznie został także ratusz, odbudowano go dopiero po 30 latach w 1654.
Usunięcie śladów zniszczeń wojennych ciągnęło się przez dziesiątki lat. Jeśli chodzi o przedmieścia, to ich odbudowę musiano przeprowadzić dość szybko. W wykazie z 1637 r. podana jest liczba domów na przedmieściach odbudowanych i zamieszkałych – 346 i domów nieodbudowanych – 247. Wiadomo, że podczas kolejnego przygotowania do obrony w 1639 roku, na rozkaz ówczesnego komendanta twierdzy, zburzono na przedmieściach już nowe domy w liczbie – 300 wg kronikarzy, lub 400 według innych źródeł.
Późniejsza odbudowa trwała już jednak dość powoli. Wielokrotnie w dokumentach z XVII i początku XVIII wieku powtarzała się wzmianka o pustostanach, zarówno wewnątrz murów miejskich, jak i na przedmieściach.
Do wybuchu wojen śląskich odbudowa miejskiej zabudowy postępowała bardzo powoli. W 1742 r. Kłodzko liczyło 597 domów, a więc po ponad 120 latach nie osiągnęło jeszcze liczby sprzed oblężenia w 1622 roku.
Ludność
Bardzo poważny był też ubytek ludności. Na podstawie ksiąg metrykalnych wyliczono, że ludność Kłodzka w latach 1618-1620 wynosiła około 6500 osób. W wyniku wojny 30-letniej ludność Kłodzka zmniejszyła się prawie o połowę. Proces odbudowy populacji przebiegał bardzo powoli. Na zmniejszenie się liczby ludności wpłynęły oczywiście także inne tragiczne w skutkach późniejsze wydarzenia, plagi oraz epidemie dżumy.
W 1623 r. Kögler pisze o niewyobrażalnej pladze mysz, które czyniły olbrzymie szkody na zasianych polach oraz o niebywałej drożyźnie na wszystkie produkty żywnościowe, powodującej w efekcie wielką biedę. Zima przyniosła kolejną drożyznę i wiosną 1624 r. w Kłodzku korzec pszenicy kosztował aż 46 talarów, jęczmienia – 38, owsa – 16, za beczkę piwa płaciło się 50 talarów. Był to dwukrotny-trzykrotny wzrost w stosunku do cen z pocz. XVII w. Jak pisze kronikarz: wielu ludzi w hrabstwie kłodzkim w ciągu tego dziesięciolecia zmarło wskutek głodu. Z kolei w 1633 r. w ciągu 16 tygodni epidemia dżumy w całym hrabstwie pochłonęła 4284 ofiary i kolejna w 1680 roku w samym Kłodzku i na jego obrzeżach aż 1468 osób.
O skali wyludnienia mogą świadczyć liczby podane w raporcie cesarskiego komisarza Ignatza Carla von Sternberga z roku 1689, który przedstawia jak drastycznie zmniejszyła się liczba poszczególnych rzemieślników. I tak w 1620 r. działało w Kłodzku 145 sukienników – natomiast w 1689 tylko 35, liczba szewców zmniejszyła się z 55 do 28, piekarzy z 27 do 17, rzeźników z 40 do 23, krawców z 50 do 13, stolarzy z 9 do 5, kowali z 31 do 14, bednarzy z 24 do 718).
Przyrost ludności odnotowano dopiero w 1 poł. XVIII w. wraz z niewielkim ożywieniem gospodarczym.
W roku 1734 miasto liczyło 4457 mieszkańców, z których 1921 zamieszkiwało wewnątrz murów, a 2536 na przedmieściach. Liczbę ludności sprzed 30-letniej wojny osiągnięto dopiero około 1800 r.
Akt kapitulacji – warunki ugody i represje
Cena za obronę miasta i jego wolnej wiary ewangelickiej była dla mieszkańców Kłodzka bardzo wysoka. Spotkały ich za to liczne represje.
Akt kapitulacji podpisany został 26 października 1622 r. Dokument przechowywany był jeszcze za czasów Köglera w archiwum w ratuszu kłodzkim. Warunki umowy spisano w 5 punktach. Już w pierwszym punkcie odniesiono się do kwestii religijnych, uznając status quo czyli „niezmienność” wyznania religii, jednakże tylko do momentu wydania ostatecznej decyzji przez cesarza. Gwarantowano także przez 6 miesięcy nietykalność osobistą i majątkową tych wszystkich, którzy uczestniczyli w kampanii antycesarskiej. Kolejne punkty regulowały zasady opuszczenia miasta przez pokonane wojska oraz dotyczyły uporządkowania i przekazania zamku oddziałom cesarskim. Pokonanym pozwolono 28 października na honorowy wymarsz przez Bramę Mostową z 70 wozami. Zgodnie z warunkami kapitulacji konwojowani byli oni przez kompanię kawalerii do Świdnicy. Tam nastąpiło rozwiązanie, a hrabia Thurn pod ścisłym nadzorem udał się do Brandenburgii. Natomiast żołnierzom walczącym po stronie cesarza umowa gwarantowała bezpieczne i swobodne przejście przez kraj do wybranego przez siebie miejsca. Chorzy i ranni żołnierze mieli pozostać w mieście, a na mieszczan kłodzkich nałożono obowiązek zapewnienia im odpowiedniej kwatery i pokrycia kosztów lekarza, aż do odzyskania przez nich zdrowia.
29 X 1622 r. przeprowadzono akcję rozbrajania ludności cywilnej oraz pozbawiono urzędu starościńskiego von Tschirnhausa, powołując na jego miejsce Philippa Rudolfa hrabiego von Lichtensteina.
Swobodne wykonywanie praktyk religijnych, zostało cofnięte na rozkaz cesarza już 9 XI 1622 r. Tego dnia zamknięto kościół parafialny. Do czasu ponownego wyświęcenia zobowiązano władze miejskie do uporządkowania i przygotowania kościoła na Wyspie Piaskowej. Znajdujący się przy nim klasztor został 10 listopada oddany ponownie minorytom. Nabożeństwa ewangelickie zostały zlikwidowane. Ostatni ewangelicki proboszcz Mathias Keil z Ząbkowic i jego pomocnicy, Melchior Bräuer z Nowej Rudy i Georg Aelurius z Ząbkowic, otrzymali 9 listopada rozkaz opuszczenia. Stało się to 12 listopada. Do 9 grudnia natomiast miasto mieli opuścić ewangeliccy bakałarze.
Ponieważ nadal podejmowane były próby odprawiania nabożeństw ewangelickich w domach prywatnych, jak też ciche pogrzeby „bez żadnego udziału duchownego, śpiewu i bicia dzwonów”, 17 listopada 1622 roku starosta von Lichtenstein wprowadził zakaz tych praktyk. Mieszkańców nakłaniano do chrztów i pogrzebów odprawianych przez księży katolickich.
Hrabstwo kłodzkie podarował cesarz dożywotnio swemu bratu, arcyksięciu Karolowi, biskupowi wrocławskiemu, który oficjalnie przejął je 12 I 1623 r. Hołd stanów odebrał jednak w zastępstwie nowy starosta Philipp Rudolf hrabia von Lichtenstein. W marcu 1623 roku sprowadzeni zostali z powrotem do Kłodzka jezuici. Około 1630 r. większość mieszkańców hrabstwa znów stała się katolicka.
Nie znamy w pełni wysokości sumy, jakie Kłodzko musiało zapłacić tytułem udziału w kosztach wojennych. Wiadomo, że kłodzczanie złożyli zwycięzcom kontrybucję w wysokości paru tysięcy reichstalarów. Za karę Ziemia Kłodzka utraciła swoje wszystkie przywileje i odzyskała je dopiero w 1629 r. Poza tym bardzo zawężono zakres autonomii podatkowej, z jakiej dotąd hrabstwo kłodzkie korzystało.
W 1623 r. wprowadzono granicę celną między hrabstwem kłodzkim a Czechami i Śląskiem, co również miało niekorzystny wpływ na miejscowe życie gospodarcze.
A o Cesarskej Komisji Egzekucyjnaej działąjącej w 1625 r. w kolejnym odcinku.